Automaty z pizzą (tak zwane pizzomaty) to nie nowość. Takie maszyny od pewnego czasu widuje się także w Polsce. Podobno pierwsze urządzenia powstały już ponad dekadę temu we Włoszech, ale dopiero teraz, bo w maju tego roku, pierwszy automat stanął w Rzymie. W ojczyźnie pizzy, gdzie dobra Margherita to niemal świętość, pojawienie się pizzomatów budzi sporo emocji.

Maszyna Mr. Go może pracować 24 godziny na dobę, a na przygotowanie pizzy (wyrobienie ciasta, nałożenie dodatków i upieczenie smakowitego krążka) potrzebuje około trzech minut. Klienci za kwotę od 4,5 do 6 euro mają do wyboru następujące rodzaje dania: Margheritę, Bacon, Four Cheeses i Spicy Salami. Cały czas mogą też obserwować proces wypiekania swojej porcji. W tej chwili jako nowinka (nie bez znaczenia są tu także ograniczenia nałożone na restauracje z powodu pandemii koronawirusa) automat do pizzy cieszy się sporym powodzeniem, ale mieszkańcy Rzymu są raczej sceptyczni. Większość pytanych o opinię przechodniów twierdzi, że najlepsza pizza to ta z tradycyjnego pieca opalonego drewnem. W sieci nie brakuje też głosów tradycjonalistów o horrorze i upadku kulinarnych obyczajów w związku z pojawieniem się automatów.