Najpierw była chińska porcelana, a potem moda na biało-kobaltowe wzory rozlała się po niemal całym świecie. Dowodem mogą być: tradycyjne marokańskie płytki cementowe, portugalskie i hiszpańskie azulejos czy słynna holenderska ceramika z Delft. 
 
Biało-niebieskie desenie pojawiają się od dawna nie tylko na porcelanie, ale też na tapetach, meblach, zasłonach. Słynne scenki rodzajowe malowane lub haftowane na tkaninach (znane jako toile de Jouy) powracają od czasów koronowanej trendsetterki Marii Antoniny. 
 
Biel zdobiona kobaltem, indygo lub błękitem wymaga odpowiedniej oprawy. Świetnie czuje się w wysokich wnętrzach starych kamienic, w pobliżu wiekowych pieców kaflowych, sztukaterii i kryształowych żyrandoli. Idealnie sprawdza się obok pasów czy kratki Vichy; warunek jest jeden - dyscyplina kolorystyczna. Nieźle jej w odważnych zestawieniach: eklektyzmie, stylistyce boho, kampowej. Lubi się z sielskimi klimatami dworków i drewnianych letnich domów.
 
 Tekst: Ela Stasiak