Marie Kondo to mistrzyni skutecznego sprzątania. Japonka napisała na temat porządków dwa poradniki, które zyskały sobie status kultowych i rozeszły się w milionach egzemplarzy na całym świecie. Opisuje w nich tajniki swojej metody KonMari. Najważniejszą zasadą jest pozbywanie się z domu rzeczy, które nie sprawiają nam już radości. Specjalnie dla platformy Netflix powstał serial Sprzątanie z Marie Kondo (Tidying Up With Marie Kondo), w którym autorka "Tokimeki"zaprowadza porządek i przywraca radość w życiu oraz mieszkaniach swoich klientów.

Jednak ostatnie działania Kondo wprowadziły wśród fanów małe zamieszanie. Marie otworzyła właśnie swój internetowy sklep. W asortymencie oprócz koszy do przechowywania, ściereczek i szczotek do ciała znalazły się między innymi... kryształy do medytacji, dzbanuszki, łapcie i kijki do masażu shiatsu (12 dolarów za sztukę, chodzi o drewniany patyczek). Niektórzy miłośnicy metody KonMari poczuli się więc dotknięci. "Marie Kondo najpierw kazała nam wyrzucić niepotrzebne rzeczy. Teraz namawia nas do zakupów w swoim sklepie?" - czytamy w jednym ze znalezionych w sieci komentarzy. I to i tak jeden z łagodniejszych głosów w tej sprawie. Sama Marie tłumaczy jednak: "Metoda KonMari nie oznacza tylko wyrzucania rzeczy. [...] Po zaprowadzeniu porządku mamy wreszcie miejsce na rzeczy, które coś dla nas znaczą i dają radość." Przekonują Was te tłumaczenia?