Kiedy pojawiła się idea, żeby design zagościł na stałe w Muzeum Narodowym w Warszawie?

Wiele osób przywołuje wystawę czasową „Chcemy być nowocześni” z 2011 roku jako pierwszą jaskółkę tego pomysłu, ale tak naprawdę pierwszą przekrojową wystawą designu w MNW były „Rzeczy pospolite” w 2000 roku, a nadzieje na ekspozycję stałą narodziły się już w chwili powstania Ośrodka Wzornictwa Nowoczesnego w 1978 roku. Rzeczywiście dopiero wspomniana na początku wystawa była pewnym przełomem. Jej sukces pokazał, jak bardzo ludzi interesuje ten temat. Popularność tamtego wydarzenia spowodowała, że wydawało nam się, że stała ekspozycja to kwestia dosłownie miesięcy. 

Jak wygląda prezentacja, co można zobaczyć? 

Zrobiliśmy bardzo skondensowany przekrój przez 100 lat polskiego wzornictwa, wydzielając kilka charakterystycznych okresów: styl zakopiański i tzw. Warsztaty Krakowskie, wystawa paryska 1925 i 20-lecie międzywojenne, nowoczesność (okres 1956–1970), lata 70. i 80. XX w., wreszcie wszystko, co wydarzyło się po roku 1989. Dodatkowo wydzieliliśmy trzy odrębne wątki: projektowanie przemysłowe, dla dzieci i etnoprojektowanie. Żeby pokazać sztukę użytkową w naturalnym kontekście, a przy tym zachować spójność, większość eksponatów została umieszczona w gablotach na kilku poziomach półek. Autorami projektu są Paulina Tyro-Niezgoda i Piotr Matosek. Ideą było pokazanie ciągów technologicznych – oglądając kolejno stojące na jednej wysokości szkło czy ceramikę, można zauważyć, jak z biegiem czasu zmieniała się estetyka, forma, technologia.

Jakie trudności trzeba było pokonać? 

Przede wszystkim ograniczona ilość miejsca zmusiła nas do wielkiego skrótu, wybierania jednej rzeczy spośród całej kolekcji mebli czy ceramiki. W galerii znajdą się też wybrane przez nas fragmenty kronik filmowych. Nagrania są przy tym czarno-białe, a nie wszyscy już pamiętają, jak kolorowe bywały neony czy stroje na ulicy. Chciałyśmy koniecznie pokazać fantastyczne tkaniny projektowane w latach 50. i 60. XX w. Zaskakująca jest ich świeżość, nic nie straciły na aktualności.
Niestety, tkaniny są wrażliwe na światło, dlatego większość będzie prezentowana w szufladach.

Co może nas w galerii zaskoczyć?

Myślę, że każdego coś innego. Pamiętajmy, że Galerię Wzornictwa Polskiego obejrzy wiele osób niezwiązanych z designem, które zdziwią się na widok przedmiotów
znanych im z własnego domu. Kolekcjonerzy przedwojennej sztuki użytkowej może z radością odnajdą modele, które już udało im się zdobyć. Dla koneserów polskiego wzornictwa niespodzianką będą nie nieśmiertelne fotele Chierowskiego, ale raczej rzadko pokazywane rzemiosło z końcówki lat 40. XX w., ręcznie robiona galanteria drewniana czy biżuteria, szkło z huty w Szczytnej czy papieroplastyka. Nie każdy też ma świadomość, że w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego powstawały kompleksowe projekty wyposażenia domu – np. spójne kolekcje. Paradoksalnie odkryciem może być okres najnowszy. Pokażemy polskie projekty nagradzane na świecie, od filigranowych nożyczek Renomed po model wagonu Pesa.

Co jeszcze zobaczymy z projektów współczesnych?

Rzeczy najnowsze zaprezentowaliśmy na projekcjach wideo. Dzięki temu mogliśmy wybrać dużo więcej prac z ostatniego czasu, w którym zresztą wydarzyło się najwięcej. Do współtworzenia krótkiego filmu o współczesnym polskim designie zaprosiliśmy samych autorów i studia projektowe. Wideo daje nam też możliwość uzupełniania i uaktualniania prezentacji, bo przecież historia designu się nie skończyła.