Dziś zaglądamy do mieszkania zaprojektowanego przez pracownię Design My Deer. To blisko 98 metrów kwadratowych na warszawskim Bemowie. Kto tu mieszka? Czteroosobowa rodzina (para z dziećmi), dla której najważniejsze są wspólne spędzanie wolnego czasu i bliskość, chętnie na łonie przyrody, w przyjaznym otoczeniu. Architekt wnętrz, Gabriela Bartczak, postawiła więc na zieleń i naturalne materiały. - Głównym założeniem było stworzenie dużej otwartej, przestrzeni w której cała rodzina mogłaby wspólnie spędzać czas - mówi.
Zielony salon

Salon z aneksem kuchennym

Na środku salonu znalazła się więc duża, wygodna sofa - narożnik w neutralnej szarości plus poduszki i pledy. Tuż obok stanął mały stolik kawowy, a na przeciwległej ścianie miejsce znalazł kącik telewizyjny. Doskonały do relaksu wydają się być także bujany fotel z rattanową plecionką i siedzisko z trawy morskiej (to produkty z oferty IKEA). Delikatne kolory mebli i dodatków dobrze komponują się z soczystą zielenią na ścianach. Szczególnie widoczna jest ta z łukiem, zaprojektowana po to, by podkreślić
organiczny klimat całości oraz stworzyć miękkie przejście do strefy codziennych zabaw dziecięcych w salonie. Po drugiej stronie znalazł się aneks kuchenny z dużym stołem i zielonymi (a jakże) krzesłami oraz zabudową.

Strefa prywatna 

Szaro-zielona baza plus drewno i trawa morska - ten zestaw barw i materiałów pojawia się także w pozostałych pomieszczeniach (wliczając w to łazienkę i hol). W sypialni dzieci pojawiły się dodatkowo brązowe akcenty. Za to sypialnia rodziców przewagę mają szarości z mocniejszym akcentem w postaci grafitowego, pikowanego zagłówka łóżka. W całym mieszkaniu znajdziemy też sporo żywej zieleni. Figowce lirolistne, monstery i przede wszystkim paprocie podkręcają "leśną" atmosferę.