Salon fryzjerski Gaczorek w Warszawie zyskał ostatnio zupełnie nowe oblicze. Za jego metamorfozę odpowiada prof. Jan Sikora, założyciel gdańskiej pracowni Sikora Wnętrza. Jaki jest salon przy Chmielnej? W stylu loftowym, trochę surowy i "niedokończony" (gdzieniegdzie na gipsowo-kartonowych ścianach celowo zostawiono widoczne łączenia szpachlą), wypełniony sztuką i awangardowymi rozwiązaniami. Zajrzyjcie z nami do środka.

Beton i podłoga w stylu Jacksona Pollocka

Już od wejścia wzrok przyciągają ogromne bloki pokryte srebrzystą folią budowlaną. Skutecznie rozświetlają całą przestrzeń i jednocześnie dodają jej futurystycznego charakteru. Kolejny mocny punkt programu? Awangardowa posadzka w różnokolorowe plamy z farb przywodząca na myśl płótna Jacksona Pollocka. Sztukę znajdziemy tu także dosłownie. O tym właśnie marzyła właścicielka - Sylwia Gaczorek. Znalazły się tu więc współczesne rzeźby, nawiązujące do epoki antyku, jest i olejny obraz profesora Sikory, do którego stworzenia inspiracji dostarczyła twórczość nowojorskiego artysty, Jeana-Michela Basquiata.

Odważne i nietypowe rozwiązania

W salonie oprócz ciekawie zaaranżowanych stanowisk do mycia, cięcia i stylizacji fryzur jest także przeszklona salka konferencyjna ze stołem i krzesłami Panton. Tu zbiera się cały zespół, by przedyskutować nowe pomysły. Z kolei centralną część salonu zaaranżowano na poczekalnię z dwiema ogromnymi, wygodnymi, skórzanymi kanapami i stolikami z pleksi oraz z betonu i szkła. Znalazło się nawet miejsce na stół bilardowy. Mała partyjka styliści fryzur vs klienci? Czemu nie! 

- Musimy przyznać, że inwestorka odważnie przyjmowała każde pomysły od foli budowlanej na kubikach, przez stalową rzeźbę zasłon po podłogę zachlapaną różnobarwną farbą – komentuje architekt Dominik Tyburski, współpracujący przy realizacji. - Odważny inwestor to podstawa! – dodaje prof. Jan Sikora.