Bez przesady 
Firanki sztucznych rzęs, przerysowane brwi, optycznie powiększone konturówką i błyszczykiem usta – takie makijaże lansują m.in. topowe influencerki i właścicielki marek makijażowych, Huda Kattan i Kylie Jenner. – Tylko że to, co na zdjęciach jeszcze się broni, na żywo, skopiowane 1:1, wygląda karykaturalnie – ostrzega makijażystka Sylwia Rakowska, inicjatorka akcji #twarztoniepisanka, która promuje naturalne podkreślanie urody. Bez względu na trendy.

Za zasłoną rzęs
W epoce wiktoriańskiej arystokratki zakraplały sobie oczy ekstraktem z wilczych jagód, żeby mieć bardziej powłóczyste spojrzenie. Dziś, na szczęście bez skutków ubocznych, gwarantują je mascary z efektem sztucznych rzęs. Te naprawdę sztuczne lepiej zostawić na specjalne okazje, bo mogą podrażniać oczy. A jeśli decydujesz się na nie, wybierz te w kępkach (dyskretnie „otwierają” oko i lepiej się trzymają), nie na pasku. Ostrożnie też z trwale przedłużanymi rzęsami – nie dość, że zwykle są przesadnie długie i wyglądają jak z burleski czy show „RuPaul’s Drag Race”, to jeszcze dermatolodzy ostrzegają, że lubią na nich bytować pasożyty, np. nużeńce. Mało sexy, prawda?

Nigdy w(brew) naturze
Brwi są ramą dla twarzy. Zbyt ciemne i przerysowane (albo co gorsza „wytatuowane”) nadają jej surowy wyraz i postarzają. A nieudany makijaż permanentny może nawet skutkować bliznami. – Podkreśl je ołówkiem lub kredką w kolorze twoich naturalnych włosów (jeśli je farbujesz, spójrz na odrost) i uzupełnij brakujące włoski. A gdy są naturalnie gęste, wystarczy bezbarwny żel, który je ujarzmi. – radzi Sylwia Rakowska.

Czysta karta
Konturing i mocne oko to już kanon instagramowego makijażu.  – To charakteryzacja, nie makijaż. Maska, za którą ukrywamy kompleksy i niedowartościowanie, w której każdy wygląda tak samo i zapomina, kim jest naprawdę – komentuje Sylwia Rakowska. A w wielu przypadkach też etap poszukiwania własnego stylu metodą prób i błędów. Wystarczy spojrzeć na Victorię Beckham – kiedyś fankę sztucznych rzęs i pomarańczowej opalenizny z solarium, dziś ikonę minimalistycznej elegancji.

Naga prawda
„Najpiękniejszym makijażem dla kobiety jest radość życia. Ale łatwiej kupić kosmetyki” – mówił Yves Saint Laurent. Na szczęście na wybiegach i ulicach coraz częściej widać przeciwwagę dla przerysowanych make-upów. Zmiany można też zauważyć w mediach społecznościowych, choćby po hashtagach, np. #nomakeup (użyty ponad 18 milionów razy), #rawbeauty, #iwokeuplikethis, #freshlook. Naga skóra bez podkładu, piegi, delikatnie zaróżowione policzki i usta sprawiają, że twarz wygląda świeżo, młodziej i naturalnie. Porównaj modelkę na tym zdjęciu z pierwszym z tej sesji, gdzie wygląda na przynajmniej o 10 lat starszą.

 

Wszystko, co kocham
Są jak biała koszula i mała czarna. Niezawodne i uniwersalne. jeszcze jedna dobra wiadomość: dzięki nim nie musisz zrywać się wcześnie rano. Cały makijaż zajmie ci 10 minut. 

Sylwia Rakowska, makijażystka
Swoimi patentami na naturalny makijaż dzieli się na Instagramie @sylwiarakowskamakeup
Nasze stylistki zawsze powtarzają: inwestuj w basic. Dodasz modną torebkę, buty, kolczyki i stylizacja gotowa. Podobnie w makijażu. Wystarczy kilka kosmetyków, które uratują cię w każdej sytuacji, np. gdy nie zadzwoni budzikczy wyskoczy ci jakieś wyjście. – Dla mnie są to podkład, korektor, róż, kredka do brwi, mascara, pomadka i balsam do ust – mówi Sylwia Rakowska. 

Jej ulubione patenty?
 – Nałóż korektor na podkład. Dzięki temu łatwiej się rozprowadzi i będziesz lepiej widzieć, co jeszcze należy skorygować. Zamiast konturowania delikatnie wymodeluj twarz brązerem albo różem, najlepiej w jasnym odcieniu, który daje efekt świeżej, dotlenionej cery. Żeby optycznie powiększyć usta, użyj kredki w kolorze nude, rozetrzyj ją, a następnie nałóż nawilżający balsam. I pamiętaj, że idealny makijaż to taki, którego nie widać. Niech to będzie twoja słodka tajemnica.