Jaki jest muzyczny przepis na udaną imprezę? 

Tomek:
Z mojego doświadczenia wynika, że im więcej przepisów, tym dalej imprezie do doskonałości. To coś w powietrzu, co ciężko zaplanować i ułożyć. Osobiście najbardziej kręci mnie różnorodność środków wyrazu. Zarówno w muzyce jak i w emocjach na imprezie. Lubię kiedy euforia i wzruszenie są bardzo blisko siebie. 

Kawałek, który nie zawodzi: Nasza audycję w newonce radio kończymy zazwyczaj jakimś klubowym klasykiem. Sięgnąłem do tej listy, aby wrzucić Wam coś co ma już status kultowy, zna to każdy, a do tego to przeróbka jednego z naszych ulubionych Norwegów. Everything about the girl - Missing (Todd Terry Remix) 

 

Michał:
Przepis na udaną imprezę, to przede wszystkim nienastawianie się, że impreza musi być udana (patrz: każdy, dosłownie każdy sylwester!). Nie za bardzo też powinno się planować, a później narzucać WSZYSTKIM jakiś konkretnych zabaw, bo to też się nie sprawdza. Poza tym wszystko jest dozwolone :)

Kwałek, który nie zawodzi: Ostatnio wrócił do mnie utwór Cochon Ville - Sebastiana Tellier i chyba każdemu życzę przynajmniej raz w życiu takiej imprezy jak w teledysku do tego utworu ;)
 

 

Radek:
Lato, techno, festiwal, moment przejścia nocy w dzień, wjeżdża energia Słońca, robi się ciepło, ludzie dookoła pogrążeni w tanecznym transie. Dj gra utwory które pierwszy raz słyszysz, a im mniej wiesz co się zaraz może wydarzyć, tym większe napięcie i ekscytacja, kiedy to się wydarza. A jeśli dzieje się to jeszcze w pięknych okolicznościach przyrody, to przeżycie będzie nie do pobicia. Do kolejnego lata...

Kawałek, który nie zawodzi: Sebastian Mullaert - You're orchestra in the Cosmos (Joris Voorn remix) / Dosem - Beach Kisses (Joris Voorn Green mix) / Gui Boratto - No Turning Back: to dźwięki wschodzącego Słońca, budzącego się życia, euforia, radość, piękno i romantyzm. Moja definicja radosnej wersji #romantictechno


Playlista KAMP!


1. Imagination - "Just an Illusion"
Bardzo "koci" numer, jest który idealnie sprawdza się przy przygotowywaniu sobotniego śniadania. 

2. Adeva - "Treat Me Right"
Rzecz zupełnie nieznana w Polsce. Na vinyl Adevy trafiłem przypadkiem na pchlim targu i kupiłem go ze względu na okładkę. W domu okazało się, że nie tylko okładka jest dobra. Polecam!

3. Izabela Trojanowska - "Jestem twoim grzechem"
Romuald Lipko zmontował utwór, którego nie powstydziłby się sam Sebastien Tellier. 100% polish new romantic.

4. Soul II Soul - "Back to Life (the rules remix)"
Klasyk brytyjskiego R&B, który szturmem zdobył UK i USA. Tutaj w mało znanym remiksie, który super eksponuje potencjał tych wokali. Top!

5. Edyta Górniak - "Dotyk"
Najbardziej seksi numer jedynej prawdziwej polskiej pop-divy.

6. Robin S - "Show Me Love"
Bezwstydny housowy banger, z brzmieniem które jest definicją muzyki house. Niezatapialny numer;) 

7. Manolo - "Night Rythm"
Potwierdzenie, ze dobry eurodance to przede wszystkim wspaniały, uniwersalny wokal. Acapella Corony sprawdzi się w każdym instrumentarium. Tutaj w ciepłym disko. 

8. Grace - "Not Over Yet (Perfecto Edit)" 
Brytyjska, taneczna ekipa Grace w super-euforycznym hicie spopularyzowanym w Polsce przez grupę (new rave!) Klaxons. 

9. Kombi - "Przytul mnie" 
Chyba najbardziej seksi kawałek Królów Życia. Gładki, gęsty syntezatorowy synth-funk do przytulania na parkiecie. 

10. Underworld - "Born Slippy"
Sam środek ninetiesów i utwór, który zawsze będzie się nam kojarzył z filmem „Trainspotting”. Ponoć wokale nagrane na raz. Lager! Lager! Lager! Zdrówko! 

11. Culture Beat - "Mr. Vain"
Obok „What is love” Haddawaya to jedna z najbardziej reprezentatywnych piosenek dekady. Syntezatorowy hook, trochę vintage rapsów i mistrzowskie wokale. Szybko, prosto i bardzo skutecznie. 

12. ABC - "The Look of Love"
Jesli kiedyś zastanawialiście się jak przełożyć żywe instrumenty na język syntezatorów to ABC odpowie na wszystkie pytania. Elementarz. 

13. SNAP! - "Rythm is a Dancer"
Mroczniejsza i ta bardziej stylowa strona eurodance’u. Więcej house’u, więcej klubu i wielki plus za wykrzyknik w nazwie.

14. Duran Duran - "Come Undone"
Top 10 "Pościelówy" ever, a wszystko przez mega seksi chórki Tessy Niles, która współpracowała z takimi artystami jak The Rolling Stones, Kylie Minogue, David Bowie, The Police, Grace Jones, Tina Turner, Paul McCartney...

15. Depeche Mode - "Just Can't Get Enough"
Najlepszy track "Depeszy". Zrobiony na zajawce, bez wielkiego ingerowania w brzmienie. Wszystko tu jest proste i pełne gówniarskiej energii, ale zawiera też elementy, które stanowią o stylu późniejszych wcieleń DM. 

16. MoDo - "Eins Zwei Polizei"
Dziś mokry sen Wixapolaków, wtedy bardzo mocny kawałek, który zdominował parkiety. Muzycznie na przecięciu popu i rodzącego się komercyjnego trance'u, estetycznie spora perwersja w klimacie "Hitlerjugend '95". Nie uciekniesz od tego utworu. 
 

KAMP! jest w trasie. Sprawdźcie, gdzie koncertują i łapcie bilety na Going:

 

Przygotowała Agnieszka Wróbel