Chociaż współczesny świat wydaje się dawać nam nieograniczoną wolność, tak naprawdę uwikłany jest w społeczne konwenanse. Pod przykrywką utartego statusu quo wnikają one brutalnie w naszą codzienność, powodując marazm, który choć wyczuwalny, pozostaje trudny do zdefiniowania. Podobny niepokój wywołują inscenizowane sytuacje i obiekty przedstawione na zdjęciach Joanny Piotrowskiej. Jej pierwsza w Polsce monograficzna wystawa zaprezentowana zostanie w Zachęcie — Narodowej Galerii Sztuki już 18 września i potrwa do 6 grudnia.

Wybrane dzieła pochodzą z 4 różnych cykli i są efektem ostatnich kilku lat pracy artystki. Chociaż poruszają różne tematy, wspólnie wpisują się w zapis wyreżyserowanego przez fotografkę spektaklu: o nas samych. To przede wszystkim rezultat wnikliwej obserwacji współczesności – prób definiowania rodzinnych więzi, emocjonalnych zależności, przemocowego i dominacyjnego elementu natury ludzkiej, w tym wątków feministycznych czy praw zwierząt. Ukryte pod postacią fotografii z rodzinnego albumu, czarno-białe prace Piotrowskiej przede wszystkim zmuszają do refleksji nad kondycją naszego świata.

Tytuł wystawy pochodzi od jednego  z pierwszych cykli fotograficznych – serii Frowst (ang. zaduch, duszność), która przyniosła artystce międzynarodową sławę. Same zdjęcia skupiają się na złożoności rodzinnych relacji. Inspiracją dla nich była pseudonaukowa „terapia rodzinna” niemieckiego psychologa, Berta Hellingera. Obecny w fotografiach niepokój zdaje się potęgować napięcie wpisane w systemy naszych rodzinnych zależności i hierarchii.

W galerii znajdują się także prace zainspirowane tekstami feministki Carol Gilligan, dyskutujące problematykę kobiecego głosu i oporu. Zdjęcia i filmy w sposób symboliczny sygnalizują tę systemową nierówność. Motyw wskazywanych przez nastoletnie dziewczyny „punktów wrażliwych” – miejsc na ciele najbardziej podatnych na atak i ból — jest wymownym komentarzem do usankcjonowanej kulturowo dyscyplinującej kobiety narracji.

Ponadto, na wystawie znajduje się również niewielka reprezentacja najnowsza serii fotografii dokumentującej klatki i wybiegi w zoo. Prace ujawniają nasz strach przed tym, co obce przy jednoczesnej potrzebie kontroli i ludzkiej dominacji nad światem zwierząt.

Całkiem nowej wymowy nabiera cykl prac, w którym osoby dorosłe odtwarzają dziecięcą zabawę — budowanie kryjówek. Prace te dotykają tematu niepewności, tymczasowości oraz poszukiwania bezpieczeństwa. To próba tworzenia bezpiecznych schronów, zarówno tych emocjonalnych, jak i bardziej materialnych.

Więcej informacji na temat wystawy znajdziecie na stronie Zachęty oraz na wydarzeniu na Facebooku organizowanym przez instytucję.