Zazdroszczę czasem swojej babci i mamie. Nie musiały wiedzieć, czym się różni mężczyzna metroseksualny od lumberseksualnego i jak poznać, czy przy tym wszystkim nie jest homoseksualny. Znaleźć wolnego heteryka to w dzisiejszych czasach wyzwanie. A znaleźć wolnego heteryka, który będzie inteligentny, wrażliwy, odpowiedzialny i... (w miejsce kropek wstaw ulubione cechy) — to już graniczy z cudem. 35 lat życia, z czego przynajmniej 15 przeznaczone na szukanie partnera idealnego. Kariera? Wzorowa. Sylwetka — wysportowana. Garderoba? Bez zarzutu. Czas na siłownię, kosmetyczkę, lunche, brunche i kino ze znajomymi? Zawsze. Pomysły na to, gdzie poznać ideał? Na wyczerpaniu. — Szukanie miłości czasami daje odwrotny efekt od zamierzonego — uważa Anna Kędzierska, psycholog i trenerka umiejętności psychospołecznych. — Jeśli idziesz ulicą, wypatrując wysokiego faceta w zielonej czapce, to na bank miniesz wielu innych sympatycznych, nie zwracając na nich uwagi. Albo na odwrót. Bywa, że poszukujący są jak myśliwi wychodzący na łów. Strzelają do każdego, kto znajdzie się w zasięgu wzroku.

Umówmy się, nie zawsze są to celne strzały. Dlatego warto przypomnieć sobie zasadę, o której niestety wiele z nas zapomniało, spędzając większość czasu za biurkiem i przed komputerem. Miłość można też spotkać poza swoim kręgiem towarzyskim. Czy może się zdarzyć, że ty — tak, właśnie ty, miłośniczka japońskiego kina, Alice Munro i zdrowej żywności — zakochasz się bez pamięci w wielbicielu gier komputerowych, który uzna, że Houellebecq to nowy gatunek piwa? Cóż, szczęście nie zawsze ma oblicze chodzącego ideału, a szansy na to, że znajdziesz go na tym samym branżowym przyjęciu co ty, jest równie wiele jak realizmu w hicie „Nigdy w życiu".