Testujemy naturalne wegańskie kosmetyki bez chemii - w wersji raw.

Surowa dieta wegańska - trend na nią nie przemija. Tym razem składniki raw z talerzy trafiają do naszych kosmetyczek. Pokochałyśmy pozbawione silikonów i parabenów balsamy do codziennej pielęgnacji urody, które ujęły nas świeżymi, naturalnymi zapachami - aż chce się je zjeść! Czas zafundować swojej skórze detoks i pożegnać się z chemikaliami, zamiast nich serwując sobie kosmetyczną owocowo-warzywną kurację. Od teraz w grę wchodzą tylko produkty w wersji raw - soczyste kremy, mleczka i pomadki z krótką datą ważności i ekologicznym certyfikatem wegańskim.

1. Balsamy do ust Hurraw! 

 Wegańskie kosmetyki w wersji raw, Hurraw! fot. mat. prasowe

Masz problem z przesuszającymi się, pękającymi ustami? Być może powinnaś zacząć regularnie je nawilżać, w szczególności wtedy, gdy narażone są na mocne słońce, wiatr i niską temperaturę. A żeby pożytek szedł w parze z przyjemnością, na usta nałóż swój ulubiony smak. Taką możliwość dają surowe balsamy pięlęgnacyjne Hurraw!, które posiadają aż kilkadziesiąt wariantów smakowych. Chronią, wygładzają i natłuszczają usta, chociaż w ich składzie nie ma wosku pszczelego ani jakiejkolwiek chemii. Wykonane są w 100% z surowych, wegańskich składników, dzięki czemu możesz je zjeść, zlizać lub wypić razem z sokiem - nie zaszkodzą Twojemu organizmowi. Balsamy są bezbarwne, nadają ustom delikatny połysk, długotrwały smak i zapach świeżego owocu. My przetestowałyśmy miętę z czekoladą - pierwszy wariant chłodzi przynosząc ulgę popękanym ustom, drugi wygładza i przyjemnie nawilża, sprawdza się jako baza pod szminkę.

Surowe balsamy do ust zamówisz na www.sklep.rawfoods.pl