Już około godziny 17:00 tłumy osób zaczęły gromadzić się w okolicach Placu Zawiszy i Placu Zamkowego, by ruszyć do centrum i wziąć udział w Marszu na Warszawę. Godzinę później Rondo Dmowskiego wypełniło się protestującymi, którzy starali się jednak zachowywać bezpieczne odstępy. W morzu ludzi widać było kartonowe transparenty i kolorowe hasła: „Moje prawa, moja sprawa!”, „Siła jest kobietą” czy „Oddajcie nam wolność, oddamy wam ulice”. Wbrew przewidywaniom niektórych mediów, protestujący szli spokojnie i nie atakowali kościołów, wokół których zgromadzone zostały siły policji i żandarmerii wojskowej. Swoje poparcie dla przemarszu wyrazili także przedstawiciele warszawskiego ZTM, wyświetlając na tramwajach i ekranach z rozkładami jazdy komunikat "Kobiety, jesteśmy z Wami". Zdjęcia i relacje ze strajku na swoich instagramach publikowało wiele gwiazd: Anja Rubik, Monika Brodka, Jessica Mercedes, Julia Wieniawa czy Joanna Przetakiewicz.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Brodka Official (@missbrodka) Paź 30, 2020 o 2:09 PDT

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Jessica Mercedes Kirschner (@jemerced) Paź 30, 2020 o 10:14 PDT

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Bart Staszewski (@bart.staszewski) Paź 30, 2020 o 9:43 PDT

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Pola (@polapolok) Paź 30, 2020 o 1:16 PDT

Nie obeszło się jednak bez incydentów. Do najpoważniejszego doszło przy Rondzie de Gaulle’a - grupa agresywnych pseudokibiców zaczęła rzucać racami w pokojowych manifestantów, wśród których był m.in. Jan Śpiewak. Poszkodowanym pomagała policja, która rozgoniła atakujących. Zatrzymano około 30 osób.

Po godzinie 19:00 przewodniczące Strajk Kobiet zapowiedziały przemarsz w stronę Żoliborza, aby protestować pod domem Jarosława Kaczyńskiego. Jednak gdy tłum zbliżał się już do Placu Wilsona, zdecydowano się na odwrót w stronę centrum ze względu na kordon policyjny otaczający dom prezesa PiS.

Warto dodać, że manifestacje odbyły się nie tylko w Warszawie. Wielotysięczne zgromadzenia odbyły się też m.in. w Krakowie, Wrocławiu, Toruniu, Szczecinie, Poznaniu, Białymstoku, Zakopanem, a także w mniejszych miastach takich jak Tomaszów Mazowiecki, Jelenia Góra, Kwidzyn, Ciechanów.

Przypomnijmy, że wyrok TK oznacza, że nielegalne będzie usunięcie ciąży w przypadku ciężkich, nieuleczalnych i nieodwracalnych wad płodu (m.in. zespołu Downa, zespołu Edwardsa, zespołu Patau czy rozszczepu kręgosłupa oraz nieuleczalnych wad serca). Jest to pierwsza zmiana w tzw. kompromisie aborcyjnym z 1993 roku. W tej chwili 98% aborcji wykonywanych jest z przesłanki embriopatologicznej, dlatego nowy przepis prawie całkowicie uniemożliwi dotychczasowe bezpieczne zabiegi aborcyjne.