Pielęgnacja zamiast makijażu?

Mówi się, że w Azji życie płynie wolniej. W Europie liczy się czas. Jesteśmy w ciągłym biegu, pędzimy na spotkania służbowe czy prywatne maskując niedoskonałości wyglądu. Ale chyba każdy z nas zna osoby, które wyjeżdżają do buddyjskich klasztorów, odwiedzają azjatyckie spa czy choćby praktykują jogę. Wszystkie te działania dają efekt w postaci wyciszenia, odprężenia i głębokiego relaksu, co niewątpliwie jest także widoczne w stanie cery i kondycji włosów. Wówczas okazuje się, że cera wygląda świeżo i promiennie, a rozświetlacz staje się tylko dodatkiem do makijażu na wielkie wyjście. Co możemy zrobić we własnym domu, aby zbliżyć się do azjatyckiej pielęgnacji? Okazuje się, że bardzo dużo! I wcale nie potrzeba wyjeżdżać, można osiągnąć wspaniałe efekty we własnej łazience. Zyskamy piękną i zdrową skórę, która będzie skutecznie chroniona przed naturalnym procesem starzenia i znacznie go spowolni. W Polsce są już dostępne kosmetyki bazujące na aktywnych ekstraktach z roślin azjatyckich. A jeśli chcemy naprawdę pomóc swojej skórze trzeba wybierać tylko te naturalne. Dlatego warto poznać polska markę Orientana, która jest ekspertem w naturalnej, azjatyckiej pielęgnacji.

Dlaczego demakijaż jest taki ważny?

Najważniejsza faza pielęgnacji to dokładne oczyszczenie skóry wieczorem i rano. Przez cały dzień na skórze zbierają się zanieczyszczenia. Dodatkowo produkowane przez nią sebum, świetnie wiąże się z zanieczyszczeniami, przytrzymuje je przy skórze, przez co mogą one nawet wnikać w pory. Jedyną skuteczną metodą dogłębnego oczyszczenia skóry jest użycie olejku do demakijażu. Warto wybrać olejek marki Orientana, z wysoką zawartością oleju neem, działającego także przeciwzapalnie. W myśl zasady, że oleje najlepiej rozpuszczają się w olejach, tylko tego rodzaju preparat pozwoli rozpuścić zanieczyszczenia, a potem ułatwi nam usunięcie ich ze skóry. Po nałożeniu olejku na skórę i krótkim masażu należy zmyć go, używając na przykład płatków kosmetycznych (najlepiej wielorazowych!), nasączonych ciepłą wodą. W ten sposób nie tylko oczyszczamy skórę z resztek makijażu czy kurzu i pyłów, ale także wymiatamy z porów to, co zebrało się w nich przez cały dzień. Następnie możemy użyć delikatnej pianki, tak jak robią to Azjatki. Wybierzmy naprawdę delikatną , bez substancji chemicznych, na przykład Bio Piankę z ekstraktem z gurdliny japońskiej marki Orientana. Pianka może być stosowana przez całą rodzinę, sprawdzi się doskonale także u mężczyzn i nastolatków, u których dokładne oczyszczenie cery jest bardzo ważne. Jeśli mamy więcej czasu warto stosować także żele myjące, na przykład zawierające  drobinki ryżu. Taki kosmetyk nie pilinguje i nie ścieraja martwego naskórka, ale poprzez masaż poprawia ukrwienie skóry i wygładza jej powierzchnię. W Orientana do wyboru mamy żele z ekstraktem z papai lub jaśminu indyjskiego.

Peeling ? Dwa razy w tygodniu

O ile demakijaż wykonujemy codziennie, to przynajmniej dwa razy w tygodniu warto także oczyścić skórę z naturalnie powstającego martwego naskórka. Wtedy będzie znakomicie wchłaniała substancje odżywcze zawarte w kremach, serum czy nawet tonikach! Azjatki regularnie stosują preparaty, które mają za zadanie wyrównać koloryt skóry, ale przede wszystkim ją rozjaśnić, często sięgają po prostu po papaję! Papaja zawiera specjalny enzym – papainę, który pozwala zmiękczyć i rozpuścić martwe komórki naskórka. Dodatkowo wpływa na wyrównanie kolorytu cery. Warto sięgać po naturalne peelingi z papają i pamiętać, żeby po wykonaniu masażu pozostawić go na parę minut na twarzy, by enzym miał czas zadziałać!

Dogłębne oczyszczanie

Dodatkowo lub zamiennie z peelingiem warto sięgnąć po glinki. Ta pielęgnacja także pochodzi z Azji, doskonale oczyszcza i detoksykuje skórę. Możemy wykorzystać gotowe maski, zawierające nie tylko glinki, ale również olejki, które dobroczynnie działają na cerę. Taka glinkowa maska znakomicie oczyszcza, ale także  nawilża i odżywia cerę. Efekty jej działania będą widoczne od razu po zmyciu maseczki, cera nabierze promiennego blasku. Tylko pamiętaj - wybierz maseczkę z glinką odpowiednią do Twojego rodzaju cery.

O co chodzi z tym tonikiem?

Nie twierdzimy, że Azjatki swą piękną i gładką cerę zawdzięczają wyłącznie tonikom, ale na pewno doceniają ich znaczenie dużo bardziej niż Europejki. Żeby zrozumieć, jak wielką rolę w pielęgnacji spełnia tonik trzeba najpierw zrozumieć, jak on właściwie działa. W Polce toniki często kojarzą się z płynami, które stosuje się podczas problemów z przetłuszczaniem się cery i zazwyczaj są to preparaty oparte na alkoholu. Tymczasem Azjatki używają doskonale nawilżających toników, w których bazą jest na przykład sok z aloesu, a zawierte ekstrakty z roślin działają na różne problemy skórne. Tak więc tonik z różą japońską będzie doskonały do cery suchej, a z neem do cery tłustej. Toniku używa się w ostatniej fazie oczyszczania cery – zarówno po demakijażu jak i po peelingu, czy masce z glinki. Można stosować toniki w pojemnikach z atomizerem, co ułatwia użycie produktu, jak również sprawia, że ani jedna kropla nie zostanie zmarnowana na waciku. Ponadto taki tonik można zabrać ze sobą do torebki i wielokrotnie w ciągu dnia odświeżać twarz delikatną mgiełką. Tonik wyrównuje pH skóry, nawilża i odżywia, przygotowując cerę do kolejnych kroków azjatyckiej pielęgnacji.

Krem, serum czy esencja?

Za najważniejszy i niedawno nieznany jeszcze w Europie kosmetyk, stosowany w  Azji, uważa się esencję. Jest to kosmetyk o lekkiej, zazwyczaj wodnej lub żelowej konsystencji, który mocno nasyca skórę substancjami aktywnymi i dogłębnie ją nawilża. Dopiero po wklepaniu w skórę esencji nadchodzi czas na krem. Orientana świetnie połączyła ze sobą moc esencji z siłą działania maski tworząc  Bio maski-Esencje, które skutecznie zadbają o nocną pielęgnację cery i mają wzorowy,  naturalny skład.

Jeśli chcemy zastosować specjalną kurację, by poprawić stan cery i zmaksymalizować działanie w konkretnym obszarze, warto pod krem zastosować również serum. Jest to kosmetyk, który cechuje się wysokim stężeniem aktywnych substancji, odpowiednich dla danej cery. Mogą mieć one działanie odmładzające, likwidujące przebarwienia, normalizujące czy odżywcze. Serum w istotny sposób działa na cerę i dobrze jest stosować je regularnie – rano i wieczorem. Co ważne Azjatki preferują sera wodne a nie olejowe. Olej w Azji służy do demakijażu bądź masażu twarzy, a substancje aktywne najlepiej dostarczać cerze na bazie wodnej.

Kosmetykiem, który towarzyszy każdej z nas jest krem do twarzy. Pojawia się jednak pytanie, jaki krem wybrać? Najlepiej naturalny. Azjatki doceniają moc naturalnych składników, ponieważ to one są w stanie odbudować skórę, głęboko ją odżywić i zniwelować jej niedoskonałości. Kosmetyki z silnie działającymi substancjami chemicznymi tylko na chwilę optycznie poprawią stan cery. I być może właśnie w takim podejściu, opartym na naturalnej pielęgnacji, tkwi sekret Azjatek. Działają aktywnymi składnikami naturalnymi, traktując swoją skórę z miłością i poświęcają jej więcej czasu. Na dzień każda Azjatka obowiązkowo używa kremu z filtrem. W warunkach europejskich i na co dzień odpowiedni będzie filtr SPF15, ale dobrze dobrać taki kosmetyk, który ochroni cerę także przed szkodliwym wpływem miejskiej cywilizacji. Tu sprawdzi się krem z moringą i cytryńcem marki Orientana.

Do wieczornego rytuału należy włączyć krem, który porządnie odżywi i nawilży cerę. Przy skórze problematycznej dobrze jest szukać kosmetyków z dodatkiem kurkumy. Ta coraz bardziej popularna w Polsce przyprawa ma silne działanie antybakteryjne i przeciwzapalne. Dla poprawy gęstości skóry polecamy nowość Orientana  - kremy z azjatyckim grzybem REISHI, uważanym za niezwykle skuteczną broń w walce z utratą jędrności i zmarszczkami.

Maski w płachcie

Niezwykle popularne w Europie maseczki, których dziesiątki rodzajów są dostępne w drogeriach warto wybierać pod kątem zawartości składników, ale także materiału, z jakiego maska została wykonana. Naturalne tkaniny nie wywołują podrażnień cery i potrafią w istotny sposób zwiększyć absorpcję składników odżywczych. Dobrze jest także upewnić się, że tkanina ma taki skład, który pomoże wniknąć w głąb skóry składnikom aktywnym maski (mogą to być na przykład biopeptydy). Maskę nakłada się na twarz, na  15-20 minut. Po tym czasie należy delikatnie zdjąć tkaninę, a pozostałości płynu wmasować w skórę. Dobrze dobrana maska w płachcie, stosowana raz czy dwa razy w tygodniu sprawi, że cera będzie odżywiona jak nigdy dotąd.