Z niewielu zachowanych fotografii Camille, zwłaszcza jedna przykuwa wzrok. Prosta fotografia portretowa ukazująca artystkę w popiersiu –  kobietę o niezwykłej urodzie, ubraną w zwyczajną suknię, z twardym i dumnym spojrzeniem utkwionym w dal. Ciemne duże oczy kontrastują z bladą cerą, wyniośle wydęte usta świadczą o jej niezłomnym charakterze, twarz okala czupryna bujnych loków, opadająca na czoło. 

Zbuntowane dziecko

Camille Claudel pochodziła z mieszczańskiej rodziny. Urodziła się 8 grudnia 1864 roku w maleńkiej miejscowości Villeneuve-sur-Fere-en-Tardenois jako drugie dziecko Claudelów. Pierworodny syn zmarł jako niemowlę i z tą stratą matka Camille nigdy się nie pogodziła, a najstarsza córka nie zastąpiła miejsca zmarłego dziecka. W dwa lata po narodzinach Camille przyszła na świat dziewczynka – Louise, a kolejne dwa lata później chłopiec – Paul.

Camille od samego początku nie spełniała oczekiwań matki: niepokorna, wybuchowa, wiecznie stwarzająca problemy, biegająca po okolicznych lasach i słuchająca opowieści o duchach i czarownicach.

Nie pasowała do obrazu córki z dobrego domu, w przeciwieństwie do młodszej Louise – grzecznej, ułożonej, uzdolnionej muzycznie, ulubienicy matki. Również Paul (wrażliwy, utalentowany literacko, przyszły wielki pisarz) był przez matkę bardziej kochany. Tylko ojciec Camille, po którym odziedziczyła trudny charakter, od samego początku wspierał najstarszą córkę i jako pierwszy dostrzegł jej wielki talent rzeźbiarski.

Glina bardziej żywa

Camille od najmłodszych lat zdradzała fascynację tworzeniem, rzeźbą, modelowaniem materii. Wymykała się nocami z domu na poszukiwania materiału – gliny – który znajdowała na przedmieściach. Rzeźbiła z niej różne fantastyczne stwory: instynktownie, bez żadnej nauki. "Rzeźba jest jej gwałtowną namiętnością. Narzuca ją despotycznie wokół siebie, rodzinie, sąsiadom, nawet służbie" – pisał jej przyjaciel Mathias Morhardt. Już w wieku 12 lat obwieściła, iż pragnie zostać rzeźbiarką i włożyła całą energię, by to marzenie spełnić. Matka była zdruzgotana „męskimi” zainteresowaniami córki i wyborem ohydnego zawodu, za to ojciec uwielbiał Camille i jej talent oraz gorąco zachęcał do pracy.

"Najbardziej chyba wyrazistą jej cechą była nieugiętość, z jaką realizowała swój zamiar zostania rzeźbiarką, aż po gotowość złożenia ofiary z wszystkiego, co potrzebne było do realizacji tego celu (…) Bez wiedzy o metodach postępowania ( …) bez znajomości natury, (…) tworzy ona nieustannie rzeźby (…) niezliczone, tragiczne i wykrzywione figurki z gliny, kamienia i drewna" – to znów Mathias Morhardt. Jej najwcześniejsze znane prace to portrety członków rodziny, które zdają się bardziej żywe niż ludzkie ciało. Dzięki działaniom ojca jej prace zostają przedstawione Alfredowi Boucherowi – artysta zachwyca się dziełami młodej rzeźbiarki i namawia Claudelów do przeprowadzki do Paryża, by Camille mogła się kształcić. Dzięki poparciu Bouchera i Dubios zostaje przyjęta do Academie Colarossi, jednej z niewielu szkół otwartych dla kobiet. W 1983 roku Boucher wyjechał na stypendium do Rzymu, przekazując opiekę nad swoimi studentkami Augustowi Rodinowi.

Uczennica – muza – kochanka

W momencie gdy Camille przekracza progi pracowni Rodina, ona ma zaledwie dziewiętnaście lat, a on czterdzieści. Jest już uznanym, cenionym rzeźbiarzem z ugruntowaną pozycją na artystycznym rynku, ale także często wywołującym sporne opinie wśród krytyków i publiczności. Kariera Rodina naznaczona była licznymi skandalami, związanymi z odważną artystyczną realizacją oficjalnych zamówień, z rzekomym niewykończeniem, fragmentarycznością projektów, z jawnym erotyzmem jego aktów.

Rzeźbiarz jest zafascynowany młodziutką żywiołową Camille, porusza go jej nietuzinkowa uroda, intelekt, ale przede wszystkim pasja i energia, którą wkłada w rzeźbienie. Dziewczyna staje się jego natchnieniem i inspiracją, kimś, kto rozumie jego twórczość. Wkrótce mistrz, przekonany o jej wielkim talencie, zaprasza Camille do współpracy nad monumentalnym dziełem "Wrota piekieł", a następnie przy "Mieszczanach z Calais". Zdanie Camille jest dla niego niezwykle ważne, radzi się jej we wszystkim, dopiero gdy są zgodni, on decyduje ostatecznie. Artystka pracuje dniami i nocami, pomagając przy realizacji jego największych projektów i próbując nie zaniedbać swojej własnej twórczości, wyrażającej uwielbienie dla ciała i zmysłowości. Próbuje udowodnić, że kobieta w pracowni to nie tylko rozebrana modelka.

Camille staje się również natchnieniem i muzą dla wielu rzeźb Rodina, między innymi słynnej Danaidy.

"Najważniejsze, aby się wzruszać, kochać, mieć nadzieję, drżeć, żyć. Być człowiekiem, zanim się jest artystą" – pisał Rodin. Dzielenie pracowni i wzajemna twórcza fascynacja dwojga rzeźbiarzy wkrótce przeradza się w namiętny, tragiczny romans. Ich związek od początku nie był łatwy: w życiu Rodina była bowiem inna kobieta – Rose Beuret – jego była modelka, przedstawiająca się jako żona, choć tak naprawdę nie łączył ich ślub. Pełni rolę bardziej gospodyni niż partnerki, "to praczka, nie dorastająca do niego", ich syn jest niemal w wieku Camille. Młoda rzeźbiarka z trudem znosi myśl o rywalce Rose, jej romans z Rodinem jest ukrywany przed całym Paryżem, nawet jej rodzice dowiedzą się o tym toksycznym związku dopiero po latach.

Artystka przeklęta?

W 1888 roku w wieku 24 lat Camille Claudel po raz pierwszy spotyka się z publicznym uznaniem i pochwałą krytyków, przy okazji wystawy, na której pokazała rzeźbę "Sakuntala". Kolejne lata przynoszą naprzemiennie sukcesy i zwątpienia, wielu współczesnych jej krytyków docenia wartość prac Camille – "uczennica Rodina, która stała się niemal tak znakomita jak mistrz (…) Byłbym bardzo zaskoczony gdyby panna Claudel nie zajęła kiedyś nagle miejsca pośród wielkich mistrzów rzeźby naszego wieku". Rodin mówi: "Pokazałem jej gdzie ma szukać złota, lecz złoto, do którego dochodzi, jest jej własne".

Mimo sukcesów, Camille cały czas tworzy w cieniu wielkiego mistrza – Rodina. To on jest doceniany, to on dostaje dobrze płatne i liczne zlecenia, to jego prace są szeroko komentowane. Kobieta rzeźbiarka u schyłku XIX wieku nie ma szans. Uznanie ze strony krytyki nie idzie w parze z publicznymi zamówieniami, co z kolei wiąże się z coraz poważniejszymi problemami finansowymi. Obiecywane zlecenia są wycofywane, na wystawach, pomimo przychlebnych opinii, nikt nie chce kupować rzeźb Camille. Narastające konflikty z rodziną pozbawiają ją wsparcia i jedynej podpory finansowej.

Nie wiadomo dokładnie jak długo trwała współpraca artystyczna Camille i Rodina ani jak długo trwał ich romans, najprawdopodobniej około 1893 młoda rzeźbiarka opuszcza pracownię swojego nauczyciela i skupia się tylko i wyłącznie na własnej twórczości. Zaczyna intensywną pracę, wystawia na Salonach, jej wspaniałe rzeźby są doceniane. Jednak dobra passa nie trwa długo, problemy materialne, coraz większa samotność, zakończenie tragicznego romansu z Rodinem prowadzą do załamania. Wkrótce Camille zrywa prawie wszystkie kontakty ze światem, zamknięta w swojej ciasnej zagraconej pracowni pije i dziwaczeje. Zdradza pierwsze objawy psychozy. Jest przekonana o spisku, który uknuł przeciw niej Rodin – jest pewna, że mistrz chce ją zniszczyć. Marszandzi komentują sytuację Claudel, pisząc o najgorszej biedzie i poniżającej pospolitej nędzy, w której żyje rzeźbiarka.

Tworzenie obrazu artystki niezrozumianej i cierpiącej biedę, mimo być może dobrych chęci, całkowicie przekreśliło jej pozycję na rynku sztuki – bo kto kupuje rzeźbę z litości?

Samotna, nieszczęśliwa, opuszczona, popada w coraz większy obłęd. W przypływie szaleństwa niszczy większość swoich rzeźb – dorobek całego życia. "Jej pracownia przedstawiała opłakany widok – nic tylko odłamki, skorupy i ogólne spustoszenie" – pisał jeden z krytyków. Upadek Camille przyczynia się do dramatycznej decyzji rodziny – postanawiają, bez jej zgody – zamknąć ją w zakładzie dla obłąkanych.

W domu wariatów

"Ja niżej podpisany doktor nauk medycznych stwierdzam, że Camille Claudel cierpi na poważne zaburzenia umysłowe (…) ubiera się w łachmany, nigdy się nie myje (…) żyje w izolacji, zamknięta w pokoju (…) ewidentnie wciąż obawia się gangu Rodina (…) i zagrożenie dla sąsiadów sprawia, że koniecznym jest umieszczenie jej w zakładzie zamkniętym". 10 marca1913 roku dwóch sanitariuszy wdziera się do pracowni artystki, obezwładnia ją i przewozi do szpitala w Ville-Evrard. Claudelowie zrywają z nią wszelkie kontakty, jedynie brat Paul odwiedzi ją 15 razy w ciągu 30 lat niewoli. W Paryżu wybucha gwałtowna kampania prasowa, w której usiłowano bronić Camille i udowodnić, że jest w pełni władz umysłowych. Również Rodin usiłuje wydobyć ze szpitala miłość swojego życia. Bezskutecznie. Camille już nigdy nie powróci do normalnego życia i nie ujrzy nic poza szarymi szpitalnymi murami.

"Wariatki z Ville-Evrard. Zidiociała starucha. Inna niestrudzenie świergoląca po angielsku, głosem ściszonym (…) Inne wałęsają się w milczeniu (…) Okropny smutek tych dusz udręczonych, tych upadłych umysłów"  – wspomina Paul Claudel. W 1914 roku, z powodu działań wojennych, Camille zostaje przeniesiona do zakładu Montdevergues w Montfavet. Pisze do rodziny rozpaczliwe listy, prosząc o wolność, której już nigdy nie zazna. "Nie należy mieć nadziei na zmianę w domu wariatów. Regulaminy są tu niezbędne dla wszystkich stworzeń gwałtownych, krzykliwych, wygrażających, których nie mogą znieść krewni, tak bardzo są nieprzyjemne i szkodliwe. A jak to się dzieje, ze ja jestem zmuszona je znosić (…) Jakże przykro przebywać pośród tego wszystkiego. Oddałabym sto tysięcy franków, gdybym je miała, żeby wyjść stąd natychmiast (…)  To naprawdę za dużo! I skazywać mnie na dożywotnie więzienie, żebym nie domagała się (…) nieszczęśliwa jestem, i to jak! Martwi mnie bardzo ta… niewola".

W szpitalu nikt nie wie o jej rzeźbach, uchodzi za siostrę sławnego pisarza, jest tylko wariatką, jedną z wielu. Umiera zapomniana i samotna w październiku 1943 roku i zostaje pochowana jak bezdomna w zbiorowej mogile na cmentarzu komunalnym w Montfavet.

Historia Camille jest historią zapomnienia – o jej osobie, zamkniętej za murami szpitala i o jej dziełach, o czym świadczy całkowite pomijanie wybitnych rzeźb w opracowaniach z historii sztuki nowoczesnej. Niedawne odkrycie Claudel i zainteresowanie tragiczną biografią: za sprawą książki biograficznej i dwóch filmów fabularnych oraz licznych artykułów na temat jej życia i twórczości (głównie w języku francuskim) może przyczynić się do popularyzacji twórczości rzeźbiarki i przyznania jej należnego miejsca w historii sztuki. Dzieje Camille to historia kobiety, która walczyła o swoją twórczość i uznanie w niesprzyjających czasach, historia nieszczęśliwej wielkiej miłości oraz opowieść o niezwykłej pasji twórczej i poświęceniu własnego życia i szczęścia dla sztuki.

Walc i Wiek dojrzały

Większość swojego dorobku rzeźbiarskiego artystka zniszczyła sama, część zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach – do naszych czasów zachowało się bardzo niewiele rzeźb Camille Claudel. W centrum jej zainteresowań stoi ciało ludzkie, tworzy piękne, zmysłowe akty, zgadza się z Rodinem, który pisał "Nic w naturze nie ma więcej charakteru niż ludzkie ciało. Czasami jest niczym giętka linia, krzew delikatnie wygięty… Innym razem ciało jest jak sprężyna, jak piękny łuk, na którym Eros dopasowuje swe niewidzialne strzały". Przyjrzyjmy się zatem bliżej dwóm z rzeźb Camille

W latach 1889–1890 powstaje rzeźba "Walc" – przedstawiająca ciasno splecione ciała tańczących kochanków, wyłaniające się z draperii.

Mocne wygięcie postaci dodaje rzeźbie niezwykłej dynamiki, cała kompozycja wydaje się rozedrgana, a jednak ruch taneczny pozostaje delikatny, liryczny. Doskonałe, zmysłowe akty świadczą o bardzo dobrym warsztacie rzeźbiarki. Jeden z krytyków – Mirbeau – tak skomentował Walc: "Spleceni ze sobą. Ale dokąd podążają, zatraceni  w upojeniu dusz i ciał, tak mocno złączonych? Ku śmierci, ku miłości? Ciała są młode, pulsują życiem, ale draperia wokół nich podąża za nimi, wiruje z nimi, powiewa jak całun (…) emanuje z tej grupy przejmujący smutek, tak przejmujący, że pochodzić może tylko od śmierci, albo może z miłości smutniejszej jeszcze niż śmierć".

Druga rzeźba –  "Wiek dojrzały" – powstała w 1900 roku. Młoda, naga kobieta klęczy i pełna bezradności wyciąga rozpaczliwie ręce, próbując dosięgnąć oddalającego się starszego mężczyznę, którego trzyma tajemnicza uskrzydlona postać – śmierć, starość, muza? Grupa jest pełna dramatyzmu i skrajnych emocji. Paul Claudel tak pisał o tej rzeźbie: "Dzieło najbardziej wstrząsające. Mężczyzna, mięczak opętany nawykami i złym fatum, za nim kobieta na klęczkach, oddzielona odeń, wyciąga do niego ręce (…)Taka siła, taka wręcz przerażająca szczerość miłości, rozpaczy i nienawiści jednocześnie, że wykracza poza granice sztuki. Wiek dojrzały – rozum który go począł mógł już tylko zgasnąć…". A jeden z krytyków – Blot – skomentował reakcję Rodina: "Widziałem go głaskającego metal i płaczącego… Tak, płaczącego jak dziecko. W rzeczywistości kochał tylko panią, Camille, mogę to dzisiaj powiedzieć (…) Pani za bardzo wycierpiała przez niego. Czas nada wszystkiemu właściwe proporcje".

Camille na wielkim ekranie

Na kanwie tragicznej i fascynującej biografii Camille powstały dwa pełnometrażowe filmy fabularne. Pierwszy z nich – "Camille Claudel" wyszedł na ekrany w roku 1988, w rolach głównych wystąpili Gerard Depardieu i Isabelle Adjani. Film opowiada o burzliwym romansie dwojga rzeźbiarzy, zaczyna się w momencie, gdy Camille poznaje Rodina, a kończy na zabraniu jej do zakładu dla obłąkanych. Na szczęście twórcy nie skupili się wyłącznie na ukazaniu ich tragicznego związku, ale pokazali również w doskonały sposób jej prace i proces tworzenia. Mimo niewielu zachowanych źródeł, na których się opierano, film można uznać za cenny, możliwie jak najbliższy prawdy materiał na temat życia i twórczości Camille. Film został słusznie uhonorowany pięcioma Cezarami i dwiema nominacjami do Oscarów.

Drugi obraz, również produkcji francuskiej, zatytułowany "Camille Claudel, 1915", został nakręcony w 2013 roku. W rzeźbiarkę wcieliła się pierwsza dama francuskiego kina – Juliette Binoche, która zagrała swą rolę perfekcyjnie i brawurowo –  jest to jedna z jej lepszych kreacji, jeśli nie najlepsza. Akcja toczy się w roku 1915, kiedy Camille przebywa już w szpitalu i czeka na odwiedziny swojego brata Paula. Obraz uchwycił momenty życia, ulotne chwile, proste czynności z okresu pobytu w zakładzie. Całkowite niedopasowanie filmowej Camille do szpitala i innych pacjentek dobitnie podkreśla absurdalność decyzji jej rodziny o umieszczeniu w zakładzie. Surowe kadry, pełne wizualnego piękna, przeplatają się z emocjami, z którymi trudno sobie poradzić. Film jest bardzo trudny w odbiorze, nie ogląda się go dobrze, jednak nie ma złudzeń, że jest dziełem szczególnym. Kadry są proste, statyczne, utrzymane w odcieniach szarości – pozornie w tym filmie nie dzieje się nic. Mimo tego porusza do głębi i skłania widza do przemyśleń. Reżyser filmu – Bruno Dumont –  został nagrodzony kilkoma prestiżowymi nagrodami.

Zdecydowanie oba filmy, przypominające postać Camille Claudel, są niezwykle wartościowe i godne polecenia. A zainteresowanie biografią artystki może przyczynić się do popularyzacji jej twórczości dla szerszego grona odbiorców i wpisanie do kanonu historii sztuki, na co w pełni zasługuje.