Na pokaz Tomasza Ossolińskiego się nie czeka. Jego się oczekuje, będąc totalnie pewnym, że projektant nakarmi swoją starannie wyselekcjonowaną publiczność czymś wyjątkowym. Jest tylko kilku takich twórców mody w Polsce. I w tym gronie Ossoliński jest kimś w rodzaju artysty, dekadenta, arystokraty swojego rzemiosła. I co z tego, że niewielu stać na garnitur, smoking czy suknię od Tomka. Nikt się tym nie przejmuje, bo na jego pokazy chodzi się jak do galerii sztuki. Jeśli więc nawet nie możesz pozwolić sobie na obraz, to patrz do woli i ucz się, a potem obserwuj koneserów w pierwszych rzędach. Bo na pokazy Osolińskiego nie przychodzi tłum przypadkowych osób - wręcz przeciwnie. Można na nich spotkać gości, którzy mało kogo zaszczycają swoją obecnością. Mariusz Treliński (współpracujący z projektantem na wielkich teatralnych scenach), Karolina Gruszka, Gosia Baczyńska... Oni naprawdę nie przyjmują zaproszeń od byle kogo.

Zobacz też: Gwiazdy na pokazie "Shadows" Tomasza Ossolińskiego >>

Wczoraj publiczność pokazu kolekcji "Shadows" Ossoliński zaprosił do Fortu Kręglickich (dawniej Fort Legionów Cytadeli Warszawskiej). W podobnej, postmilitarnej przestrzeni swoją premierową kolekcję dla Saint Laurent pokazał ostatnio Vacarello. U Tomka miejsce miało jednak stwarzać włoski klimat, jako że jego główną inspiracją tym razem było malarstwo Caravaggia. Stąd surowy wybieg oświetlono rozstawionymi u stóp modelek i modeli świecami (w pokazie szły między innymi Asia Piwka, Kasia Jujeczka i Daria Zhalina). Ciepły blask odbijał się od ceglanych ścian i stworzył niemal sakralny światłocień znany z obrazów renesansowych mistrzów. Dzięki temu zabiegowi jeszcze lepiej prezentowała się gra faktur i materiałów. Ossoliński użył w swojej kolekcji strzyżonej wełny, tkanin Cerutti, błyszczącej organzy, aksamitu, skóry i tak wymiksował je w sylwetkach, że każdą z nich można byłoby analizować jak artystyczny kolaż. Na wybiegu zachwycały garnitury, swetrowe płaszcze i "welwetowe" sukienki w szlachetnych kolorach z przezroczystymi panelami. Dwie z nich wyróżniały się na tle stonowanych barw reszty stylwetek. Szmaragdowa suknia z kropeczkami na transparentnym tyle i bordowa o prostym kroju były jak krople absyntu i wina w megagustownym koktajlu od Ossolińskiego. Przede wszystkim doceniamy jednak "trudniejsze", skomplikowane sylwetki - męskie z aplikacjami na marynarkach i damskie: komplet haftowany motywem drzeworytu "Fala w Kanagawie", przepiękną skórzaną kamizelę robiącą za sukienkę założoną na golf i białą koszulową tunikę wiązaną na dandysa pod szyją w zestawieniu z białymi kulotami. Tu brawa za stylizację dla Anny Poniewierskiej i dla Jagi Hupało za fryzury - całość była piękną ramą dla tego, co pokazał projektant. 

Tomasz Ossoliński "Shadows"

Tomek otacza się naprawdę świetną grupą artystów, którzy w przypadku "Shadows" są współtwórcami sukcesu tego pokazu. Należy też do nich zaliczyć ludzi odpowiedzialnych za muzykę. W trakcie wieczoru odbyła się prezentacja projektu muzycznego "Show Me" powtstałego we współpracy z Warner Music Poland. Premiera już w lutym - jest na co czekać.

„Połączyłem najbardziej inspirującą muzykę z moich pokazów z historiami, które wpłynęły na moje muzyczne wybory. To historie bardzo osobiste, które pamiętam i nadal przeżywam. Tak się w moim życiu złożyło, że szyję kreacje, które dla wielu moich klientów stają się częścią bardzo ważnych momentów w ich życiu. Ale to jest właśnie ich życie i ich ubranie. Ma wzmacniać, a nie maskować człowieka. Ma eksponować to co jest w nim najciekawsze, a nie kreować sztuczną postać. Człowiek nie jest dla mnie „sztalugą” na „obraz”, który stworzę. Jest tym obrazem i ja mam za zadanie najlepiej jak potrafię wyeksponować jego piękno, głębię, wartość” – powiedział Tomasz Ossoliński.

"Shadows" było wyjątkowym spektaklem, który zobaczycie na zdjęciach i naszym wideo. I jak w programie teatralnym, w tym przypadku naprawdę warto wymienić "obsadę":

Stylizacja – Anna Poniewierska
Choreografia – Kasia Sokołowska
Muzyka – Bartek Schmidt
Make up – Sylwia Rakowska, Dr Irena Eris
Fryzury – Jaga Hupało
Światło – Daniel Dropek Laser Sync