Jedną z najbardziej nielubianych czynności, których podejmujemy się w codziennej pielęgnacji jest depilacja. Pewnie na samo słowo większość kobiet reaguje alergicznie. Kojarzy się z woskiem, plastrami, tłustymi kremami czy przestarzałymi depilatorami, które obiecywały brak bólu przy wyrywaniu włosków – wszystkie doskonale wiemy jak to się tak naprawdę kończyło. Mało tego – kobiety (i nie tylko) męczą się z niewygodną depilacją już od tysięcy lat. Dlatego cieszymy się, że do tej listy udogodnień już jakiś czas temu mogłyśmy dołączyć urządzenia, które posługują się światłem, a szczególnie tak skuteczne jak Philips Lumea 9000, która jest w stanie zagwarantować nam aż do 6 miesięcy gładkiej skóry. I to bez bólu.

Szybko i skutecznie

Wiemy, że wielu z Was wydaje się, że depilacja IPL jest dość skomplikowana. Dlatego bez zastanowienia podjęłyśmy się kolejnego już testu depilatora Philips Lumea, który jest prosty w użyciu, a dodatkowo posiada własną aplikację na telefon, niezwykle pomocną w przygotowaniach do zabiegów i w utrzymaniu ich regularności. Sprawdźcie same!

Jak mogłyście usłyszeć Lumea, posługując się światłem, delikatnie podgrzewa cebulki włosów, które ulegają uszkodzeniu. Aby pozbyć się włosków na dłużej z początku należy wykonać od 4 do 5 zabiegów na ogolonej lub wydepilowanej skórze, a następnie co miesiąc lub dwa robić sesje przypominające, które sprawią, że efekt utrzyma się znacznie dłużej. Dlatego tak ważna jest systematyczność – 12 takich zabiegów zapewni do pół roku spokoju. Warto przypomnieć, że urządzenie posiada aż 4 inteligentne nasadki dedykowane dla różnych części ciała. Nasadka do pach ma zaokrąglony kształt, żeby dobrze przylegać, do okolicy bikini posiada filtr, żeby skupić wiązkę światła na mniejszej powierzchni, do twarzy ma dodatkowy filtr UV, a do ciała jest największa. Mało tego nałożenie każdej z nasadek uruchamia w urządzeniu odpowiedni program, który dostosowuje tryb pracy do odpowiedniej części ciała.

Nie musicie się martwić o ból, już nie raz sprawdzałyśmy to na własnej skórze – Philips Lumea 9000 posiada technologię SenseIQ z 5 ustawieniami energii, która sprawia, że korzystanie z urządzenia jest super intuicyjne. Czujnik SmartSkin sam dobiera moc do koloru skóry, a gdyby jednak okazało się, że odczuwacie jakikolwiek dyskomfort podczas zabiegu zawsze możecie same zmniejszyć poziom intensywności światła.

Jeśli jeszcze nie jesteście przekonane to dodamy, że z Lumei możecie korzystać gdzie tylko chcecie – jest bezprzewodowa. Mało tego zabieg na łydki zajmuje jedyne 8 minut, więc to naprawdę ogromna oszczędność czasu. I przypominamy – dzięki temu urządzeniu możecie zapomnieć o generujących niepotrzebny plastik maszynkach, wrastających włoskach i zacięciach. Same plusy.