Najbardziej pożądane i obiecujące marki 2020

Raport powstał we współpracy słynnej wyszukiwarki Lyst oraz streetwearowego serwisu Highsnobiety i został zatytułowany "The NEXT 20". "To pierwszy tego rodzaju raport, przewidujący wzrost marek i pionierów kultury nowej generacji. Mimo że strategie marketingowe i łańcuchy dostaw zmieniły się przez Covid-19, kultura młodzieżowa nie stoi w miejscu. Ponieważ mechanizm wpływów został zdemokratyzowany, nie jest już zdominowany przez gigantyczne marki i zwykłe gwiazdy" mówią jego twórcy. Wyróżnione przez nich brandy i ich projektanci, nazywani wręcz innowatorami, przyciągają uwagę same z siebie: social media, sklepy czy zakochani w projektach celebryci to tylko dodatek, bez których w tym momencie każdy z tych brandów spokojnie by sobie poradził. Wystarczy autorytet, który udało im się wykreować oraz działają według własnych zasad, które niewiele mają wspólnego z klasycznymi domami mody. 

By ich prognozy były jak najbardziej merytoryczne, Lyst i Highsnobiety zebrali szereg ekspertów branżowych oraz posłużyli się algorytmami analitycznymi, by dokładnie zbadać działania ponad 250 marek i 300 pionierów kultury modowej (sprawdzono wzmianki w social mediach, liczbę wyszukiwań w sieci oraz decyzje zakupowe konsumentów). 

Postrzępione jeansy wracają do łask. To będą najmodniejsze spodnie sezonu>>

Marine Serre, Bode i... Jacquemus

Wśród najbardziej obiecujących i wpływowych marek znalazły się Fear of God, Bode, Peter Do, Marine Serre czy Salomon, a podium należało do Jacquemus. Brand założony przez Simona Porte Jacquemusa miał między innymi największy współczynnik miesięcznych wyszukiwań w Google (aż 183 tysiące tylko w USA i Europie), wzmianki o nim w social mediach i internetowych serwisach wzrosły o 1116%, do tego trzeba doliczyć viralowy sukces dzięki filmikowi piosenkarki Lizzo, która na TikToku pokazała jak "wyjmuje" swoje rzeczy z torebki Mini Chiquito. "2020 jest rokiem, w którym Jacquemus dociera do mas. W ciągu ostatnich trzech miesięcy Simon Porte Jacquemus znacznie rozwinął swoją ofertę odzieży damskiej, rozszerzył swoją kolekcję biżuterii i stworzył 'wirusowe fale uderzeniowe' dzięki swojej hitowej torbie „Chiquito”. Jego męska linia, wprowadzona na rynek w 2018 roku również szybko zyskuje na popularności" czytamy w raporcie. 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez JACQUEMUS (@jacquemus) Mar 27, 2020 o 4:55 PDT

Ten pokaz mody to hit na Instagramie. Zobacz niesamowitą kolekcję Jacquemus RTW Fall 2020, o której mówią dziś wszyscy>>

Jacquemus jest francuską marką, którą trzydziestoletni Simon Porte Jacquemus założył dziesięć lat temu na cześć swojej ukochanej matki Valérie. Projektant już jako dziecko wykazywał zdolności kreatywne i krawieckie (w artykułach mówiących o nim co chwilę przypominana jest historia, gdy jako dziecko pociął kuchenne zasłony i zrobił z nich spódnicę), a rodzicielka - która wspierała go na każdym kroku - do tej pory pozostaje jego główną inspiracją. Jacquemus jest tak naprawdę samoukiem - rozpoczął studia, ale rzucił je po zaraz na początku, gdy zmarła Valérie i otworzył własną markę nazwaną jej panieńskim nazwiskiem. Nie skończył nawet dwudziestki i nie miał praktycznie żadnych znajomości, więc każde zarobione pieniądze przeznaczał na materiały czy nicie. Nie zrezygnował jednak - wręcz przeciwnie, pracował jeszcze ciężej i nieustannie wierzył w swój talent, aż po około dwóch latach jego ubrania można było znaleźć w kilku sklepach rozsianych po całym świecie. Zachwycona nim Rei Kawakubo zaproponowała pracę w butiku Comme des Garçons w Paryżu, a potem przyszły kolejne sukcesy: nagrody branżowe czy grant (jedyne finansowe wsparcie, jakie miał w swojej karierze), a w końcu coraz głośniejsze kolekcje i prawdziwe zarobki. 

Dziś Jacquemusa kojarzą wszyscy, którzy chociaż trochę interesują się modą, a na pewno co druga osoba widziała jego projekty na Instagramie: miniaturowe torebki Le Chiquito, przeskalowane słomkowe kapelusze, pod którymi można się schować, fantazyjne obcasy, dzianinowe przezroczyste sukienki - można wymieniać bez końca. Do tego wizualnie piękne i niesamowicie estetyczne pokazy oraz świetnie prowadzony Instagram, który jest absolutnym zaprzeczeniem tego, co serwują nam inne modowe marki, ale świetnie odpowiada na social media 2.0. To znaczy - naturalny, pełen tryptyków bez nałożonych filtrów, szczery, zabawny i bez nadęcia, a przede wszystkim prowadzony przez niego samego, a nie agencję pr-ową. Simon nie jest projektantem, który patrzy na klientów z góry i dyktuje im warunki, to raczej kolega, który mówi, w czym będziesz wyglądać świetnie (i podsuwa pod nos najbardziej ekscentryczne pomysły, które zawsze zdają egzamin), a potem opowiada Ci o kwiatach, które ostatnio posadził w ogrodzie w swoim rodzinnym domu na francuskiej prowincji. I za to właśnie kochają go wszyscy. 

GettyImages

Jacquemus - o jego rzeczach marzą dziewczyny na całym świecie. "Miniaturowe torebki to sprzedażowy hit. Kupują je głównie millenialsi, by zrobić sobie z nimi zdjęcie na Instagram">>