Legendarny dziś kosmetyk powstał w 1991 roku i szybko stał się flagowym produktem marki założonej przez Alizę Jabès. Od tego czasu sprzedało się ponad 20 milionów buteleczek tego nawilżającego eliksiru, a do jego stosowania przyznało się wiele gwiazd. Oprócz Jennifer Aniston używa go Eva Mendes, Scarlett Johansson, Cheryl Cole i Kaley Cuoco. Dlaczego Nuxe Huile Prodigieuse stał się tak kultowy?

Getty Images

Na pewno ogromne znaczenie miał fakt, że to suchy olejek – po zastosowaniu nie pozostawia tłustej warstwy, lecz szybko się wchłania nadając skórze delikatny, satynowy blask. Ma też bardzo bogatą formułę, która w 98,1% składa się z substancji pochodzenia naturalnego. Zawiera 7 szlachetnych olejków: przeciwstarzeniowy olejek Tsubaki, nawilżający olejek migdałowy i z kamelii, wygładzający olejek z ogórecznika, łagodzący olejek z orzechów, odżywczy olejek makadamia i regenerujący olej arganowy. Działają dobrze nie tylko na skórę, ale i na włosy – świetnie zabezpieczają rozdwojone końcówki i nabłyszczają suche pasma.

Dla nas ogromnym atutem Huile Prodigieuse jest też piękne, szklane opakowanie, które jest ozdobą łazienkowej półki. Złota nakrętka i minimalistyczny flakon kojarzą się z luksusowymi, francuskimi perfumami. Sam olejek istotnie ma cudowny, wyrazisty zapach z nutami kwiatu pomarańczy, magnolii i wanilii. Dzięki temu jego aplikacja staje się pobudzającym zmysły rytuałem. „Używam go od co najmniej kilku lat. Błyskawicznie się wchłania, nie brudzi bielizny ani ubrań. Skóra jest jedwabista z delikatnym połyskiem. Zapach mocny, dla mnie cudowny i bardzo trwały” – można przeczytać w recenzji Doroty.

Getty Images

Do tej pory powstało kilka wersji tego luksusowego olejku. Oprócz klasycznej, ogromną popularnością cieszy się wersja z połyskującymi drobinkami  - Huile Prodigieuse Or. Pięknie rozświetla twarz i ciało oraz pogłębia złoty odcień opalenizny. Możesz rozprowadzić go na dekolcie, ramionach czy kościach policzkowych, aby nadać im świetlisty blask. Olejek dodatkowo koi i nawilża przesuszoną słońcem skórę. To nasz must-have na lato.

Zobacz też: Glossy skin, czyli "mokry" makijaż - jak go zrobić?