Witamina C nadal nie wychodzi z mody. I dobrze, bo jej właściwości są niezastąpione. Najczęściej ten składnik występuje w produktach typu serum, ale marki kosmetyczne dodają go również do masek i kremów. Także tych pod oczy. Na dodatek, po ten komponent mogą sięgnąć osoby w prawie każdym wieku (a przynajmniej te, które skończyły 25 lat) i o każdym typie cery. Rozjaśnia przebarwienia, zmniejsza widoczność linii, wyrównuje koloryt, a nawet radzi sobie z przebarwieniami - to tylko kilka cech kwasu askorbinowego. Witamina C jest też ważnym składnikiem pewnego produktu pod oczy, który poza granicami naszego kraju jest już hitem.

Ten krem pod oczy jest hitem sprzedażowym! Zawiera witaminę C, zmniejsza widoczność zmarszczek i cieni oraz natychmiastowo rozświetla skórę

Chodzi o jeden z ostatnich kosmetyków od marki Ole Henriksen. Brand znany jest ze swoich niesamowitych serum (wiele klientek uważa, że działają niczym botoks), ale tym razem polecamy wam krem i to pod oczy, który często jest zapominany w rytuale pielęgnacji. Po co dodatkowy produkt, skoro w okolice oczy możemy nałożyć "zwykły" produkt nawilżający? Problem w tym, że cera w tych okolicach jest cieńsza i wymaga innego rodzaju opieki. 

Banana Bright Eye Crème rozświetla, zmniejsza widoczność  cieni pod oczami i zmarszczek, a także nawilża. Przy jego tworzeniu zainspirowano się pudrem bananowym, neutralizującym zaczerwienienia oraz nadającym cerze świetliste wykończenie. W jego składzie znajdziemy również ujędrniający kolagen oraz korygujące kolor oczu pigmenty. To nie wszystko, krem od Ole Henriksen jest też świetną bazą pod makijaż (w to miejsce często nakładamy dużo pudru oraz korektora, co często wysusza skórę) - przedłuża jego trwałość do ok. ośmiu godzin. Cena? Za 15 ml opakowanie zapłacimy 175 zł. Mimo wysokiej ceny warto zainwestować w ten produkt, bo też starcza na długi czas.

Ole Henriksen, Banana Bright Eye Crème. Opinie o produkcie

"Miałam bardzo dużo kremów pod oczy, ale ten bije na głowę wszystkie inne. Dzięki zawartości witaminy C i pudru bananowego niweluje wszystkie oznaki zmęczenia. Rozświetla i jest cudowną bazą pod makijaż".

"Krem jest bardzo lekki, chociaż konkretnie opiekuje się obszarem pod oczami. Ma delikatnie żółty kolor, choć moim zdaniem niewidoczny po aplikacji. Po nałożeniu makijażu, skóra pod oczami nie wygląda sucho."

"Przyjemny w stosowaniu krem, zwłaszcza rano przed makijażem. Dobrze nawilża i rozświetla okolice oka. Ostatnio stosowałam również na noc i też bez zarzutu. Zapach dość intensywny, ale nie z tych drażniących."

"Kupiłam miniaturę w jakimś zestawie Henriksena, jakoś nie byłam przekonana. Taki zwykły kremik bez żadnych super składników i technologi rodem z Nasa;) Ale zaczęłam używać bo nie miałam innego. Po pewnym czasie nagle zauważyłam, że nie mam w ogóle cieni ani opuchnięć. Zniknęła też zmarszczka, która się pogłębiała pod jednym okiem. Świetnie nawilża i odświeża. Mam opakowanie 7,5 ml i używam go dwa razy dziennie od dobrych kilku miesięcy. Nie uczula, praktycznie bez zapachu ( B. delikatny, po nałożeniu niewyczuwalny). Gorąco polecam!"

"Fajny krem. Rzeczywiście zmniejsza widoczność cieni pod oczami, rozświetla. Lekka konsystencja. Przyjemnie się go stosuje."

"Mam widoczne cienie pod oczami, a po nałożeniu tego kremu w ogóle ich nie widać. Sądzę, że to dzięki złotym drobinkom, które odbijają światło. Po nałożeniu skóra pod oczami wygląda tak, jakby nałożono na nią rozświetlacz. Ten efekt niezwykle mi się podoba! Zauważyłam również, że dzięki temu kremowi, produkty typu: korektor, krem BB, nie zbierają się brzydko w zmarszczkach. Zdecydowanie na plus!"

"Krem jest bardzo delikatny na skórze, ale bardzo fajnie na niej pracuje. Miałam już wcześniej jeden egzemplarz, który pojechał ze mną do Azji i nawet tam (pomimo upałów) mogłam go używać i nie był zbyt ciężki do mojej skóry. Fajnie rozjaśnia strefę pod oczami i dobrze ja nawilża."

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez OLEHENRIKSEN (@olehenriksen) Wrz 10, 2020 o 2:58 PDT