Którego z produktów Lancôme użyłaś jako pierwszego i który z nich jest obecnie Twoim faworytem? 

Pamiętam to jak dziś – podkład Miracle Cushion był moim pierwszym odkryciem. Ma delikatną, porowatą konsystencję. Cenię go za możliwość modelowania efektu makijażu. Można nałożyć jedynie cienką warstwę, albo też nieco więcej dla intensywniejszego efektu, a i tak nie da się go "przedawkować". Uwielbiam też tusz do rzęs Grandiôse. Ma zabawną, zakrzywioną różdżkę, dzięki której w magiczny sposób można wydłużyć rzęsy nawet w kącikach oczu. Uważam, że idealnie pogrubia rzęsy i nadaje im objętość bez sklejania.

Jesteś ambasadorką nowego Matte Shaker firmy Lancôme. Co w tym produkcie lubisz najbardziej?

Jest dziecinnie prosty w użyciu. Wystarczy jedynie lekko nim potrząsnąć i nałożyć. Uważam, że daje lepsze rezultaty niż tradycyjna, ciężka pomadka. A dodatkowo utrzymuje się na skórze przez cały dzień, aby go usunąć, trzeba użyć produktu do demakijażu.

Czy stosujesz czasem pomadkę? Jakie konsystencje i kolory lubisz najbardziej? Który odcień z kolekcji najbardziej Ci się podoba?

Tak, używam pomadek. Zwykle wybieram kremowe formuły. Największą zaletą Matte Shaker jest właśnie wilgotna, kremowa konsystencja, która jednocześnie gwarantuje matowe wykończenie. Niektóre matowe formuły powodują, że usta przypominają pustynię, a Matte Shaker nie wysusza skóry i nie powoduje pierzchnięcia warg. Paleta odcieni zaskakuje różnorodnością od głębokich burgundów po żywiołowe czerwienie i delikatne kolory neutralne. Podobają mi się zwłaszcza purpurowe odcienie, które podkreślają zieleń moich oczu i doskonale współgrają z karnacją.

Czy makijaż to dla Ciebie dobra zabawa?

Zabawa? Ja wprost uwielbiam makijaż. Uczęszczałam do szkoły artystycznej, gdzie duży nacisk kładziono na rysowanie twarzy. Wiem, jak powinny wyglądać proporcje, umiem dobierać odpowiednie, pasujące do siebie kolory. Mam także pewną rękę.

Jakie kosmetyki do makijażu nosisz w kosmetyczce na co dzień?

Kolorowy balsam do ust, korektor, tusz do rzęs i zalotkę. Lubię barwione balsamy pielęgnacyjne, ponieważ usta wyglądają jak pomalowane, bez wrażenia ciężkiej powłoki. Zwykle używam odcieni w lekko purpurowym kolorze, ponieważ idealnie współgrają z moją karnacją. Korektor Effacernes marki Lancôme sprawdza się w każdej sytuacji, ratuje mnie zawsze wtedy, kiedy prosto z samolotu muszę biec na spotkanie. Błyskawicznie zapewnia doskonały efekt. Zalotka jest czasem bardziej skuteczna niż maskara. Jeśli zaciśnie się ją odpowiednio blisko nasady włosków, unosi rzęsy na tyle, że nie potrzeba tuszu. Jednak muszę przyznać, że zwykle stosuję maskarę. Na szczęście natura obdarzyła mnie dość długimi rzęsami. 

Filozofia Lancôme opiera się na stwierdzeniu: “La vie est belle.” Co według Ciebie czyni życie pięknym?

Rodzina i przyjaciele. Jestem szczęściarą, ponieważ otaczają mnie ludzie, którzy mnie wspierają. Bliscy sprawiają, że twardo stąpam po ziemi. Od dwóch lat pozostaję w szczęśliwym związku z chłopakiem, który znał mnie jeszcze w czasach, kiedy nie odnosiłam sukcesów. Dla niego jestem po prostu zwyczajną Taylor. Dzięki nim wszystkim mogę pozostać sobą.