Zero waste - kosmetyki przyszłości

Dziś zero waste nie jest już zadziwiającym kaprysem - styl życia, w którym ograniczamy marnowanie do praktycznie zera i zwracamy szczególną uwagę na nasze wybory, to dla coraz większej części społeczeństwa coś zupełnie normalnego. Dotyczy on tego, co ląduje na naszym talerzu i w lodówce, zawartości szafy, a ostatnio też i kosmetyków. Pielęgnacja z użyciem naturalnych składników oraz z ograniczeniem marnotrawienia to kierunek, który już niedługo stanie się standardem, a do tej tendencji będą musiały dostosować się marki kosmetyczne. Inaczej same znikną z rynku, bo konsumenci nie chcą już kremów, których skomponowanie źle wpływa na środowisko czy balsamów zamkniętych w plastikowych tubkach, które lądują na dnie oceanów.

Czytaj: Relaks w rytmie slow: masaż, refleksologia, apiterapia i nauka oddychania>>

Jak podaje WGSN, analitycy z Mintel sugerują, że zero waste nabiera takiego tempa, ponieważ kurczenie się naturalnych zasobów wodnych oraz klęski żywiołowe są coraz bardziej odczuwalne dla konsumentów. Nie chcą już oni tolerować nadprodukcji śmieci.

W ciągu następnych pięciu lat koncentracja na zrównoważonym rozwoju osiągnie nowy poziom na całym świecie, ponieważ konsumenci dbający o środowisko szukają sposobów na ograniczenie marnotrawstwa we wszystkich aspektach życia. 

"W tym w kategorii pielęgnacji, urody i higieny osobistej" podaje raport Mintel. Redukcja opakowań, recykling, możliwość zużywania produktu do ostatniej kropli (nawet ze zmianą jego przeznaczenia), przedłużenie cyklu życia, praktyki przyjazne dla środowiska i odpowiedzialność za własne działania - z tymi wszystkimi kierunkami muszą liczyć się współczesne marki beauty, jeśli tylko nie chcą wypaść z obiegu. Nadmierna konsumpcja i zbyt krótka przydatność produktów to dla nich tylko dodatkowy samobój.

Marki zero waste coraz popularniejsze

Sub-zero waste (określenie łączące w sobie filozofię "zero waste" oraz "sustainability", czyli zrównoważony rozwój) są już poszczególne marki, nie tylko te z kategorii niszowych. Do tego grona zalicza się zdecydowanie Lush, który otworzył niedawno sklep bez opakowań, Procter & Gamble czy Kevin Murphy z butelkami z recyklingu, a nad Wisłą Yope, które w swoim warszawskim butiku wprowadziło możliwość przychodzenia z własnym opakowaniem i uzupełniania mydła na miejscu oraz Jan Barba. Co więcej, do 2025 roku L'Oreal i Unilever mają używać w aż 100% plastiku, który nadaje się do recyklingu i dalszego przetwarzania. Na tej liście znajdziemy też, w Polsce dostępne głównie przez internet, Kjaer Weis, Besame, Elate Cosmetics, Axiology, Ilia i Tata Harper. 

Zobacz też: Flagowy butik Yope w Warszawie>>

Starszy analityk Mintel, Sharon Kwek, dodaje: "Sub-Zero Waste to nie tylko przejściowy trend. To ruch w kierunku wstrząsającego nowego archetypu dla branży kosmetycznej i pielęgnacyjnej. Niektóre firmy już rozważają całkowite usunięcie opakowań ze swojej oferty. Niezależnie od tego, czy redukują one lub całkowicie eliminują marnotrawstwo, jeśli marki nie zmienią teraz swojego podejścia, staną się nieistotne. Te, które dla których bardziej liczą się bieżące zyski niż zero waste i zrównoważony rozwój, nie będą już dostępne w przyszłości".