Co noszą bohaterowie „Sukcesji”

W „Sukcesji” znaczące niedomówienia i milczenie zajmują prawdopodobnie tyle samo scenariuszowego papieru, co przekleństwa. Każdy próbuje coś ugrać, a wtedy wiadomo – kart nie można odsłaniać. Brak konkretnego stanowiska, wieczne manewry, no i bezbarwne ubrania. Jeśli jesteś oryginalny, to wystawiasz się na cios. A tego wszyscy tutaj boją się równie mocno, jak karcącego spojrzenia głowy rodziny i założyciela firmy, Logana.

Krystle i Alexis biły się w fontannie, w wystawnych sukniach, Royowie wydrapują sobie oczy po cichu, w kaszmirach i jedwabiach. Jeśli jesteś tym co nosisz, oni są podstępem. Nie szastają metkami, nie wyciągają na wierzch logotypów, nie świecą toną biżuterii. Zresztą jaki jest sens pokazywania, że cię stać, kiedy wszyscy zdają sobie z tego sprawę? Dzieci Logana może ostentacyjne nie są, ale doskonale wiedzą, jak zaznaczyć swoją władzę. Z pozorów delikatnie, a tak naprawdę z subtelnością słonia, który wiezie ich na swoim grzbiecie w czołówce serialu. I tutaj z pomocą przychodzi zegarek. Niby taki drobiazg, ale doskonale spełnia rolę makiawelicznego gadżetu.

Na początku trzeciego sezonu kuzyn Greg w zamian za swoje oddanie otrzymuje ten niezwykle drogi podarunek od Kendalla. Przynajmniej tak mu się wydaje. Zegarek jest „Mona, kurwa, Lizą”, odróżnia od pospólstwa i to już najwyższa pora, by ten biedniejszy z Royów przestał sprawdzać czas na swoim telefonie. Ale gdy przychodzi do płatności, robi się nieciekawie, mina rzednie, a oczy zachodzą mgłą. Czterdzieści koła ma sobie zapłacić sam. I tak Greg dostaje jeden z wielu kopniaków, ale że jakoś powoli pnie się do góry, udaje mu się przełknąć kolejną gorzką pigułkę.

„Sukcesja” – jak ubiera się Logan Roy

Zegarek, który „pokazuje dokładnie jaki jesteś bogaty” pojawił się także w pierwszym sezonie za sprawą wżeniającego się w rodzinę Toma. Srebrny Patek Philippe na skórzanym pasku miał być tym prezentem, który zachwyci nestora rodu i kupi jego łaski. Ale jak dobrze wszyscy wiemy, Logana zachwycić się nie da, o łaskach już nie wspominając. Cacko, najpierw lekceważąco przekazane służbie, w końcu znalazło właściwe zastosowanie – jako łapówka dla pracowników, którzy widzieli zbyt dużo.

No dobrze, ale jak w takim razie nosi się ten diabeł w ludzkiej skórze, Logan Roy, na którym nie robi wrażenia zegarek za sto tysięcy? Niszowo i oczywiście, bardzo drogo. Stawia na personalizowane garnitury od Leonarda Logsdaila, brytyjskiego krawca, uznanego za jednego z najlepszych rzemieślników i wybieranego przez hollywoodzką starą gwardię. Ale w okolicznościach mniej oficjalnych chętnie wkłada czapkę z daszkiem – basic, który mógłaby pochodzić z jednej z sieciówek, najprostszy kardigan i kurtkę Barbour.

„Sukcesja” – jak ubiera się Tom Wambsgans

Na taką nonszalancję nie każdy może sobie pozwolić. „Zaprowadziłam go do krawca taty, ale…” nabija się Shiv ze swojego męża Toma. I faktycznie w świecie, gdzie sześciocyfrowe kwoty są rzucane bez mrugnięcia okiem, jej świeżo poślubiony „self-made” man pasuje jak wół do karety. Właśnie dlatego jego garnitury od Ermenegildo Zegna tak gorliwie proszą o uwagę, kamizelka jest najbardziej puchata w towarzystwie (wypchana marzeniami), a buty zawsze nieskazitelne. Tom w przeciwieństwie do reszty, stara się aż za bardzo. Popisując się przed jeszcze gorzej sytuowanym w rodzinnej hierarchii kuzynem Gregiem, zabiera go na kolację, na której smażone ortolany zjada się w całości, skrywając rozkosz pod narzuconą na głowę białą serwetką. „Bogactwo jest zajebiste. Jakbyś był superbohaterem, tylko lepiej. Robisz, co chcesz, władza cię nie rusza. Nosisz kostium, ale od Armaniego…” – poucza swojego Sancho Pansę. Jak to mówią, fake it till you make it. Ale Tom nikogo nie jest w stanie oszukać. Nawet najbardziej wysublimowane krawieckie zabiegi nie ukryją „chodu rolniczego”, lizusowskiego podejścia i rozpaczliwego wannabe. Wyprostowany jak struna, w pretensjonalnych golfikach i teatralnych szaliczkach Tom wygląda jak doklejony do obrazka.

„Transformers” zauważa bezlitośnie Roman Roy, który jest psychopatą i w przeciwieństwie do swojego szwagra czuje się swobodnie niemal w każdej sytuacji. Często rezygnuje z krawata, odpina pierwsze dwa guziki koszuli i beztrosko wysyła dick picki tymczasowej dyrektor generalnej firmy.

„Sukcesja” – jak ubiera się Shiv Roy

O ile garderoba Toma i jego fryzura za sto dolców są tragikomiczne i do bólu przewidywalne (aż do finału trzeciego sezonu, kiedy okazuje się, że ich nie docenialiśmy), Shiv jego partnerka „z lepszej ligi”, przeszła metamorfozę, o której rozpisywały się magazyny na całym świecie. Jej świeżego, seksownego boba podpatrzyła ponoć sama Ivanka Trump. Która zresztą ma z bohaterką „Sukcesji” dużo więcej wspólnego niż tylko fryzurę. Zastanówmy się jednak, czy przemiana, która przyszła wraz z drugim sezonem, była na korzyść bohaterki. Siobhan, którą poznajemy na początku serialu ma w sobie coś z buntowniczki. Ale takiej delikatnej i stereotypowo kobiecej. Włosy wiecznie w artystycznym nieładzie, wyraźna słabość do przypadkowo marszczących się koszul z jedwabnej satyny oraz jesiennych odcieni. Podczas rodzinnego meczu baseballowego oversizowy sweter w etniczne wzory łączy z jeansową czapką z daszkiem, ale też torebką Kelly od Hermèsa. Bo szanujmy się, to jednak Shiv Roy.

Pozorną outsiderkę oprócz luksusowych dodatków zdradza to, że wybiera dla siebie pracę w polityce, branży równie brudnej i zależnej od wzajemnych układzików, co Waystar Royco. I gdy tylko tata woła, natychmiast porzuca dotychczasową karierę, żarliwego kochanka i luźno dopasowane, praktyczne garnitury od Theory. W rodzinny interes postanawia wkroczyć z poduszkami w ramionach i odpowiednim wcięciem w talii. W końcu wybiera się na wojnę. „Sukcesja” – metamorfoza Shiv Roy Jak kostiumografka „Sukcesji” Michelle Matland zdradziła portalowi Vox, nowy look Shiv był inspirowany kobietami lat 30. W tym ówczesną feministką, Marlene Dietrich. Pojawiają się więc charakterne golfy, wysokie stany, wszelakiej maści kratki i zestawy monochromatyczne. Do akcji wchodzi Stella McCartney i mistrz power dressingu – Armani. Z boleśnie nieciekawej sukni ślubnej (zrobionej na zamówienie, a jednak tak wyraźnie krzyczącej „nie dbam o to”), Royówna wskakuje w garsonki, które zdają się być nową, drugą skórą. Tak samo jak małżeństwo z Tomem, mają być sprzymierzeńcem i dawać jej poczucie bezpieczeństwa. Ale jak się wkrótce okazuje, im więcej w szafie Shiv Max Mary, tym mniej kontroli i niezależności. Nagły outfitowy empowerment, jak również coraz wyraźniejsza desperacja zdradzają buzujące i w zasadzie kompletnie nieuzasadnione ambicje. Nie wystarczy ubrać odpowiednio skrojone spodnie, by wiedzieć jak zarządzać multimiliardową firmą. Kiedy Logan proponuje córce trzyletnie kompleksowe szkolenie poprzedzające przejęcie sterów, Shiv się oburza. Władzę i brak wstydu ma przecież we krwi.

„Sukcesja” – jak ubiera się Kendall Roy

A skoro mowa o puszczających nerwach, od razu na myśl przychodzi Kendall. Mistrz lawirowania między przeciwnymi stronami barykady i stylami ubioru. Jednego dnia biuro z widokiem na Manhattan i pełny rynsztunek od Toma Forda, drugiego wyciągnięty T-shirt i narkotykowa melina gdzieś w Nowym Meksyku. Jego próba bycia poważnym biznesmenem-twardzielem i wyluzowanym ziomalem jednocześnie wypada równie prawdziwie jak odwyk, na który udaje się w drugim sezonie. Bo sneakersy od Lanvin i przeciwsłoneczne szkła od Oliver Peoples nie ukryją tego, jak bardzo niekompetentny jest w kontaktach biznesowych. A także aury cringu, którą wokół siebie roztacza (pamiętacie jeszcze „L to the OG”?). Prawda jest taka, że Kendallowi najbardziej do twarzy w khaki. To kolor idealnie pasujący do błota, z którym raz po raz mieszany jest drugi najstarszy syn Logana. I wygodna barwa, do której wraca, ilekroć schodzi z firmowego piedestału. Ale nawet ten ziemisty odcień jest w stanie czymś zaskoczyć. Bo choć Kendall nie raz wylądował na dnie, o czym przypomina nam jego wiecznie płaczliwa mina, jakimś cudem wstaje, otrzepuje i idzie popełniać nowe, choć tak naprawdę wciąż te same błędy. Jeśli ma w czymś doświadczenie, to właśnie w tym. I umieram z ciekawości, jak podniesie się po zdradzie, którą w finale trzeciego sezonu zgotowała mu matka.

„Sukcesja” – kostiumy Royów

Gdy Royowie spotykają się na rodzinnych uroczystościach w pewnym momencie muszą paść słowa: „czas zagrać”. Czy to baseball, dziecięca zabawa rozwijająca pamięć czy „dzik na podłodze” – gierki to to, co Logan i jego dzieci lubią najbardziej. A już w ogóle najlepiej gdy stawką jest tron w medialnej korporacji. Wtedy mogą bawić się całe dnie, w maskarady i przebieranki. Zawartość ich garderoby staje się zmyłką, bronią, tarczą. Ale dzieci Roya wpadają ciągle w tą samą pułapkę: tak usilnie starają się ukryć swoje motywy, że przegapiają moment, by zawalczyć o swoje. Tata i portfel są górą – tak było do tej pory. Pod koniec najnowszego sezonu, kiedy cała trójka pretendentów zostaje zapędzona w kozi róg i odarta z kamuflażu – przekonujemy się, jak grubą warstwę pozorów stworzyła Michelle Matland. W finale Shiv ma na sobie obcisłą, wymagającą pewności siebie, kwiecistą sukienkę, Kendall swobodny lniano-bawełniany outfit spod znaku „mam to gdzieś”, a Roman różową, jak zwykle beztrosko rozpiętą pod szyją koszulę. Wszyscy niby w swojej strefie komfortu, a jednak nagle wyglądają bardzo nienaturalnie, jakby mieli się udusić. Ta długa runda „prawdy czy wyzwania”, choć piekielnie interesująca, zmierza ku końcowi. Ostatecznie ktoś wyląduje nieprzytomny pod stołem, ktoś straci całą godność, a zwycięzca weźmie wszystko.