Filmy, które były finansową klapą: "Łowca Androidów", "Czarnoksiężnik z Oz" i "John Carter"

Trudno w to uwierzyć, ale arcydzieło "Łowca androidów" było wielką, finansową porażką. Obraz trafił na ekrany kin w 1982 roku. W podobnym czasie swoją premierę miał film "E.T." w reżyserii Stevena Spielberga, który był kinowym hitem. Co ciekawe, krytycy filmowi wystawili "Blade Runnerowi" niskie noty. W 1982 roku do kin trafiła jednak wersja, w którą ingerowali producenci. Ridley Scott stracił możliwość decydowania o filmie, a wszelkie jego sugestie i rozwiązania były ignorowane. Produkcja stała się kultowa dopiero dzięki kasetom VHS. Na tym nośniku znalazła się wersja bardziej zbliżona do wizji reżyseria i przede wszystkim bez dziwacznego kinowego zakończenia. To wtedy "Łowca androidów" trafił do szerszej publiczności i doczekał się statusu kultowego filmu lat 80. Ostateczna wersja klasyku science-fiction powstała dopiero w 2007 roku. Film został cyfrowo odnowiony i na nowo zmontowany przez samego Ridleya Scotta. Historia powtórzyła się w 2019 roku. "Blade Runner 2049" w reżyserii Denisa Villeneuve'a też zaliczył finansową klapę. Film zadebiutował w box office USA z wynikiem 31,5 mln dolarów (eksperci zakładali, że zarobi 45 mln dolarów). Mimo, że zajął pierwsze miejsce, wynik był niski. Przypomnijmy, że koszt nakręcenia produkcji sięgnął aż 155 milionów dolarów.

Hollywood uwielbia filmy kostiumowe. Są spektakularne, ale wymagają ogromnych nakładów finansowych na charakteryzację, kostiumy, scenografię i opłacenie gwiazd. "Aleksander" w reżyserii Olivera Stone'a miał być sukcesem na miarę "Gladiatora". Do produkcji zaangażowano topowych aktorów na czele z: Colinem Farrellem, Angeliną Jolie i Jaredem Leto. Produkcja kosztowała 155 milionów dolarów i właściwie na siebie nie zarobiła. Film finalnie miał na koncie 167 milionów. "Aleksander" nie spotkał się też z pozytywnym przyjęciem przez krytyków. Rozczarowaniem finansowym była też kultowa produkcja "Czarnoksiężnik z Oz" z Judy Garland. Mało tego, film przyniósł wytwórni MGM straty w wysokości miliona dolarów. Co ciekawe, dopiero 10 lat później podczas reedycji filmu udało mu się zdobyć 4 nominacje  i dwa Oscary. Straty przyniósł też film "Dziewczyna z tatuażem", produkcja z Danielem Craigiem i Rooney Marą miała ogromną promocję. Film w reżyserii Davida Finchera doczekał się nawet własnej kolekcji ubrań w H&M. To jednak nie zachęciło amerykańskich widzów do pójścia na seans. 

Kinowym "pewniakiem" miała być "Żona astronauty" amerykański film z 1999 roku w reżyserii Randa Ravicha. W rolach głównych wystąpili Johnny Depp i Charlize Theron. Główny bohater jest młodym astronautą. W trakcie naprawiania uszkodzonego satelity miał wypadek. Po powrocie na Ziemię dziwnie się zachowuje, co niepokoi jego żonę, Jillian. Produkcji nie pomogli topowi aktorzy. Budżet wyniósł 75 milinów dolarów, zysk to jedyne 19 milionów. „Valerian i Miasto Tysiąca Planet” pogrążyło finansowo studio filmowe Luca Bessona. To był najdroższy film w historii kina wyprodukowany poza granicami USA. Reżyser zdobył pieniądze (m.in. akcje crowdfundingowe) na film bez wsparcia hollywoodzkich studiów i postawił wszystko na jedną kartę. Megaprodukcja science-fiction pochłonęła ponad 200 milionów dolarów. W pierwszym tygodniu film zarobił 40 milionów dolarów. Ostatecznie produkcja zarobiła ok. 225 milinów dolarów. Zdziwić też może (początkowo) chłodne przyjęcie takich klasyków jak: "Skazani na Shawshank", "Fight Club" i "The Big Lebowski". Film z Jeffem Bridgesem miał premierę w 1998 roku. W pierwszy weekend zarobił 5 milionów dolarów, a kosztował 3 razy tyle. Ostatecznie produkcja zrobiła "marne" 2 miliony dolarów. 

Do najbardziej bolesnych finansowych klap można zaliczyć produkcje, które straciły ponad 100 milionów dolarów. Okazuje się, że grono pechowych filmów jest całkiem spore. Ocenia się, że rekordzistą jest produkcja "John Carter", która mogła stracić nawet 200 milionów dolarów. W galerii znajdziecie inne filmy, które były finansową klapą.