Wydawałoby się, że Selena Gomez ma idealne życie - ludzie ją uwielbiają, jest królową instagrama (ma najwięcej obserwatorów spośród wszystkich gwiazd), zarabia miliony dolarów, a jej kolekcja dla marki Coach to sprzedażowy hit. Trochę gorzej wiedzie się jej w sprawach miłosnych: wcześniejszy ukochany Justin Bieber planuje ślub kościelny z Hailey Baldwin, a The Weeknd znów związał się z Bellą Hadid. Czy to dlatego Selena Gomez wylądowała w szpitalu psychiatrycznym?

Selena Gomez trafiła do szpitala psychiatrycznego. Co było powodem?

Nie chodzi o problemy natury sercowej. Kilka miesięcy temu ujawniono, że Gomez cierpi na depresję po operacji przeszczepienia nerki. Do transplantacji doszło we wrześniu 2017 roku, a dawczynią narządu była przyjaciółka gwiazdy, Francia Raisa (obie zrobiły sobie wtedy zdjęcie na szpitalnych łóżkach). Zabieg był spowodowany problemami zdrowotnymi, a dokładnie z toczniem, z którym Selena Gomez od dawna się zmaga. To rzadka choroba reumatyczna o podłożu autoimmunologicznym. Uszkadza ważne narządy wewnętrzne (nerki, płuca, skóra, układ nerwowy, szpik, wątroba, serce) i zagraża życiu. Popularność również nie pomaga - sukces Seleny doprowadził do tego, że Gomez musiała walczyć z atakami paniki. 

"Odkryłam, że niepokój, ataki paniki i depresja mogą być skutkami ubocznymi tocznia, a to stawia przed nami oddzielne wyzwania. Zrozumiałam, że muszę poświęcać sobie jak najwięcej czasu, żeby zachować moje zdrowie psychiczne i fizyczne w dobrej formie." - przyznała 26-latka.

Niestety, serwis TMZ podał, że celebrytka niedawno trafiła do Cedars-Sinai Medical Center w Los Angeles. Pod koniec ubiegłego miesiąca okazało się, że jej wyniki krwi nie są dobre. "Liczba białych krwinek była niepokojąco niska" - cytuje wspomniany TMZ, a to ją załamało... Rodzina zawiozła Selenę do zakładu psychiatrycznego na Wschodnim Wybrzeżu, gdzie przechodzi przez terapię dialektyczno-behawioralną, adresowaną głównie do "pacjentów z zaburzeniem osobowości z pogranicza (Borderline Personality Disorder – BPD)".