Bob to nieśmiertelne cięcie, które co roku powraca w trendach jak bumerang, za każdym razem w nieco innym wydaniu. W 2020 roku królował blunt bob, w zeszłym roku bob w stylu Francuzek z curtaing bangs, z kolei 2022 według przewidywań stylistów będzie należał do boy bob - czyli bardzo krótkiego, "chłopięcego" boba o długości nieprzekraczającej linii brody. Są jednak takie odmiany tej fryzury, które nie podlegają modom i cały czas wyglądają aktualnie. Właśnie na taką, ponadczasową wersję boba zdecydowała się Selena Gomez.

Selena Gomez w nowej fryzurze

29-letnia aktorka opublikowała selfie w nowym looku przy okazji press day'a filmu animowanego "Hotel Transylwania", w którym udziela głosu jednej z postaci. Na wydarzenie Selena założyła kreację Louis Vuitton, którą podkreśliła za pomocą biżuterii od Jennifer Fisher - ulubionej marki gwiazd (to jej kolczyki koła namiętnie nosi Hailey Bieber). Nowa fryzura Seleny idealnie pasowała do wyrafinowanej sukni z głębokim dekoltem, dodając jej stylizacji jeszcze więcej zmysłowości. Pod zdjęciem gwiazdy zaroiło się od pełnych zachwytów komentarzy. "Classy lady" było jednym z najczęściej lajkowanych określeń. Patrząc na Selenę w nowym wydaniu, nie sposób się z nim nie zgodzić.

Gwiazda postawiła na klasyczny rodzaj cięcia - bob o długości nieco poniżej brody, z lekko podwiniętymi końcówkami. Wydaje się również, że aktorka przy okazji metamorfozy nieco zmieniła kolor włosów i zdecydowała się na delikatne baby highlights, czyli naturalne, lekko jaśniejsze refleksy na końcach. Całości dopełnił nieskazitelny makeup, który wyszedł spod ręki słynnego Hunga Vanngo - obecnie jednego z najbardziej rozchwytywanych wizażystów wśród gwiazd i modelek. Skąpany w brązach makijaż bezbłędnie zgrał się z efektowną suknią i kultową fryzurą Seleny, tworząc spójną i elegancką całość.

Selena Gomez o mediach społecznościowych: "To stało się bardzo niebezpieczne"

Choć aktorka umieściła selfie na Instagramie, to właśnie ta platforma społecznościowa stała się dla niej jakiś czas temu przyczyną problemów ze zdrowiem psychicznym. Jak wyznała gwiazda w rozmowie z magazynem "In Style", w pewnym momencie była uzależniona od Instagrama, co okazało się "bardzo niebezpieczne". "Gdy miałam dwadzieścia-kilka lat czułam, że nie jestem wystarczająco ładna. To był cały okres w swoim życiu, gdy myślałam, że makijaż jest mi niezbędny i nie mogę pokazać się bez niego. Im stawałam się starsza, im bardziej ewoluowałam, zaczynałam powoli rozumieć, że muszę odzyskać kontrolę na tym, co czuję. Za każdym razem patrząc w lustro chciałam czuć się pewnie w swojej skórze. Zrobienie sobie przerwy od social mediów było najlepszą decyzją, jaką mogłam podjąć dla mojego zdrowia psychicznego (...). Gdy tylko odkładam telefon, całe to porównywanie do innych i bezsensowna nienawiść znikają" - zdradziła aktorka. "I choć bywają momenty, gdy to dziwne uczucie wraca, teraz mam dużo lepszą relację ze samą sobą" - dodała.