Nie jest wielką filozofią pozbyć się zmarszczek, ujędrnić policzki czy rozświetlić skórę. Za to zwężenie rozszerzonych porów do rozmiaru zero to już wyzwanie nawet dla najlepszych dermatologów. A wszystkie „magiczne" metody, jak plastry oczyszczające na nos czy bardziej współczesne „odkurzacze" do porów, elektroniczne szczoteczki czy cudowne, zwężające bazy, radzą sobie z nimi na chwilę. Zastanawiasz się, czy to twój problem? Może na pory nigdy nie zwracałaś uwagi? Nic dziwnego, bo do niedawna były głównie zmorą gwiazd, u których oko kamery powiększało je do rozmiaru kraterów. Teraz, w erze Instagrama, równie bezlitośnie wyłapuje je smartfon. Są problemem kobiet na całym świecie, niezależnie od wieku. Poza Chinkami, ale dermatolodzy nie wiedzą, jak wytłumaczyć ten fenomen. Gdy masz 18 lat, są efektem ubocznym trądziku, po czterdziestce do ich widoczności przyczynia się działanie słońca i utrata jędrności skóry. Jeśli masz do nich tendencję (to niestety głównie zasługa genów), nie da się sprawić, żeby stały się niewidzialne, ale systematyczną pielęgnacją i dobrze dopasowanymi zabiegami można je skutecznie obkurczyć. Tylko w inny sposób, gdy towa-rzyszy im nadmierna produkcja sebum, niż kiedy pojawiają się z wiekiem. Mamy plan.