Meghan Markle nie tylko nas inspiruje jeśli chodzi o jej stylizacje, ale to również ekspertka w dziedzinie "beauty". Księżna Sussex dobrze wie jak delikatnie podkreślić swoje atuty i co do niej pasuje. Jaki jest jej sekret na nienaganny wygląd? To wypróbowane kosmetyki, które nigdy jej nie zawiodły. Używa ich od lat. Od kiedy ogłoszono jej zaręczyny z księciem Harrym, Markle z dnia na dzień stała się wyrocznią w kwestiach mody i urody. Kobiety na całym świecie chętnie kupują ubrania, które nosi, czy produkty kosmetyczne, jakich aktualnie używa. Księżna Meghan jest fanką m.in. szminki Charlotte Tilbury, Matte Revolution Lipstick w kolorze "Very Victoria" (kosztuje 34$, czyli ok. 136 zł). W jej kosmetyczce znajdziemy też podkład Giorgio Armani,  róż do policzków od marki Nars, czy ryżowy peeling TATCHA Rice Enzyme Powder. A czego używa, żeby rozświetlić twarz?

Czytaj też: Jaki kompleks ma Meghan Markle >>

Rozświetlona cera? Poznaj ulubiony produkt Meghan Markle, który kosztuje mniej niż 40 zł

Zdanie w tej sprawie zajął Daniel Martin, autor makijażu Meghan Markle na jej ślub (podobno książę był tak zauroczony wizażem swojej panny młodej, że osobiście podziękował makijażyście). Jej naturalny wygląd tego dnia zachwycił tysiące fanów brytyjskiej rodziny królewskiej (sprawdź nasz tutorial inspirowany księżną Sussex >>). Wszyscy zastanawiali się, czego użyła (i nadal stosuje) księżna Meghan, żeby tak rozświetlić twarz. Martin w rozmowie z E!News ujawnił, że efekt glow w jego wersji opiera się na zastosowaniu odpowiedniej pielęgnacji. Kosmetyki typu highliter możecie od dziś schować do szuflady. Jego trik? To Eucerin "Aquaphor", balsam regenerujący. Przeznaczony jest do bardzo suchej, podrażnionej, popękanej i wrażliwej skóry. Krem przede wszystkim nawilża, regeneruje i odżywia. "Przeciwdziała nadmiernej utracie wilgoci oraz przyspieszający odbudowę i regenerację naskórka". Najczęściej aplikuje się go na dłonie, łokcie, stopy oraz kostki. Nie zawiera sztucznych barwników i konserwantów, nie zatyka porów, mogą go używać również dzieci (zwłaszcza na zaczerwienienia skóry od pieluszek). Konsystencja tego produktu jest podobna do wazeliny. Jeśli nałożysz go w te miejsca, co rozświetlacz, uzyskasz ten sam błysk, a przy okazji poprawisz stan skóry. Na dodatek, "Aquaphor" kosztuje niecałe 40 zł.

Jeśli jednak nie jesteś przekonana do tego kosmetyku, Daniel Martin poleca również nową paletę Dior Backstage Glow Face (209 zł) lub Honest Beauty "Magic Balm" (niestety jest niedostępny w Polsce).

serwis prasowy