Wieczorem… kiedy mój syn zaśnie, około 20, to jedyny moment w ciągu dnia, gdy mogę zamknąć się w łazience i pobyć sama. 

Rano… nie lubię wstawać wcześnie, przed ósmą. Zaczynam dzień od wypicia szklanki wody i szybkiego prysznica. Zamiast kawy piję matcha latte z mlekiem owsianym.

Mój codzienny makijaż… zajmuje mi dosłownie kilka minut. Kosmetyk, który najczęściej kupuję, to korektor. Od kilku miesięcy używam Vanish Concealer Hourglass, który dobrze maskuje cienie i zaczerwienienia, ale nie pokrywa skóry. Numer dwa w mojej kosmetyczce to pomadka Confession w odcieniu You Make Me. Pasuje do każdego typu cery, używam jej też zamiast różu. 

Ćwiczę… w Los Angeles pod okiem mojej guru fitness, Simone de la Rue. Najbardziej lubię połączenie kardio z treningiem obwodowym, a na koniec stretching. Kiedy jestem w Londynie, ćwiczę z ciężarami. Bałam się, że przez to stanę się za bardzo umięśniona, ale przeciwnie  – moja sylwetka wysmukliła się. Mam wrażenie, że nigdy nie wyglądałam lepiej.

Odkąd zostałam mamą… mam mniej czasu i uważniej wybieram kosmetyki. Istotne jest dla mnie, by nie zatykały porów. Przez lata miałam trądzik, więc jestem ostrożna. Lubię dzielić się swoimi doświadczeniami pielęgnacyjnymi. Stąd pomysł na stronę roseinc.com.

Nie eksperymentuję… ze stylizacją włosów. Zostawiam to ekspertom. Sama po prostu myję je i nakładam nawilżającą mgiełkę. 

Mam bzika na punkcie… zapachów. Od lat używam Gypsy Water Byredo, jest subtelny, nie przytłacza. Na wieczór lubię gęsty Thé Noir Le Labo. Mam też sentyment do wody kolońskiej Jo Malone London o zapachu limonki i bazylii. Moja mama i babcia od lat jej używają. 

Mój ulubiony rytuał dla urody… to pedikiur i wszelkie zabiegi na twarz. Gdy jestem w Los Angeles, co poniedziałek idę na masaż.

Mój sekret piękna to… sen i dobrze nawilżona od środka skóra. Wszyscy to powtarzają, ale widzę wielką różnicę na swojej twarzy, gdy jestem nawodniona i wyspana. Zawsze nakładam też krem z filtrem. A po zarwanej nocy ratuje mnie rozświetlacz.

Nikt o mnie nie wie… że mówię po japońsku. Uczyłam się go w liceum. Ludzie nie wiedzą też, że potrafię być naprawdę zabawna. 

Najważniejsza lekcja urody, jaką dostałam, to… że makijaż powinien podkreślać, a nie ukrywać nasze piękno.

Ten słynny korektor sprzedaje się co 5 sekund na całym świecie! Kosztuje mniej niż 25 zł i ukryje wszystkie niedoskonałości cery >>