ELLE.pl: Czym różni się projektowanie ubrań od projektowania biżuterii? Oczywiście poza surowcem i technologią jego obróbki…

Kasia Bukowska/YES: Biżuteria bazuje na detalach. W małym przedmiocie zawieramy ogrom emocji i dobrych skojarzeń, jest tam także miejsce na magię a czasami spektakularność. Jest to przedmiot, z którym wiąże się cały wachlarz dobrych emocji takich jak miłość, przyjaźń, wierność itp. Biżuteria to przedmiot kojarzony z magią, talizmanem, czymś bardzo osobistym.

Magda Dąbrowska/YES: Tworzenie jest procesem bardzo wszechstronnym. Projektuję biżuterię, ale mimo to jeżdżę na targi dizajnu, śledzę wybiegi, wiem co dzieje się w sztuce, w biznesie i w społecznościach. Patrzenie z perspektywy innych dziedzin bywa bardziej odkrywcze. Nie projektuję ubrań, ale coś mi się tak zdaje, że nie ma za dużych różnic. To dokładnie ten sam proces twórczy. Te same etapy, w których zbieramy pomysły, eliminujemy niektóre, spinamy je, prototypujemy, przerabiamy, odrzucamy, kalkulujemy, wdrażamy. Może trochę są inne czasowe ramy, ale cała reszta wygląda podobnie. Projektant jest twórcą - niezależnie od materii.

ELLE.pl: Co jest mu najbardziej potrzebne, by uruchomić karierę projektanta? Pieniądze, edukacja, promocja?

Magda Dąbrowska/YES: W konkretnej kolejności, potrzebne jest wszystko. Edukacja jest dla mnie na pierwszym miejscu i jakkolwiek można o niej myśleć, chodzi tu przede wszystkim o ludzi. Jakim mówią do nas językiem, czy motywują nas do działania, czy wspierają kreatywność, czy dzielą się profesjonalizmem. Dlatego tak ważne jest, jakimi ludźmi się otaczamy. Co do funduszy i promocji - wiadomo, są one w pewnym momencie bardzo potrzebne. W Polsce jednak ciężko szukać scenariusza będącego normą w profesjonalnym dizajnie, gdzie za promocje i pieniądze, nie odpowiada projektant. Dlatego fakt, że młodzi polscy projektanci sami pokonują trudności, realizują pomysły, zakładają własne marki jest absolutnie wyjątkowe i zarazem niezwykle trudne.

Kasia Bukowska/YES: Myślę, że pieniądze, edukacja i promocja są istotne w każdej dziedzinie związanej z rozwojem nie tylko w dziedzinie projektowej. Są to czynniki, które nie tylko wspomagają rozwój ale są też często motorem do działania.

ELLE.pl: Czy ktoś, kto projektuje powinien znać się na trendach czy to dziś traci znaczenie? Może lepiej mieć wyobraźnię artystyczną i nie obciążać się wiedzą o tendencjach?

Kasia Bukowska/YES: Projektant powinien czerpać zarówno z wiedzy o trendach jak i z własnej intuicji. Trendy i intuicja są bardzo istotne w pracy projektanta, umiejętność spojrzenia na projekt nad którym pracuje właśnie pod tym kątem. Praca projektanta to bezustanne obserwowanie i wyciąganie wniosków.

Magda Dąbrowska/YES: Wszystko ma znaczenie. Im więcej w siebie zainwestujemy, tym więcej damy innym. Wszechstronna wiedza, światowe trendy - nie tylko w modzie, to chleb powszedni każdego projektanta. Trzeba uruchomić w sobie wrażliwość na drugiego człowieka, bo ten stoi w samym środku tego co robimy. Mocno wierzyć w siebie, bo to właśnie nasz umysł łączy te wszystkie części, kojarzy myśli, tworzy i musi mieć siłę, by to wszystko zrealizować.

ELLE.pl: Wszystko to brzmi bardzo romantycznie, ale praca projektanta to też biznes, wyniki sprzedażowe, deadline'y. Czy projektant pracujący dla marki komercyjnej ma szanse przemycić do kolekcji coś niszowego, artystycznego?

Magda Dąbrowska/YES: Tak, to jest właśnie naszą rolą. Nie chodzi o to, by odtwarzać rzeczy, które świetnie się TERAZ sprzedają, ale by próbować wyprzedzić czas. Nieustannie poszukiwać nowych pomysłów, które być może w przyszłości przyniosą kolejny sukces. Oczywiście, zawsze pamiętam o dialogu pomiędzy oczekiwaniami wobec mnie a własnymi aspiracjami. Trudno byłoby projektować, siedząc tylko w analizach tego, co się świetnie sprzedaje. Poza tym, sami też chcemy się rozwijać, bo bez tego jaki by to miało sens? Mamy też ten komfort, że to także do nas należy decyzja, co stanie się z projektem, czy np. nie postanowimy ukryć go na dnie szuflady. To granica, którą możemy przekroczyć lub nie. Bardzo tego pilnuję, bo pamięć o projektancie pozostaje w przedmiotach, które stworzył. Wspaniale jest móc być z nich dumnym.

Kasia Bukowska/YES: Oczywiście, że tak . Ale wszelkie tego typu działania zawsze obarczone są ryzykiem związanym z akceptacją rynku. YES pozostaje otwarty na wszelkie pomysły, jesteśmy jednak doświadczonymi projektantami (śmiech), a to pozwala nam przewidywać możliwości i potrzeby tak specyficznego rynku, jakim jest rynek dóbr luksusowych.

ELLE.pl: Z jakim wyprzedzeniem pracujecie nad kolekcjami?

Kasia Bukowska/YES:  Zazwyczaj jest to minimum rok. Niestety nasza praca skorelowana jest z praca innych i mimo sporych chęci nie zawsze udaje się wprowadzić kolekcję w czasie z góry przez nas założonym.

Magda Dąbrowska/YES: Kolekcje powstają nawet z dwuletnim wyprzedzeniem. To długi proces i dlatego w tym czasie wszystko może się wydarzyć. Bardzo trudno przewidzieć trendy z takiej perspektywy i mieć pewność, że trafimy w nie na 100%. Dlatego kolekcji powstaje kilka. Ryzyko, jakie jest z tym związane, jest wpisane po prostu w naszą pracę. Zdarza się, że tylko część projektów ujrzy światło dzienne. Ale bywa też tak, że wracamy do tych projektów, nawet po latach.  

ELLE.pl: Głównie jednak w swojej pracy przewidujecie i kreujecie. Jaka będzie kolekcja YES w 2017 roku?

Kasia Bukowska/YES: Projektując biżuterię na 2017 szczególnie mam na uwadze makro trendy, nie wnikam tak bardzo w szczegółową analizę, nie zawsze trendy przekładają się na tak specyficzną dziedzinę jaką jest biżuteria. W roku 2017 modna będzie zabawa biżuterią, noszenie kilku naszyjników na raz (nawet tych nie związanych ze sobą stylistycznie), duże naszyjniki z pereł, pojedyncze, duże kolczyki, kolczyki ozdabiające całe ucho, biżuteria niosąca ze sobą Twoją tajemnicę (talizmany).

Magda Dąbrowska/YES: Będzie bardzo organicznie, zielono, z bogactwem patternów, ale też trochę prostych form. Zobaczymy. Jeszcze za wcześnie, by mówić o konkretach.

ELLE.pl: Biżuteria będzie dla kobiet w kolejnych latach coraz ważniejsza czy straci na znaczeniu?

Kasia Bukowska/YES: Biżuteria zawsze miała ogromne znaczenie. Niezależnie od stanu posiadania, panującej mody czy epoki. Biżuteria staje się talizmanem czyli rzeczą silnie spersonalizowaną, zawsze będzie odgrywać szczególną rolę. Przedmioty tego typu nie poddają się trendom, uwarunkowaniom kulturowym czy ekonomicznym. Biorąc pod uwagę te czynniki myślę, że biżuteria zawsze będzie obecna w naszym życiu. Zmianie może ulec jej funkcja, obecnie mamy do czynienia z biżuterią funkcyjną tzw. bodyjewellery, która pomaga nam monitorować stan naszego ciała.

ELLE.pl: Co najlepiej się sprzedaje w segmencie biżuterii luksusowej? Obrączki, bransoletki, kolie, zawieszki-celebrytki?

Magda Dąbrowska/YES: Najlepiej sprzedają się pomysły. Bardzo ważna jest historia, jaka podąża za produktem. Sprzedaje się biżuteria, o której możemy coś więcej powiedzieć, którą wybraliśmy, z jakiegoś konkretnego powodu. Nie chcemy kupować biżuterii, która po prostu jest. Dlatego np. historia Diamentu Idealnego YES - innego niż wszystkie, jest niezwykle ciekawa, bo można dowiedzieć się co sprawia, że diament ten błyszczy bardziej niż inne.

Kasia Bukowska/YES: Na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi. Obrączki zawsze znajdą swoich nabywców. Reszta pozostaje kwestią chwili, chęcią posiadania.

ELLE.pl: A internet of things? Czy projektanci biżuterii będą niedługo myśleć o wszczepianiu sensorów i chipów nawet w pierścionki zaręczynowe?

Kasia Bukowska/YES: Myślę że ten właśnie trend za chwilę zdominuje nasze życie a przejście to będzie naturalną koleją rzeczy. Mam jednak wrażenie, że biżuteria w rozumieniu klasycznym nigdy do końca nie zostanie zdominowana przez biżuterię zaawansowaną technologicznie a rynek biżuterii zostanie podzielony, rozszerzy się na rozmaite kierunki. Być może biżuteria klasyczna nadal taką pozostanie ale zacznie spełniać także dodatkowe funkcje.

Magda Dąbrowska/YES: Nie wiem czy ludzie będą sobie wszczepiać chipy czy sensory. Mam jednak nadzieję , że nie będą. Świat jakby się trochę dystansuje wobec tego wszystkiego co odkrył, jakby to jeszcze nie było to, jakby do tego nie dojrzał. Została przekroczona magiczna linia, w której ludzie dostrzegli swoją prywatność i siebie. Strach, przed zniewoleniem przez technologie, nie wprowadził technologii wearable do codzienności. Ale oczywiście, mamy już takie próby za sobą. Robiliśmy podejścia kilkukrotnie. Ale prawda jest taka, że biżuteria znaczy dla nas więcej niż jakiekolwiek urządzenie działające, myślące czy coś robiące. Zobaczymy, co przyniesie czas, czuwamy ;)

ELLE.pl: Czuwacie i poszukujecie. Także talentów. Skąd wziął się pomysł Programu Stypendialnego YES? I dlaczego nie ograniczyliście się tylko do projektantów biżuterii?

Magda Dąbrowska/YES: YES od wielu lat wspiera młodych projektantów, przyznając im nagrody, organizując wystawy. W Programie Stypendialnym YES ważne jest to, że otworzyliśmy go na wszystkie twórcze dziedziny. Finalistami konkursu zostali projektanci mody, dizajnu i rzeźby. Otwarta formuła, poszerzyła horyzonty patrzenia na cały proces tworzenia. Okazała się niezwykle twórcza, zmusiła różne dziedziny do dyskusji i spojrzenie na to, co robią inni i jak to może być kreatywne. Zależy nam na rozwoju całej szeroko pojętej kultury, chcemy inwestować w nią, mając nadzieję, że zaowocuje to nie tylko w skali YES ale nas wszystkich.

Kasia Bukowska/YES: Trudno oceniać projektantów i ich możliwości tylko w jednej dziedzinie. Poszukując talentów należy patrzeć bardzo szeroko, należy zwracać uwagę na rozmaite aspekty pracy projektowej, nie ograniczać się do jednej dziedziny. Dopiero szersze spojrzenie na dziedzinę jaką jest praca projektowa daje obraz kandydata, jego umiejętności, sposobu myślenia i procesów które mu towarzyszą. Obraz projektanta to kompleks działań a nie tylko praca finalna.

ELLE.pl: Laureat może liczyć na karierę w strukturach YES?

Magda Dąbrowska/YES: Nie wykluczamy takiej współpracy, choć nie to jest celem Programu. Musielibyśmy wtedy patrzeć na prace i portfolio z perspektywy tego, co może nam dać dana osoba. A tak nie jest. Zależy nam na rozwoju młodych ludzi i to być może w przyszłości zaowocuje wspólnymi kolekcjami. Więc możemy założyć, że kiedyś powstanie dla nas kolekcja zaprojektowana przez znanego malarza, architekta, projektanta odzieży czy dizajnera.

Kasia Bukowska/YES: Oczywiście. Cały czas poszerzamy grono projektantów współpracujących z YES. Chcemy być kojarzeni z dobrymi emocjami i dobrym wzornictwem, a myślę że najłatwiej zmaterializować te cele wyjątkową biżuterią.

Zdjęcia z wernisażu i prace finałowe programu stypendialnego YES zobaczycie w naszej galerii >>