In vitro tylko dla małżeństw?

Za pomocą in vitro rodzi się w Polsce nawet 8-10 tysięcy dzieci rocznie. Na razie sztuczne zapłodnienie wciąż jest dostępne nie tylko dla osób pozostających w związkach małżeńskich, ale również po prostu żyjących ze sobą - ale już niedługo to się to zmieni. Autorzy poselskiego projektu ustawy, która własnie trafiła do Sejmu, uważają, że dotychczasowe zasady są nieetyczne, godzą w konstytucję oraz zasady ochrony dobra dziecka i małżeństwa. Podpisali się pod nim posłowie kilku klubów i kół, a także niezależni politycy: PiS, Kukiz'15, PSL-UED (Unii Europejskich Demokratów), partia Kornela Morawieckiego Wolni i Solidarni. Wnioskodawcą tego projektu jest Jan Klawiter, poseł niezrzeszony.

Nowa ustawa o in vitro - na czym będzie polegać?

Jakie są założenia projektu o in vitro, nad którym dyskutuje się właśnie w Sejmie? Sztuczne zapłodnienie ma być dostępne jedynie dla małżeństw, a więc wyklucza konkubinat. Według wnioskodawców „naturalnym i najlepszym środowiskiem dla rozwoju dziecka jest małżeństwo”. Według posła osoby, które żyją w związku nieformalnych lub są samotne, nie stworzą dziecku dobrych warunków. To jednak nie wszystko - tylko jedna komórka rozrodcza może zostać zapłodniona, a mrożenie zarodków, czyli kriokonserwacja, zostanie surowo zakazane. "Procedura kriokonserwacji człowieka narusza jego godność, ponieważ zakłada zamrożenie człowieka, będącego na najwcześniejszym etapie rozwoju, który posiada już swoją godność osobową" czytamy w projekcie ustawy. Wszyscy dawcy komórek rozrodczych stracą też swoją anonimowość (każdy z nich będzie musiał udostępnić imię, nazwisko i PESEL lub serię i numer dowodu osobistego). 

Czytaj: Kaucja za plastikowe butelki w UE. Polska się sprzeciwia>>

Poseł Klawiter uważa, że mrożenie zabija zarodki, podczas gdy w rzeczywistości ono je chroni i umożliwia ich przeżycie. Dodaje też: „Co zrobić z tymi tysiącami zarodków, które są w zamrażarkach od pięciu, dziesięciu, a nawet dwudziestu lat? O tym nikt nie pamięta. Obojętnie przechodzimy wobec faktu, że większość wyjęłaby wtyczkę, wyłączyła prąd, uśmierciła ludzi i cześć. A dziś de facto nie ma innego wyjścia.

Nie możemy godzić się na produkcję ludzi i usuwanie zbędnych. To jest eugenika – dzielimy ludzi na lepszych i gorszych. Jeden na sześć ma szanse, a co z resztą?"

Informacje o planach nowelizacji ustawy wstrząsnęły wszystkimi i spowodowały prawdziwą burzę w sieci. Nic dziwnego, regulacje te są nie tylko wykluczające, ale mogą też obniżyć skuteczność in vitro aż dziesięciokrotnie (w końcu szanse zajścia w ciążę to zapłodnienie 5-15 komórek jajowych) i sprawić, że będzie ono mniej bezpieczne dla zdrowia. Dziś średni koszt in vitro w Polsce to 10-12 tysięcy złotych, jednak wszystko zależy od konkretnego przypadku i zabieg można sięgać nawet 20 tysięcy zł. Zaostrzenie prawa może spowodować wzrost kosztów zabiegu, a ich niepowodzenia - większą częstotliwość, więc niewielu Polaków będzie stać na sztuczne zapłodnienie. 

Podobnie zaostrzone prawo występuje w Portugalii, Szwajcarii, na Litwie, w Czechach czy w Turcji