Na początek rozszyfrujmy skrót PrEP.

dr ANETA CYBULA Pre-Exposure Prophylaxis, czyli przedekspozycyjna profilaktyka zakażenia HIV. Gdy przyjmujemy tabletki PrEP, w organizmie powstaje „bariera” uniemożliwiająca wniknięcie wirusa i jego rozmnażanie.

Kto powinien je stosować?

Ci, którzy mają wielu partnerów i którym zdarza się przypadkowy seks bez prezerwatywy. To też dobre rozwiązanie, gdy para stara się o dziecko, a jedno z nich jest zakażone. Trzeba tylko pamiętać, że PrEP chroni przed HIV, ale nie przed innymi chorobami przenoszonymi drogą płciową.

Czyli nie jest alternatywą dla prezerwatywy?

Nie jest. Właśnie ze względu na inne choroby przenoszone drogą płciową trzeba używać prezerwatywy. Lekarze przewidywali, że będzie więcej przypadków kiły, rzeżączki itp., bo pacjenci przyjmujący PrEP zrezygnują z prezerwatywy. Rzeczywiście, od kiedy lek pojawił się w Polsce, mamy o niemal 20 proc. więcej zakażeń tymi chorobami. Jednak w ich przypadku wystarczy leczenie antybiotykami doustnymi. Ponadto decydując się na terapię PrEP, zapobiegającą zakażeniu HIV, musimy przejść badania pod kątem chorób przenoszonych drogą płciową i powtarzać je co trzy miesiące

W Polsce ta terapia nie jest zbyt popularna.

Stosuje ją około 400 osób. A rocznie wirusem HIV zakaża się około 1500. U nas za lek trzeba zapłacić. Co prawda od grudnia 2017 roku już nie 2,5 tys., tylko około 120 zł miesięcznie dzięki dostępnym, tak samo skutecznym zamiennikom. Dla porównania, refundowane przez państwo leczenie pacjenta z wirusem HIV kosztuje 3,5 tys. zł miesięcznie. We Francji czy Holandii z PrEP korzysta za darmo ponad 2 tys. osób.

Czy PrEP ma jakieś działania niepożądane?

Leki mogą u niektórych osób upośledzać funkcję nerek, dlatego kontrolujemy poziom kreatyniny we krwi co trzy miesiące. Niektórzy mają dolegliwości układu pokarmowego. Ale to lek sprawdzony i odpowiednio stosowany daje niemal 100 proc. pewności.

Odpowiednio, czyli jak?

Można przyjmować go bez przerwy albo doraźnie, „na żądanie”. W pierwszym przypadku ważne jest to, by brać tabletki raz dziennie regularnie, o tej samej porze, a w drugim – w określonych godzinach przed i po stosunku. Taki „wakacyjny” PrEP jest popularny m.in. u młodych ludzi, aktywnych seksualnie. Mężczyzna na początek bierze dwie tabletki 2–12 godzin przed stosunkiem. Kobieta potrzebuje więcej czasu, by lek zaczął działać.

Jeśli chcę stosować PrEP, gdzie powinnam się udać?

Na stronie prep.edu.pl są wymienione wszystkie ośrodki, które zajmują się profilaktyką HIV, i apteki, które mają PrEP w stałej sprzedaży. Najpierw trzeba zrobić badania wykluczające zakażenie: test HIV (najlepiej w ciągu siedmiu dni od ostatniego kontaktu seksualnego), kiłę, rzeżączkę, chlamydię, wirusowe zapalenie wątroby B i C, morfologię, próby wątrobowe i oznaczyć poziom kreatyniny we krwi. Jeśli jesteśmy zdrowi, lekarz wypisze nam receptę. Po miesiącu brania leku trzeba umówić się na wizytę kontrolną, później co trzy miesiące.

Oprócz PrEP jest też PEP, czyli taka pigułka „po”.

PEP, czyli profilaktykę poekspozycyjną, stosuje się u tych, którzy mieli kontakt z osobą zakażoną i nieleczoną (lub nie można wykluczyć, że nie jest zakażona). Bezpłatnie dostają go osoby, u których ryzyko zakażenia dotyczy wykonywanego zawodu, m.in. lekarze i ratownicy medyczni. Za darmo PEP otrzymują osoby zgwałcone. Ale gdy komuś pęknie prezerwatywa, to musi zapłacić za PEP. Jest to koszt około 2,5–3 tys. zł. Szpitale zakaźne w całej Polsce realizują taką profilaktykę poekspozycyjną 24 godziny na dobę.

Rozmawia Marta Krupińska