Monika Kapłan


GOTOWA NA WYZWANIA
Swoją wiedzą z młodym pokoleniem chętnie dzieli się też Monika Kapłan. Wykłada w Viamoda, School of Form i Akademii Lecha Koźmińskiego. – Uczę komunikacji marketingowej, budowania strategii marki, opowiadam o swoich doświadczeniach – mówi. A ma ich sporo. Pracowała jako dyrektor marketingu Reserved i innych marek koncernu LPP, była prezesem Deni Cler. W 2014 roku założyła agencje konsultingowa Pink Cigarette. Teraz wraca do LPP, gdzie będzie odpowiadać za globalny rozwój Reserved. Ta polska marka coraz mocniej wchodzi bowiem na rynki Europy Zachodniej, ma swoje sklepy m.in. wNiemczech i przygotowuje się do otwarcia sklepu na Oxford Street w Londynie. –To ogromne wyzwanie, którego nie miał dotej pory żaden marketingowiec w Polsce: jak stworzyć markę globalna, wyróżniająca się w bardzo konkurencyjnym otoczeniu, w którym dynamicznie rozwija się e-commerce i pojawiają coraz to nowi gracze. Do tego – jak ja spozycjonować: czy pozostawić ją anonimową, czy może odwrotnie – podkreślać, że jest z Europy Wschodniej. Żartuje, że do branży mody weszła tylnymi drzwiami. – Zaczynałam od marketingu. Byłam kiedyś na prezentacji dotyczącej trendów w modzie i wyposażenia wnętrz. Zainteresowało mnie wtedy połączenie świata designu ze światem komercji. W Polsce nie było wtedy jeszcze konsultingu mody, ludzi, którzy doradzają projektantom przy tworzeniu kolekcji. Napisałam do trzech agencji stylistów w Paryżu, że chciałabym dla nich pracować, chociaż nie znałam się wtedy na modzie, i poleciałam na spotkanie z nimi. Prezentacja, którą przygotowałam, była dość prosta, agencje wiedziały, że nie mam doświadczenia. Mimo to zaprosiły mnie do współpracy. Myślę, że zaimponowała im moja determinacja i przedsiębiorczość. Wybrałam Peclers Paris. Miałam być łącznikiem miedzy polskimi markami a tą agencją i Europą Wschodnią. To był ciekawy moment w Polsce, zaczęły się rozwijać sieci handlowe i rodzinne marki: Vistula, Reserved, Cropp, Troll, Americanos. Przez kilka lat byłam konsultantką trendów dla rożnych marek lokalnych, jeździłam do Moskwy, Budapesztu, Pragi, mówiłam o tendencjach i doradzałam przy tworzeniu kolekcji. Zatęskniłam jednak za praca z zespołem, tworzeniem kampanii. Odwiedzając klientów w Polsce, trafiłam na właściciela marki House, który szukał dyrektora marketingu. Gdy tę firmę wykupił koncern LPP, zostałam dyrektorem marketingu wszystkich jego marek i przeniosłam się do Gdańska. To były dobre czasy, wyszliśmy z kryzysu. Potem ze względów rodzinnych musiałam wrócić do Warszawy. Szczęśliwie się złożyło, że pojawił się wakat na stanowisko w Deni Cler. Oprócz marketingu miałam zarządzać całą strukturą firmy. Ale nie udało mi się podnieść tej marki, potrzebna była poważna inwestycja, relaunch – mówi. Wtedy Monika odeszła i założyła własna działalność – agencję konsultingową Pink Cigarette, odpowiedzialną za tworzenie strategii, audyty, sprawdzanie kondycji marki czy analizę zachodzących w niej procesów. Wśród jej klientów są Badura, Medicine, 5.10.15, Diverse, Answear. Monika przyznaje, że w pracy konsultanta i stratega w branży mody kluczowy jest etap zbierania informacji. – Powinien on też być bezstronny, obiektywny i ciekawy świata, śledzić to, co się dzieje na wybiegach, na ulicy, w sieci, a także w kulturze, sztuce, polityce. I stale pogłębiać wiedzę o świecie. Sama najpierw studiowałam filologię, a potem marketing. Radzę studentom, żeby jako drugi kierunek wybrali np. historię sztuki, a nie finanse. Bo dla stratega marketingowego ważne są nie tylko policzalne parametry, jak sprzedaż czy marża, ale też wyczucie estetyczne. Bo w końcu to ono jest w modzie najważniejsze.

TEKST MARTA KRUPIŃSKA