Na wybiegu -  projektanci niczym sprawni DJ-e (z pomocą niezastąpionej Agnieszki Ścibior) zmiksowali elementy ze swoich trzech linii (kolekcji: regularnej, basicowej PLANTS i ślubnej). Składanka ta, to przede wszystkim efekt inspiracji postacią i twórczością słynnej piosenkarki Dalidy. Wyczuwamy nutę nostalgii za  jej albumem "Gigi In Paradisco".

Ten pokaz nie ma sezonu i jednego konkretnego motywu przewodniego. To prawdziwy (re)miks estetyki disco ze sportowym streetwearem i stylem retro. Zresztą największy jak dotąd w dorobku projektantów. Równie niejednorodny w warstwie kolorystycznej - Paprocki i Brzozowskisięgnęli po odcienie fuksji, trawiastej zieleni, czerni, złota, srebra i pudru, a wszystko to podkręcili jeszcze turkusem i chabrowym fioletem. Faktury? Koronki tworzące na ciele materiałowe tatuaże, cekinowe zbroje, pióra, rzeźbiarskie drapowania i transparentne chropowate tiule. 

"Lata 70. charakteryzujące się pełnym eklektyzmem - form, kolorów, struktur tkanin. Niecodzienne połączenia, błysk, mat, wzory i ekspresyjne frędzle - to właśnie z taką estetyką przyszło nam się zmierzyć przy pracy nad kolekcją" - powiedział Marcin Paprocki.

I tak, na wybiegu zobaczyliśmy i cieliste minisukienki z frędzlami, i smokingowe marynarki, bawełniane bluzy z nadrukami, czapki z daszkiem, a także bluzki zsuwające się flirciarsko z ramion, sukienki-kaftany ze wstążkami wiązanymi wokół nadgarstków, mini z nadmuchanymi rękawami (à la Saint Laurent), żakardowe dzwony z florystycznym motywem, spódnice różnej długości i marynarki w zebrę. Na koniec - suknie ślubne z misternymi koronkami i ślubne garnitury. A dla mężczyzn - rockowe ramoneski, bombery z haftem i koszule w zwierzęcy print. Po stonowanej kolekcji na 17-lecie marki (zaprezentowanej podczas wernisażu w warszawskiej Zachęcie) projektanci najwyraźniej postanowili zaskoczyć swoich klientów.

Niespodzianką było także pojawienie się w "Paradiso Club"  Waris Dirie. Somalijska modelka i pisarka (autorka książki "Kwiat pustyni") po raz pierwszy wzięła udział w polskim pokazie. Wyglądała obłędnie w czarnej połyskującej sukience - niezależnie, czy na wybieg wyszła w wysokich sandałkach na szpilce czy w sportowych sneakersach (Dirie zmieniła buty przed finałem). Waris Dirie zasłynęła nie tylko z licznych kampanii (m.in., Chanel, Revlon, Levi's czy L’Oréal), ale także ze swojej działalności jako ambasadorka ONZ i z walki o prawa kobiet. Zaproszenie jej do pokazu, jak przyznali Paprocki & Brzozowski, było swojego rodzaju (politycznym) manifestem - "Chcieliśmy pokazać pełną solidarność z kobietami, którym w dzisiejszych czasach przyszło walczyć o swoje prawa i szacunek. W końcu to kobiety są naszą największą inspiracją" - podsumowali.