1. Destroyer  "Bay of pigs"

Najlepszy i niestety jeden z niewielu przykadów utworu, w którym tekst ma swoje odzwierciedlenie w muzyce. Echa dyskoteki, szalonych imprez i uczycie zblazowania podane w wysublimowany sposób przy zastosowaniu minimum środków artystycznych, ale bez popadania w patos i banał. Doskonałe zakończenie doskonałej płyty.

2. New Order "Round & Round"

Jeden z naszych ulubionych utworów, jednego z naszych ulubionych zespołów, który bardzo często jest również ulubionym zespołem teraźniejszych zespołów przez nas ulubionych.


3. Vampire Weekend "Step"

VW piszą cały czas mądre i eklektyczne piosenki (klawesyn, odstrojone wokale i hip-hopowa motoryka) dla muzycznych erudytów, a w "Step" dodają do tego jeszcze mnóstwo emocji.


4. Wham "Club Tropicana"

 Jeśli "Last Christmas" to dziś kolęda, George Michael może być również autorem hymnu wiecznego lata.


5. Mirage "Let's Kiss"

Jeden z najlepszych utworów nowej kompilacji  "Italians do it better". Choć to cały czas środki rodem z lat osiemdziesiątych, wszystko brzmi świeżo i niezwykle stylowo.


6. Daft Punk "Doin' it right"

Najlepszy utwór na ostatniej płycie francuskiego duetu to sprawka Panda Bear, którego kompozycje oparte na charakterystycznym wokalu i niecodziennych podziałach rytmicznych. Mimo dużej dawki eksperymentów zachowują popowy charakter i zapadają w pamięci na bardzo długo. Mistrz!


7. Boat Club "Warmer Climes"

Utwór z 2007 roku, ponownie odkryty i wydany przez jedną z naszych ulubionych wytwórni Cascine. Prekursorzy przepięknego, słonecznego grania w stylu Air France. Świt na plaży.


8. Benoit & Sergio "New ships"

Każda ich epka to strzał w dziesiątkę i porcja parkietowego wyrafinowania, gdzie nic nie jest oczywiste, a zblazowanie i radość życia idą w parze.


9. Bryan Ferry "Don't stop the dance (Todd Terje remix)"

Każdy utwór czy remix Todda Terje to wydarzenie na scenie klubowej. Tym razem Norweg wziął na warsztat klasyczny utwór Bryana Ferry'ego "Don't stop the dance" - trudno o lepiej dobrany tytuł. Prawdopodobnie najlepiej smakuje o piątej nad ranem.


10. Aphex Twin "Fingerbib"

Słoneczne, leniwe lato na plaży, mistrzowsko przełamane podskórnym niepokojem i dużą dawką kwaśnych dźwięków. Działa o każdej porze roku.


 

Więcej Playlist ELLE.pl znajdziecie na naszym profilu na Spotify!