Ale ten czas szybko leci! Mamy wrażenie, że dopiero zaczęliśmy relacjonować wam występy naOpen'er Festival 2018, a już jesteśmy na półmetku. Początkowo wydawało się, że piątek będzie spokojniejszy. Jadąc na festiwal przed 17.00 (o tej godzinie swój koncert na Main Stage miała charyzmatyczna Kali Uchis) nie staliśmy w korkach, przy wejściu było spokojniej, udało się nawet szybko zakupić jedzenie, a to przez ostatnie dwa dni graniczyło z cudem. Potem okazało się, że wiele osób odpoczywało jeszcze po wczorajszym koncercie Depeche Mode i Massice Attack. Wieczorem na Open'er Festival znów były tłumy (karnety i bilety są wyprzedane, na lotnisku w Babich Dołach codziennie bawi się ok. 70 tys. osób), a festiwalowicze niecierpliwie czekali na show Gorillaz, czy Taconafide

Open'er Festival 2018: kto wystąpi? >>

Open'er Festival 2018: Gorillaz

To globalny fenonem, którego historia sięga 1998 roku. Wtedy lider kultowego zespołu Blur, Damon Albarn i rysownik Jamie Hewlett założyli animowaną grupę Gorillaz. Początkowo nikt nie wiedział, jak wyglądają członkowie zespołu, bowiem ci zasłaniali się wirtualnymi postaciami. Wyjątkiem były niektóre koncerty. Debiutancki mnialbum "Tomorrow Comes Today" ukazał się w 2000 roku, a rok później świat oszalał na punkcie singla "Clint Eastwood". Kolejne wydawnictwo, "Demon Days" (2005 rok) potwierdziło tylko status Gorillaz, jako supergrupy zmieniającej branżę muzyczną. To właśnie na tym "longplayu" znajdziemy kawałki "Dirty Harry" i "Feels Good Inc.". W Polsce Gorillaz pojawił się już w 2017 roku w ramach projektu T-Mobile Electronic Beats. Do Gdyni przyjechali promować wydany 29 czerwca album "The Now Now", co więcej, był to pierwszy oficjalny headliner na Open'er Festival 2018 ogłoszony przez organizatorów tego wydarzenia.  

Open'er Festival 2018: kto wystąpi? >>

Open'er Festival 2018: piosenki na koncercie Gorillaz

Teraz o gwieździe nie świadczy jej spóźnienie, ale to jak punktualnie rozpocznie swój występ. Tak, minęły już czasy, kiedy muzycy światowego formatu każą swoim fanom czekać na siebie. Tak jak Arctic Monkeys, Depeche Mode, czy Massive Attack, show Gorillaz rozpoczął się dokładnie o 22.00. Co ciekawe, to właśnie na panów z Taconafide (grali jako ostatni) musieliśmy czekać... Damon Albarn i spółka rozpoczęli swój koncert mocnym uderzeniem, czyli "M1 A1" i "Tranz", Brytyjczyk szybko zszedł ze sceny, żeby stanąć na barierkach i przywitać się z widzami (a nawet przybić z nimi piątki). Tłum oszalał, a osoby z pierwszych rzędów będą to wspominać jeszcze przez długie lata. Potem był przekrój piosenek m.in.: "Last Living Souls", "Rhinestone Eyes", "Tomorrow Comes Today", "Every Planet We Reach Is Dead", "Humility". Jednak na ukochane "Dirty Harry" i "Feel Good Inc." fani musi poczekać na koniec koncertu, a słynny "Clint Eastwood" został wykonany dopiero w rakcie bisu jako finał! Towarzyszący na scenie Jamie Principle i Peven Everett również dawali z siebie wszystko - chyba byli w każdej części sceny i chętnie biegali przy barierkach oczarowując tłum. Musimy wspomnieć również o Little Sizm i jej genialne wykonanie "Garage Palace". Zachwycił nas również chór, który przez cały koncert wspierał Albarna w wokalach.

Gorillaz to również kolejny zespół z przesłaniem. W trakcie show na Open'er Festival 2018 zawieszono tęczową flągę, jako wsparcie dla osób walczących o prawo do zawierania małżeństw przez osoby o tej samej płci. Potwierdzeniem tego był również instagramowy wpis basisty Gorillaz.

Open'er Festival 2018: pogoda. Jaka będzie w tym roku? >>

Open'er Festival 2018: kto wystąpi? >>

Open'er Festival: co zjeść na festiwalu? >>