"Maar daleko do estetyki minimalizmu, dlatego srebro oraz wersję pozłacaną ozdabiają duże, nieregularne perły oraz kamienie takie jak koral, karneol, chalcedon, larimar czy kwarc. Kluczową rolę odgrywa tu kolor. Karneol w odcieniu oranżu i błękit chacedonu przywodzą na myśl pomarańcze i wodą - stąd nazwa kolekcji - Pomarańcze nad basenem" wyjaśniają Antoni i Agata, którzy pokazali dziś pierwszą kolekcję swojej marki, złożoną z trzydziestu elementów. "Chcieliśmy by była inna, wyjątkowa i wykonana ręcznie" dodają. 

Premierowa kolekcja biżuterii Maar / fot. Miłka Świtalska

Bez drogi na skróty

To ręczne wykonanie jest czymś, co od razu ją wyróżnia - prawie każdy element biżuterii od początku do końca (włączając w to szkice, prototypy rzeźbione w jubilerskim wosku i ostateczne projekty) został wykonany przez twórców Maar, którzy w pracy posługują się przede wszystkim tradycyjnymi technikami jubilerskimi. Stworzenie jednego modelu biżuterii bez taśmy fabrycznej i podwykonawców to często kilka, a nawet kilkanaście godzin pełnej precyzji pracy. Szczególnie w przypadku pierścionków z chalcedonem i karneolem, które nawiązują formą i konstrukcją do dawnych pierścieni posiadających bizy, cargi i wsporniki z delikatnych rurek, bo nawet wtedy każda część jest wycinana, obrabiana, oszlifowywana i polerowana ręcznie, a na końcu w takim pierścionku zakuwany jest kamień.

Agata i Antoni korzystają też w niektórych projektach z druku 3D, a każdy element biżuterii wykonany został ze srebra próby 925 (przy czym część modeli pokryta jest dwumikronową warstwą 24-karatowego złota). 

Sam duet chętnie opowiada o kulisach swojej pracy: "Kamienie, które ozdabiają biżuterię pochodzą z różnych stron świata. Wszystkie projekty Maar powstają w Polsce, a w większości - w naszej pracowni na warszawskiej Pradze. Każdy z elementów został przez nas zaprojektowany i wykonany od podstaw. Posługujemy się techniką wosku traconego, a przy niektórych częściach wykorzystujemy także projektowanie 3D. Rzeźbimy każdą formę z wosku, zakuwamy ręcznie każdy kamień, każdy element – szlifujemy i polerujemy".

Założyciele Maar: Agata Wojtczak i Antoni Bielawski / fot. Miłka Świtalska

Modna biżuteria na nowy sezon. Naszyjniki, bransoletki, pierścionki i kolczyki, które będziemy nosić jesienią [trendy 2020/2021]>>

Tęsknota za beztroskimi wakacjami

Biżuteria powstawała w czasie pandemii, co było pewnym wyzwaniem, a tęsknoty za dalekimi wyjazdami i smakiem tropikalnych owoców, które rysowały się w tym czasie w głowach twórców Maar, znalazły swoje miejsce w premierowej kolekcji. Mamy tutaj biżuteryjne "ucieleśnienia" beztroskich chwil - między innymi w formach naszyjników z soczystym karneolem wyszlifowanym w kształt kropli wody oraz wisiorki ze srebrną i pozłacaną papają, która wypełniona jest pomarańczowo-różowymi koralami, ale też limitowany sygnet z biało-niebieskim laminarem, który mieni się niczym woda w basenie. 

Premierowa kolekcja biżuterii Maar / fot. Miłka Świtalska

Widać w nich też baczną obserwację natury i sztuki, które inspirują organiczne formy projektów Maar. "Pęknięcia w skałach, kształty jezior (także tych maarowych, od których powstała nazwa naszej marki) i morskie fale zadecydowały o ostatecznym wyglądzie grubych obrączek czy nausznic. Natomiast na wygląd naszyjników Alef i Bet wpływ miała niezwykła twórczość amerykańskiej artystki Simone Bodmer-Turner. Te dwa rodzaje zawieszek wyróżnia rzeźbiarski charakter oraz dowolność w stylizacji- można je nosić osobno albo wieszać na szyi kaskadowo" czytamy w informacji prasowej.

Jak powstają maary

Maar, w którym zaklęte zostały pierwsze litery imion założycieli marki, oznacza formę wulkaniczną - zwykle powstałą jako wynik erupcji eksplozywnej. To właśnie w maarach powstają często wulkaniczne jeziora o zachwycającej gładkiej i niebieskiej tafli, które swoje odzwierciedlenie znalazły chociażby w pierścionkach tworzonych przez Agatę Wojtczak i Antoniego Bielawskiego. Jak podkreślają zresztą: "W obrębie niektórych maarów wydobywa się kamienie szlachetne, a część maarów wypełnianych jest przez wodę. Organiczne kształty jezior maarowych były dla nas inspiracją przy tworzeniu form wybranych projektów"

Ten duet łączy umiłowanie do natury, sztuki i piękna, ale też to, że oboje z wykształcenia są projektantami i skończyli wzornictwo przemysłowe na Akademii Sztuk Pięknych (Antoni w Warszawie, z kolei Agata w Gdańsku). Po studiach każdy spełniał się w innym kierunku, dzięki czemu świetnie uzupełniają się w Maar. Agata Wojtczak, która odpowiada za estetyczną i kreatywną stronę marki, od lat zajmuje się modą: wcześniej pracowała jako redaktorka online czołowych modowych magazynów w Polsce, zajmuje się także grafiką, tworzeniem ilustracji oraz kolaży. Antoni Bielawski ręcznie wykonuje projekty Maar - ukończył kurs jubilerski, do tej pory przygotowywał rekwizyty i scenografię do teledysków, spektakli teatralnych czy reklam telewizyjnych.

Premierowa kolekcja biżuterii Maar / fot. Miłka Świtalska

"Tworząc markę Maar myśleliśmy także o dziewczynach, które będą ją nosić. Inspirowały nas skandynawskie it girls, które zachwycają swoją naturalnością, ale nie boją się koloru. Kochają pastele, a ich oryginalna biżuterie jest dopełnieniem nie mniej oryginalnych stylizacji" dopowiadają Agata i Antoni, którzy w swojej biżuterii z czułością przemycają kroplę koloru - intensywne oranże, lazurowy niebieski i róż.

I są to najpiękniejsze barwy czerpane z natury, jakie możecie sobie tylko wyobrazić. 

PS Premierze kolekcji i marki Maar towarzyszy wyjątkowa kampania z modelką Marcelą Cierkosz, sfotografowana przez Miłkę Świtalską. Za makijaż i włosy odpowiadała Kamila Jankowska, a stylizacja i scenografia to dzieło Agaty Wojtczak, projektantki marki. Zdjęcia możecie obejrzeć w naszej galerii, a po biżuterię zajrzyjcie na www.maarjewellery.pl i Instagrama @maarjewellery.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez MAAR (@maarjewellery) Sie 12, 2020 o 12:28 PDT

Te buty i torebki zrobiły furorę na Kopenhaskim Tygodniu Mody. Uwielbiają je nie tylko skandynawskie it-girls [Street fashion: CPHFW wiosna-lato 2021]>>