W dobie pandemii wspieranie polskich marek okazało się jeszcze ważniejsze niż dotychczas. Jeśli możecie coś zrobić dla rodzimych brandów, wprowadźcie do swojej szafy ubrania z polską metką, a do kosmetyczki – produkty od Auna. To młoda, rodzinna marka stworzona przez Annę Kościelnik oraz jej męża, Mariusza. Powstała jako odpowiedź na dyktat kosmetycznych koncernów i nasze potrzeby jako konsumentek, które w swoich zakupowych wyborach coraz częściej uwzględniają tło marki i jej etos. A ten w przypadku Auna ma równie istotne znaczenie co skład i działanie kosmetyków. Marka wierna jest idei cruelty free i less waste (opakowania wykonane z papieru i szkła można ponowne wykorzystać lub łatwo zrecyklingować), jej kosmetyki to owoc pracy ludzkich rąk, a część przychodów z ich sprzedaży przeznaczana jest na poprawę losów zwierząt – zarówno tych domowych, jak i dziko żyjących. W swoim portfolio marka posiada hydrolaty, olejki, sera do twarzy, maseczki, peelingi do ciała, naturalne mydła, kosmetyki do włosów oraz apetyczne balsamy do ust. W planach ma sprzedaż surowców kosmetycznych na wagę.

Jeśli chcecie zrobić coś dobrego dla siebie i dla środowiska, oto kosmetyki Auna, które możecie kupić w ciemno.

Balsam do ust do Prosecco

Od razu skradł nasze serce. To odżywczy miks oleju ze słodkich migdałów, masła kakaowego, masła shea i wosku jojoba. Pachnie i smakuje jak musujące Prosecco, nadając ustom zdrowy blask. Możecie aplikować go bezkarnie, tak często, jak chcecie (nie zawiera procentów).

Kwas hialuronowy 3%

Wynosi zabieg nawilżania na wyższy poziom. Dzięki zastosowaniu aż trzech form kwasu hialuronowego, serum przenika do głębszych warstw skóry, by zatrzymać wilgoć i przywrócić twarzy jędrny wygląd. W zimie stosujemy je na noc pod krem – genialnie nawilża i rano budzimy się z miękką, gładką cerą.

Szampon do włosów w kostce

Poręczne, ekologiczne i proste w obsłudze – szampony w kostce to od jakiegoś czasu nasze ulubione kosmetyki do włosów. Ten od Auna zawiera łagodnie myjące detergenty, białą glinkę i kondycjonujące masło kakaowe, które dba o nawilżenie końcówek. Ma świeży bazyliowy zapach, który uzależnia.

Jagodowa odżywka do włosów w kostce

W redukcji plastiku poszłyśmy dalej i nie tylko szampon zamieniłyśmy na myjącą kostkę. Z odżywką Auna jest to prostsze niż myślicie. Kosmetyk zawiera naturalne emolienty np. olej z czarnej porzeczki oraz jedwab owsiany, które sprawiają, że włosy są gładkie i miękkie w dotyku. Kostkę wystarczy zwilżyć wodą, a powstałą emulsję wmasować w kosmyki – nic trudnego! A efekty boskie.

Szampański olejek do ciała

Kolejny kosmetyczny substytut szampana w postaci olejku, który nawilża, ujędrnia i rozświetla. Jego sucha formuła wchłania się natychmiastowo i pozostawia na skórze aksamitną poświatę. Ekologiczne drobinki brokatu rozświetlają ciało – to nasz must-have w karnawale. Zabierzcie go ze sobą także na wakacje, pięknie podkreśli opaleniznę.

Peeling do ciała mango

Domowy rytuał SPA nie byłby kompletny bez regenerującego peelingu do ciała o zapachu mango. Drobinki cukru złuszczają naskórek delikatnie, ale skutecznie, a zawarte w składzie kosmetyku olej migdałowy, z awokado, masło shea i witamina E mocno odżywiają. No i ten zapach! Pomaga przenieść się myślami na rozgrzane, tropikalne wyspy – nawet gdy za oknem panuje siarczysty mróz.