Od razu pytam o Twoje ulubione kosmetyki. Nie trzymaj nas wszystkich w niepewności.

Z pewnością będą to kosmetyki do pielęgnacji, mam ich sporo w swojej łazience. Uwielbiam produkty Kiehl's. Nawet niedawno wracając z wakacji na strefie wolnocłowej kupiłam kilka produktów tej marki. Codziennie rano i wieczorem używam Clearly Corrective Brightening & Exfoliating Daily Cleanser, rozjaśniający i delikatnie złuszczający żel do mycia twarzy. Zawiera ekstrakt białej brzozy, wyciąg z piwonii oraz szkło wulkaniczne, czyli naturalny peeling. Pod oczy wklepuję Creamy Eye Treatment with Avocado - uwielbiam go. A zamiast kremu do twarzy aplikuję emulsję Breakout Control Acne Treatment Facial Lotion, również od Kiehl's. Zmniejsza niedoskonałości i ujednolica kolor skóry, ponieważ zawiera kwas salicylowy i witaminę B3. 

Niedoskonałości? Masz idealną cerę.

Niestety, kilka lat temu przeszłam kurację Izotekiem (lekiem na trądzik, przyp. redakcji). Chodziłam od dermatologa do dermatologa, a po wszystkim moja skóra potrzebowała dogłębnego nawilżenia. Boje się kolejnych problemów z cerą, dlatego gdy jakiś kosmetyk działa zbawiennie na moją skórę to jestem mu wierna. Od lat używam słynnego płynu micelarnego Bioderma Sensibio H2O, olejku Kiehl's Midnight Recovery Concentrate oraz brytyjskiego kremu Neal's Yard Remedies (Rose & Mallow), a podczas zimowych miesięcy sięgam po Embryolisse Lait-Crème Concentré. Zaczęłam też chodzić do kosmetyczki, uważam że pielęgnacja domowa to podstawa, ale warto też zrobić coś dobrego dla skóry w gabinecie u profesjonalisty. Co jakiś czas decyduje się na mikrodermabrazję lub peeling diamentowy. Ostatnio byłam również na rewitalizującym skórę zabiegu metodą GeneO. Polecany na pierwsze zmarszczki.

A co z makijażem? Zauważyłam, że zawsze jest bardzo delikatny.

Produktów do makijażu prawie nie używam, bo po prostu nie potrafię się malować. Nakładanie cieni na powiekę, czy narysowanie idealnej kreski eyelinerem - to dla mnie zbyt trudne i najczęściej nie mam na to czasu. Odpuściłam ten temat, choć zawsze podziwiam dziewczyny, które tworzą perfekcyjne wizaże. 

Do niedawna używałam podkładu Estee Lauder Double Wear - miałam obie wersje tego kosmetyku. Tą "cięższą" nakładałam na wieczorne wyjścia, ale przyjaciółka pokazała mi rozświetlający fluid Dior Forever Skin Glow. I teraz używam tylko tego produktu. Jest lekki, ale kryje, nie daje efektu maski, a cera wygląda świeżo i na wypoczętą. Kupiłam też z tej samej kolekcji korektor. Używam go głównie pod oczami. Muszę polecić również rozświetlacz Paese Woner Glow, który można aplikować na całą twarz pod fluid lub punktowo. Mam też swój ukochany tusz do rzęs. Nie jestem w stanie policzyć ile już zużyłam opakowań Lash Slick od Glossier.

Ulubiona marka połowy użytkowniczek instagrama.

Tak, ale te kosmetyki naprawdę są świetne. Szkoda tylko, że marka jest niedostępna w Polsce, więc gdy ktoś ze znajomych jedzie za granicę to od razu składam hurtowe zamówienia. Przez długi czas miałam problem, żeby znaleźć dobrą maskarę. Nie jestem fanką grubych rzęs, wyglądających jak pająki. Mam długie, ale cienkie rzęsy, dlatego zależało mi na delikatnym efekcie. Od tej samej marki mam róż do policzków Cloud Paint oraz balsam do ust Balm Dotcom. Używam go zwłaszcza zimą, bo mam często spierzchnięte usta.

Masz idealnie zarysowane łuki. Czego używasz?

Teraz niczego, a to dlatego, bo zdecydowałam się na laminowanie brwi. Jestem stałą klientką Her Eyes Studio na ul. Hożej. Przyznam się, że rzadko je regulowałam, po prostu nie przykładałam do tego wagi, jedynie je lekko rozczesywałam i podkreślałam kredką. Postanowiłam sprawdzić jak to wszystko wygląda. Dzięki temu zabiegowi moje rzęsy są grubsze, idealnie podkreślone i ułożone. Wcześniej nie zdawałam sobie sprawy, jak brwi mogą zmienić wygląd twarzy. 

To ile czasu zajmuje ci poranny makijaż?

Myślę, że z 5 minut. Naprawdę! Nie siedzę długo przed lustrem, nakładam jedynie podkład, korektor, rozświetlacz i róż. Na koniec maluję rzęsy a całość wykańczam szminką Chanel. Pierwszą dostałam od przyjaciółki, ale kupiłam już kolejną. Zawsze w torebce mam Rouge Allure Velvet Luminous Matte Lip Colour nr 69 w kolorze "Abstrait". W nazwie ma słowo "mat", ale to bardziej delikatne satynowe wykończenie. Kiedyś nie rozstawałam się z czerwoną pomadką, ale dziś używam jej coraz rzadziej. Im jestem starsza, stwierdzam, że mocne kolory sprawiają, że wyglądam poważnie.

Twoje ostatnie kosmetyczne odkrycie?

Cieszę się, że w Polsce powstało tyle świetnych marek z kosmetykami, a zwłaszcza z olejkami. Uwielbiam serum "Róża-Malina" od Ministerstwa Dobrego Mydła. Zakochałam się w tym zapachu, a sam produkt świetnie działa. 

Z tego co wymieniasz, to głównie używasz kosmetyków "laboratoryjnych". A co z tymi ekologicznymi?

Moja problematyczna skóra przeważnie źle reaguje na olejki, dlatego najczęściej kupuje produkty skierowane właśnie do cery trądzikowej. "Zaprzyjaźniłam się" z markami Bioderma, Kiehl's czy La Roche Posay. Niestety, nadal nie znalazłam kosmetyku naturalnego, który odpowiadałby mi w 100%, zwłaszcza gdy coś mi niespodziewanie wyskoczy. 

W zeszłym roku wszyscy oszaleli na punkcie wałków jadeitowych. Nadal używasz swojego?

Mam jeden w łazience, ale niestety brakuje mi systematyczności. Jak sobie przypomnę albo gdy noc jest ciężka to rano sięgam po roller. Z akcesoriów do pielęgnacji korzystam głównie ze szczoteczki Foreo. 

Muszę też zapytać o ulubione perfumy. Pięknie pachniesz.

To Terroni "Orto Parisi". Kupiłam je przypadkowo, gdy byłam w Mood Scent Bar na Tamce. Najpierw spodobała mi się butelka, a potem uwiódł mnie ten dymny zapach. Wystarczy jedna pompka i czujesz je przez cały dzień. Mam jeszcze jedne perfumy, których często używam i mam z nimi same dobre wspomnienia. Kupuję je od studiów. Chodzi o CK IN2U her. Świeże, lekko cytrusowe - poprawiają mi humor.

Jak pielęgnujesz włosy? 

Kupuję tylko ziołowe szampony, np. Naturalne Syberyjskie czarne mydło Agafii do ciała i włosów. Używam również odżywki Revitalizing Conditioner od Balmain z olejem arganowym. Nie farbuję włosów, kiedyś jedynie eksperymentowałam z cięciem. Kilka lat temu spontanicznie zdecydowałam się obciąć "na chłopaka". Pamiętam, że przechodziłam obok salonu fryzjerskiego i stwierdziłam, że potrzebuję zmiany. Bardzo długo miałam krótkie włosy. Miałam też uczesanie inspirowane Umą Thurman w "Pulp Fiction". Symetryczne cięcie i karminowe usta - kiedyś uważałam, że nadają mi bardzo stylowy wygląd. Nie przypominałam dzisiejszej siebie. Teraz wiem, że to nie byłam do końca "ja".