4. Sexy dance

Wiele dziewczyn, również tych z pierwszych stron gazet, przyznaje, że to właśnie po 30. urodzinach wreszcie poczuły się dobrze we własnej skórze. - Po trzydziestce wreszcie zrozumiałam, kim naprawdę jestem. Poczułam się nie tylko spokojniejsza, ale też bardziej seksowna - powiedziała Reese Witherspoon. Z kolei Dita von Teese wyznała, że dopiero jako trzydziestka przestała zabiegać o akceptację innych i przestała zadręczać się kompleksami. Tak, nawet królowa burleski i jedna z najbardziej pożądanych kobiet świata miała kompleksy na punkcie swojego wyglądu! I to właśnie burleska pomogła jej w polubieniu własnego ciała. Słowa Dity potwierdzają naukowcy - wszelkie aktywności sportowe poprawiają humor i samoocenę. Z prostej przyczyny - ruch stymuluje wydzielanie się endorfin, czyli hormonów szczęścia. Nic dziwnego więc, że po treningu oprócz potwornego zmęczenia czujemy satysfakcję i zadowolenie, że zrobiłyśmy coś dla siebie.

Nie każda z nas jest jednak gotowa wyciskać siódme poty na bieżni czy w crossfitowym boksie. Dla tych, które aż się wzdrygają na myśl o wizycie w siłowni, pozostaje jednak wachlarz innych możliwości, choćby taniec. Latino, hip hop, tango - wybór należy do ciebie. Każda forma tańca oswaja z własnym ciałem, sprawia, że lepiej je poznajemy, a przy okazji często dowiadujemy się o istnieniu mięśni, których wcześniej nie używałyśmy. Taniec uczy też odpowiedniej postawy, sprawia, że sylwetka się prostuje i wysmukla, a nasze ruchy stają się subtelniejsze, bardziej kobiece i pełne gracji. Ponadto, ćwiczenie do muzyki, dodatkowo działa energetyzująco i pobudzająco. Wreszcie, taniec cudownie wyzwala w nas seksapil. Spójrzcie tylko na Beyonce! I choć reprezentuje ona level pro, każda z nas może (przynajmniej spróbować) imitować jej zmysłowe ruchy - samodzienie przed lustrem albo pod czujnym okiem instruktorki. Nie trzeba od razu zapisywać się na długoterminowy kurs. Na rynku jest coraz więcej ofert kursów weekendowych lub wyjazdowych. Kobiece weekendy pod hasłem "Tylko spróbuj" organizuje m.in. Monika Sierpińska. Jednym z tematów przewodnich był właśnie sexy dance z elementami striptizu, tańcem na krześle i z rekwizytami (m.in. wstążką). - Stworzyłam inicjatywę Tylko spróbuj po to, żeby dać kobietom możliwość próbowania nowych rzeczy oraz zrobienia czegoś tylko dla siebie  - mówi założycielka inicjatywy. Przyznaje, że tworzy taką ofertę, o jakiej sama jako odbiorca by marzyła - z profesjonalnym prowadzącym, w pięknym miejscu, w przyjacielskiej atmosferze. - Na wyjazdach są małe grupy, traktujemy się jak paczka znajomych. Wysyłamy sobie zdjęcia, wieczorami siedzimy przy winie, a w ciągu dnia uczymy się czegoś fascynującego - dodaje. Jak ocenia kobiecy weekend sexy dance? - To był wyjątkowy  wyjazd. Z pozoru może się wydawać, że nauczymy się kilku ruchów, póz i będziemy później robić w domu wieczorne występy. Sens leży jednak znacznie głębiej. Przed wyjazdem zawsze robię ankiety dla uczestniczek - kim są, czego oczekują. Tu okazało się, że większość dziewczyn napisała "chcę się lepiej poczuć sama ze sobą". I wiecie co? Okazało się, że wszystkie poczułyśmy się lepiej. Obudziłyśmy tę swoją kobiecość, to było niesamowite - patrzeć na uczestniczki - każdą inną, grubszą, chudszą, starszą, młodszą - i widzieć, że one wszystkie są sexy! Piękne było również to, jak bardzo sobie zaufałyśmy. Wcześniej się nie znałyśmy, ale żadna z nas nie miała problemu z pokazaniem kawałka ciała przed innymi. Wytworzyła się taka atmosfera, że co i rusz na sali któraś z dziewczyn komentowała - hej! Ale Ty kręcisz tym tyłkiem! Bardzo mi się to podoba! Sama dzień po wyjeździe czułam się tak dobrze, że założyłam najkrótsze szorty, jakie miałam w szafie, ładne sandałki i chodziłam jak nas Dasha (Akatowa, instruktorka pole dance, prowadząca warsztaty sexy dance) nauczyła - z biodra! Nie rozglądałam się za bardzo, ale myślę, że moja pewność siebie robiła wrażenie. I to wszystko tylko w jeden weekend - dodaje podekscytowana. Entuzjazmem i pozytywną energią kipiały też uczestniczki warsztatów, mimo zmęczenia i zakwasów (podnoszenie nogi na wysokość samej góry krzesła to naprawdę nie lada wyzwanie, nawet jeśli regularnie chodzi się na jogę). Wszystkie zgodnie uznały, że to dopiero początek ich przygody z sexy dance. Na szczęście w planach są kolejne warsztaty. Więcej informacji o kobiecych weekendach na www.tylkosprobuj.com

 

Więcej o pielęgnacji przeczytacie w nowym numerze ELLE: