Żeby zdobyć upragnione zlecenie, modelki są w stanie zrobić wiele. Zmiana fryzury (czasem diametralna, jeśli nie drastyczna), pozbycie się kilku "zbędnych" kilogramów (kilka miesięcy temu pisaliśmy o tym, że nosząca rozmiar 34, Ulrikke Høyer była za gruba na show Louis Vuitton) - takie są zasady i choć wiele z nas nie zgadza się z nimi, to jednak wizja projektanta nadal jest najważniejsza. Swoją opinię na ten temat postanowiła wyrazić Louise Parker.

Amerykanka ma w swoim portfolio pokazy mody (to jedna z najczęściej pojawiających się dziewczyn na prezentacjach Chanel,) czy sesje do ELLE Italia, Vogue Italia, Marie Claire (UK, Italia), Harper's Bazaar Australia, Numero Russia, Dazed Magazine, a także Hunger Magazine. Dla pracy w modelingu postanowiła dwa lata temu obciąć swoje długie blond włosy, dzięki czemu jej dotąd komercyjna uroda nabrała "charakteru". Jednak tym razem nie tylko chodzi o pójście do fryzjera. Kilka dni temu, Louise Parker zamieściła na swoim instagramie post o tym jak wyglądał jej casting na pokaz Balenciaga wiosna-lato 2018. To właśnie na Paris Fashion Week Demna Gavasalia, dyrektor kreatywny hiszpańskiego domu mody pokazał nowe logo marki oraz lansował Crocsy jako najmodniejsze buty na nowy sezon.

Louise Parker ujawniła, że podróż na spotkanie z klientem zajęła jej 12 godzin. Następnie czekała kilka godzin na przymiarki oraz zgodziła się na skrócenie włosów. Czy to wystarczyło? Niestety nie, w dzień pokazu Louise dowiedziała się, że jednak nie weźmie udziału w show. Podobno marka nigdy nie obiecała jej agentowi, że modelka pojawi się na wybiegu, ale chcąc być profesjonalistką, Parker zgodziła się na metamorfozę. W poście możemy również przeczytać, że modelki też powinny mieć swoje prawa, nie tylko dotyczące te BMI czy rozmiaru ubrań (zawarto je w "The Charter on Working Relations With Fashion Models and Their Well-Being"). O tej sprawie napisał już serwis The Cut, który poprosił o wypowiedź Jamesa Scully'ego, dyrektora ds. castingu.

"Dostałem sporo listów od modelek, które obcięły i przefarbowały włosy. (...) To naprawdę zmniejsza ich poczucie wartości. (...) Pozostają z tym same i niepewne oraz bez pracy, bo przecież zostały zarezerwownane ze względu na ich poprzedni wygląd".

Czy to coś zmieni?