mat. prasowe

Marta Kowalska/ELLE.pl: Co znaczy dziś bycie transparentnym w modzie? To hasło wieszacie wszędzie jak szyld.

ELEMENTY: Transparentność dla nas to chęć odpowiedzi na pytania zadawane przez kupujących oraz otwartość i gotowość do odpowiadania na nie przez nas, jako marki oraz producentów. To koniec błogiej niewiedzy i poddawania się trendom czy polityce sprzedażowej bez namysłu. Dziś transparentność czy zrównoważona moda to światowy megatrend, bez którego ciężko wyobrazić sobie nowoczesną markę. Kiedy zakładaliśmy naszą markę 5 lat temu, było to pierwsze pytanie które sobie zadaliśmy. Chcieliśmy wiedzieć o co mamy zakładać kolejną markę z modą, i czym ona będzie się różnić od innych, które są na rynku. Zresztą, startowaliśmy z dużym doświadczeniem, bo mieliśmy już inny modowy brand. Wiedzieliśmy, że same aspekty estetyczne, wygląd kolekcji nie wystarczą nam żeby zbudować markę czy szerzej, firmę, która zaadresuje ważne dla nas kwestie. Dopiero gdy pojawiła się idea 3 filarów, na których opieramy firmę, czyli: transparentności cen, produkcji i dzielenia się zyskiem, poczuliśmy, że to jest to. To jest model współpracy, który chcemy tworzyć oraz sposób myślenia o produkcji mody, którym możemy zarazić innych.

Zakładam, że nie jesteście gołosłowni. Na waszej stronie eksponujecie tzw. Transparent Shopping Collective a pod każdym produktem rozkład ceny, marżę i koszty stałe. Każdy, kto miał do czynienia z biznesem, wie, że przedsiębiorca ponosi te koszty. Macie potrzebę tłumaczenia się z jej wysokości?

Tak, rozkład ceny na czynniki pierwsze to główny aspekt naszej transparentności obok lokalnej produkcji i działań prospołecznych. Cena produkcji zawsze jest punktem wyjścia do ustalenia ceny finalnej, zakładam że dla wszystkich marek, my natomiast zdecydowaliśmy się pokazać ile wynosi nasza marża. Mówiąc wprost nie działamy na ogólnoprzyjętej w branży kilkusetprocentowej marży. Skalkulowaliśmy, że na rozwój biznesu wystarczy nam marża 150%. Czy to się opłaca? Prowadzimy markę i konsekwentnie się rozwijamy – więc tak. Przyznajemy, że oczywiście na początku nie było to łatwe. Musieliśmy wypracować nasz własny diagram kosztów produkcji i zdecydowaliśmy, że pokażemy jednostkowe koszty danego ubrania, czyli najprościej mówiąc - materiał i szycie. Wiadomo, że realnie kosztów jest znacznie więcej ale to już ciężko przeliczyć na 1 sztukę odzieży. Na przykładzie jeansów. Kosztują one u nas 299 zł brutto. My za produkcję płacimy 104 zł netto, podatek to 56 zł, 3 zł przekazujemy dalej. Nasza marża to 137 zł. Ale  to nie znaczy, że właśnie tyle zarabiamy na każdej sprzedanej sztuce. W tej kwocie mieszczą się nasze wszystkie koszty: pracownicy, wynajem lokali, sesje zdjęciowe etc.

Jakość i lokalność kosztuje. Materiały wprawdzie sprowadzacie, ale szyjecie tu, w Warszawie. Czy z tak tworzonej mody da się dziś wyżyć?

Szyjemy głównie w Warszawie i przyznam, że jesteśmy zadowoleni z tego rozwiązania. Pewnie dałoby się znaleźć szwalnie gdzieś indziej, gdzie te koszty mogą być niższe, ale nie pozwoliłoby to nam utrzymywać tak bliskich relacji z naszymi podwykonawcami i dbać o produkcji w takim stopniu, w jakim chcemy. Znamy się osobiście. Często odwiedzamy produkcję. Widzimy jakie są warunki pracy. To wszystko jest dla nas bardzo ważne. Odpowiadając więc na twoje pytanie, w obecnym modelu firmy jesteśmy w stanie to pogodzić i bez tego nie wyobrażamy sobie naszej firmy.

Droga na skróty w tej dziedzinie to droga zachłannych czy raczej dotyczy wszystkich, którzy chcą się z tego biznesu utrzymać?

Jesteśmy dalecy od oceniania innych. Znamy różne biznesy, i wiemy, że nie dla wszystkich aspekt  zrównoważonej produkcji ma znaczenie. Sukces gwarantuje odpowiednia kombinacja estetyki, ceny i promocji na Instagramie. To na pewno wystarczy, żeby sprzedać i zarobić. Nie wiem jednak czy te marki mają plan na przyszłość, czy są tylko tu i teraz. Czy to jest zachłanność? Może raczej przedawniony system biznesowy, który wciąż patrzy przez pryzmat ja i moje, a nie nasze i dla nas wszystkich. 

mat. prasowe

Jeśli chce się być w produkcji odzieży fair tak bardzo, jak się da, co trzeba założyć jako priorytet? I ile to kosztuje?

Trzeba znaleźć równowagę pomiędzy trzymaniem są swoich założeń a byciem elastycznym. My staramy się nie być ortodoksyjni. Też pozwalamy sobie na robienie odstępstw od początkowych założeń, jak np. przy robieniu zniżek. Są też dla nas kwestie podstawowe, od których na pewno nie odejdziemy, jak np. szycie lokalnie, pokazywanie ile to szycie kosztuje. Świadczą one o naszej tożsamości.

Co dzieje się z rzeczami marki autorskiej, jeśli się nie sprzedają? Wiemy, jakie problemy ze stockami mają duzi gracze, ale czy to ma jakiś związek z Waszą rzeczywistością?

Nie działamy w tym systemie, produkowanie i sprzedawania tylko nowości, przy dalszym obniżaniu cen na  -30,-50, -70% i aż do pustego magazynu i od początku. Chociaż przyznam, że ten system musi być wygodny. Nasza produkcja nie zakłada dużych stocków, wprowadzamy małe partie kolekcji i patrzymy jak na model reagują klientki, czy się podoba czy nie. Nigdy nie mieliśmy sezonowych wyprzedaży i nie zamierzamy ich wprowadzać. Z naszym stockiem radzimy sobie organizując garażówki w pracowni, które cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Sprzedajemy wtedy właśnie ostatnie sztuki, mniej sprzedażowe modele lub sample. Uruchomiliśmy też Outlet na naszej stronie, tam trafiają ostatnie sztuki z produkcji.

Co kupuje Wasza klientka?

Myślę, że przede wszystkim warto zwrócić uwagę na to nie co kupuje nasza klientka, tylko jak. Bo kupuję tak naprawdę wszystko w kolekcji. Ale przede wszystkim robi to świadomie. Klientki zwracają uwagę na informacje, które im przekazujemy oraz zadają dużo pytań. Nasze facebookowe i instagramowe skrzynki uginają się od pytań, zarówno o  produkcję jak i o pomoc w doborze rozmiaru, czy fasonu.
Jeśli chodzi o kategorie produktów to naszym znakiem rozpoznawczym zawsze były płaszcze, zarówno trencze jak i wełna. Mnie osobiście sprawia największą przyjemność projektowanie właśnie ich, więc zawsze staram się, abyśmy mieli szeroką ofertę. Dużym powodzeniem cieszą się zawsze sukienki. Teraz wprowadzamy linie Basic i Denim, które są odpowiedzią na liczne zapytania klientek. Liczymy, że staną się hitem. 

Wybory stacjonarne różnią się od tych, które podejmuje w sklepie online?

Raczej nie, jeśli coś jest hitem to zarówno w online jak i w butikach. Różni się natomiast sposób prezentacji, czasem potrzeba kilku zdjęć czy nagrań, żeby klientka „doświadczyła” ubrania tak jak mogłaby to zrobić w sklepie i żeby dostrzegła jego potencjał. Staramy się temu sprostać. 

Ania Kuczyńska zamknęła sklep przy Mokotowskiej. Zdziwiło Was to?

Niestety nie. Byliśmy zaskoczeni i powiedziałabym nawet zasmuceni, że tak się musiało wydarzyć, ale wiemy jakie są warunki na rynku. Koszty najmu w Warszawie są bardzo wysokie. Osobiście jest mi szkoda, że nie mamy fajnej handlowej ulicy, wiele ciekawych miejsc zastępują duże, komercyjne biznesy. Michał Zaczyński ciekawie opisywał to na swoim blogu. 

Co z Waszym butikiem na Mysiej3? Traktujecie go zarobkowo czy wizerunkowo? Zapytam wprost - czy on się dziś zwraca?

Mysia 3 to nasz drugi dom. Joanna, właścicielka, okazała nam nieocenione wsparcie wynajmując nam pierwszy 15-metrowy lokal na samym początku naszej marki. Nie mieliśmy jeszcze wtedy zbyt wiele do pokazania, ale Joanna dostrzegła nasz potencjał i dzięki temu w pierwszym roku działalności mieliśmy butik w centrum miasta. To był strzał w 10. Mysia ma wyjątkowy charakter i przyciąga osoby, które cenią sobie spokojne zakupy bez zgiełku dużych galerii handlowych. To są nasi klienci więc odpowiadając wprost - zwraca się.

Otworzyliście się też w Elektrowni Powiśle. To był dobry krok?

Butik w EP otworzyliśmy zaledwie 3 tygodnie temu, więc ciężko o jednoznaczny werdykt. Umowę podpisaliśmy ponad 2 lata temu, kiedy nikomu nie przyszło do głowy myślenie o pandemii i jej skutkach w branży mody. Dziś wiadomo jak jest, a my musimy nauczyć się odnajdywać w tej nowej rzeczywistości i być elastyczni.

Wasze projekty nazywam sobie w prywatnym słowniku "inteligenckim basikiem". Mieliście kiedykolwiek ochotę wskoczyć w dresówkę?

Oczywiście! Sama lubię dresy :). Czy pojawią się one w kolekcji Elementy? Myślę, że tak, szczególnie, że teraz jest wiele pytań o dresówkę, a pandemia zmusiła nas do spędzania więcej czasu w domu. W polskiej modzie dresówka miała swoje 5 min,  w pewnym momencie z dresu robiono wszystko, co spowodowało przesyt tego materiału. Dziś mamy na rynku nowoczesne dzianiny jak tencel czy mikromodal z nich szyjemy naszą kolekcję Basic.

mat. prasowe

Nazywacie nowości "nowymi kolekcjami"? Sezonowość ma dla Was jakiś sens?

Sezonowość i sygnowanie nowych kolekcji nazwami wiosna 2020 czy zima 2020 ma charakter ogólnej nawigacji. Wiadomo, że na wiosnę będziemy mieć nowe lekkie modele a na zimę w ofercie pojawi się wełna. Ale jest wiele modeli, które trwają latami, niezależnie od sezonu lub czasem i  niezależnie od pory roku. Myślę, że to jest nasz główny wyróżnik. Jeśli już raz pokochasz jakiś model sukienki to możesz go kupić u nas za rok czy dwa.

Podobno rzemiosło ma miejsce wtedy, gdy nie tylko wiesz kto i z czego wykonał rzecz, którą kupujesz, ale także wiesz, gdzie można ją naprawić. U Was można?

Jak najbardziej. Właśnie dzięki temu, że mamy swoją małą pracownię krawiecką dokonujemy rożnych napraw oraz dopasowujemy nasze ubrania do indywidualnych potrzeb. Jeśli kupisz u nas spodnie ale są za długie to od razu możemy Ci je skrócić. Nazwaliśmy tę usługę Serwisem Krawieckim i mamy ją od początku naszej działaności. Niedługo też wystartujemy z nową linią drugiego życia naszych ubrań ale o tym opowiemy niedługo…

Jak długo ponoszę sukienkę Elementów? Co mi obiecujecie, sprzedając oryginalnie odszyty lyocell w cenie 350 zł?

To zależy jak będziesz o nią dbała. My szyjemy wg. tzw. standardów krawieckich. Nasze ubrania są wykonane porządnie i przy odpowiedniej pielęgnacji będą długo służyły odbiorcom. A co mogę ci obiecać? Że po kilku dniach od zakupów napiszesz nam wiadomość, że ludzie zaczepiają Cię na ulicy pytając skąd ta sukienka. Serio - z życia wzięte :)

 

ELEMENTY - nowa kolekcja BASIC/DENIM 2020


Kolekcja ELEMENTY BASIC / DENIM już na początku procesu projektowego w swoim DNA zawierała pragnienie pozytywnego oddziaływania na otaczającą nas rzeczywistość. Głęboki oddech, spowolnienie tempa i skupienie na procesie przemiany projektu narysowanego na papierze - w coś co żyje i oddycha w zgodzie z naturą, mimowolnie nakłania nas do refleksji.

Na etapie przygotowań zdecydowaliśmy się stworzyć w naszej marce miejsce dla ponadczasowego, polskiego DENIMU najwyżej jakości, który będzie przyjazny środowisku. Nie bylibyśmy sobą, gdyby nasza pierwsza kolekcja z jeansu nie łączyła się ściśle z misją marki, którą utrzymujemy od początków powstania ELEMENTY w 2015 roku. Ta misja to transparentność procesu produkcji, lokalność oraz bezwzględna selektywność w doborze nowoczesnych surowców nie zanieczyszczających środowiska. Jesteśmy dumni z faktu, że zarządzamy jedną z pierwszych marek modowych w Polsce, która krok po kroku rozwija tę ideę w trosce o przyszłość i czystą planetę - opowiadają o nowej kolekcji założyciele marki – Marta Garbińska-Włodarczyk i Bartosz Larda.

Każdy model z kolekcji denimowej jest uszyty i wykończony w Polsce. Proces produkcji materiału pozwala zaoszczędzić do 83% wody, a tkanina wykonana jest z certyfikowanej, częściowo recyklingowanej przędzy pochodzącej z Brazylii. Przy produkcji przędzy wykorzystywane są alternatywne źródła energii. Każdy egzemplarz ubrania sygnowany jest dodatkami wyprodukowanymi lokalnie - napami, guzikami i metką z ręcznie tłoczonej, wegańskiej skóry.

Perfekcyjnie skrojona i dopracowana linia DENIM w kolorystyce pudrowej bieli, modrego błękitu i popielatej czerni składa się z czterech modeli spodni w rozmiarówce od XXS do XL pozwalającej dopasować ubrania do każdego typu sylwetki. Dopełniające denimowy look dwa modele kurtek z charakterystycznymi przeszyciami i wykończeniami są interpretacją klasycznego, jeansowego truckera i katany.
Nasz BASIC, w zamierzeniu, będzie uniwersalną bazą do budowania nowoczesnej, kobiecej garderoby na każdą okazję - mówi Marta Garbińska – Włodarczyk.
Stworzone do wszystkich zadań specjalnych modele BASIC obejmują kilkanaście wzorów - od wysokogatunkowych, dopracowanych w każdym detalu topów i t-shirtów otulających ciało niczym druga skóra, zmysłowych semi-transparentnych i żakardowych bluzek - po nadających sylwetce swobodnego, ale szykownego charakteru spódnic i sukienek ze szlachetnych, nowoczesnych tkanin przyjaznych planecie. 

Całości dopełnia charakterystyczny dla marki model trencza o nazwie - Stella - uosabiającego dyskretny szyk. Wykonany z błyszczącej, przeciwdeszczowej tkaniny wiskozowej w odcieniu gwieździstej czerni idealnie sprawdzi się zarówno na dzień jak i na wieczór.

Obie linie - BASIC i DENIM można łączyć ze sobą w nieskończoną ilość konstelacji opierających się sezonowości, zachowujących kwintesencję kobiecej delikatności a jednocześnie podkreślających unikalne cechy właścicielki.
 

Zdjęcia do kampanii wykonał duet: Agnieszka Kulesza & Łukasz Pik.  Kampania została zrealizowana w całości analogowo na kliszach oraz wywołana wykorzystując metody tradycyjnej obróbki materiałów fotograficznych. Proces był ucieleśnieniem podejścia marki do tworzenia mody zrównoważonej i wielosezonowej.

Materiały w linii BASIC / DENIM


Ecovero - certyfikowana wiskoza
Cupro - „wegański jedwab” z celulozy bawełnianej
Tencel - certyfikowana dzianina i tkanina z celulozy drzewnej
Modal - z celulozy drzewnej
Organic cotton - certyfikowana bawełna z uprawy organicznej
100% cotton - tkanina bawełniana bez domieszek
Mikromodal - nowoczesna dzianina przyjazna dla skóry, produkowana w Polsce
Rayon z lnem - wiskoza z dodatkiem lnu
Recyclingowany poliester - z recyklingowanych materiałów m.in butelek PET