Elegancja, romantyzm, odrobina drapieżności i flirt z latami 70. - to idealne określenia estetyki, którą proponuje nam w swojej nowej kolekcji Łukasz Jemioł. Pisaliśmy o niej zresztą przy okazji premiery pięknej kampanii z Kasią Struss, która idealnie przedstawiła mieszankę stylu vintage i hippie z nowoczesnymi, szlachetnymi materiałami oraz przeskalowanymi sylwetkami na miarę trendów dzisiejszych czasów. Zdjęcia, które przypominały analogi sprzed kilku dekad, zrobiły na nas ogromne wrażenie, ale też podniosły wysoko poprzeczkę przed pokazem i sprawiły, że zaczęliśmy się zastanawiać: jak te odważne projekty będą prezentować się na żywo? Czy wrażenia, które zafundował nam projektant swoją kampanią, będą podtrzymane? 

Okazało się, że rozterki były niepotrzebne. To, co zaprezentował nam Łukasz Jemioł w uniwersyteckiej bibliotece SGH, było prawdziwą estetyczną perełką. 

Płaszcze wspaniale układały się w ruchu, suknie wręcz płynęły z każdym krokiem modelek, a dodatki były idealnie wyważoną wisienką na torcie (wiązane na głowach chusty w błyszczące gwiazdy będą nam śnić się po nocach). Jakby tego było mało, projektant nie postanowił poprzestać na samej świetnie skonstruowanej i spójnej kolekcji, w której sylwetki dzienne subtelnie przechodziły w wieczorowe. Jemioł spiął to wszystko zadziornym hasłem: "Age is just a number", które podkreślił zaproszonymi na wybieg gośćmi - ramię w ramię z profesjonalnymi modelkami maszerowały wśród książek i biurek dojrzałe kobiety, w tym piosenkarka Urszula Dudziak i fotografka Lidia Popiel.