Jak niebezpieczne może być zaginięcie psa w czasie powszechnej kwarantanny przekonały się dziewczyny z warszawskiego Coco Bowls. Ich suczka Stefa zerwała się ze smyczy podczas wieczornego spaceru kilka dni temu. Utrudnieniem był fakt, że pies bardzo boi się ludzi i ucieka przed nimi. Ostatecznie, po dwóch dniach Stefę pomogła odnaleźć Fundacja Trop, która zajmuje się poszukiwaniami zagubionych psiaków. Historia skończyła się happy endem, ale trudno nam sobie wyobrazić, jaki horror przeżyły opiekunki psa.

W odpowiedzi na podobne sytuacje powstał specjalny lokalizator GPS , który pomaga w prosty sposób zlokalizować zwierzę, a przy okazji zaoszczędzić nerwów właścicielowi. Urządzenie wystarczy przypiąć do obroży psa lub kota i zsynchronizować z aplikacją w telefonie. W każdej chwili można podejrzeć na mapie, gdzie znajduje się czworonóg. W razie problemów dokładna lokalizacja Wi-fi, GPS, GSM oraz BTS pomaga odnaleźć najszybszą trasę dotarcia do zwierzaka. Niektóre lokalizatory wyposażone są też w funkcję nasłuchu, która zbiera dźwięki z otoczenia – dzięki temu możesz jeszcze lepiej ustalić miejsce przebywania twojego przyjaciela. Takie rozwiązanie może okazać się zbawienne zwłaszcza teraz, gdy liczne obostrzenia związane z epidemią mocno ograniczają przemieszczanie się ludzi. Dodatkowo, w aplikacji możesz ustalić strefy bezpieczeństwa – jeśli pies lub kot je przekroczy, dostajesz automatyczne powiadomienie, że zwierzak się oddalił.

Lokalizatory GPS dla psów i kotów kupisz w sklepie ELLE: