Alfabet to jeden z najbardziej charakterystycznych i zarazem jeden z ostatnich biżuteryjnych projektów Phoebe Philo dla Céline (teraz na stronie francuskiego domu mody znajdziecie już grube łańcuchy, ciężkie bransolety i sygnety autorstwa Hedi Slimane'a). Na ich fenomen składa się kilka czynników, m.in. to, że dla wielu osób zawieszki z literami są bardzo osobiste, bo kojarzą im się z imieniem ważnej osoby albo swoim własnym, są też świetną opcją na prezent. Nie można nie zauważyć, że wpływ na to, że wyprzedawały się w mgnieniu oka, miał w dużej mierze instagram.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Lisa Aiken (@lisa.aiken) Kwi 28, 2018 o 9:37 PDT

Literki Céline w pewnym momencie nosiły prawie wszystkie influencerki, dziennikarki modowe i stylistki, co dumnie pokazywały na swoich profilach. Na szyi słynny alfabet zawieszały też gwiazdy, m.in.: Emily Ratajkowski i Rosie Huntington-Whiteley.

Upolowanie swojego inicjału nie było wcale proste (mimo, że koszt pojedynczej zawieszki z brązu to $280, czyli około 1050 zł). Literek nie można było po prostu zamówić przez oficjalną stronę marki. Butików stacjonarnych Céline, w porównaniu z innymi domami mody, też nie ma za wielu. Najszybciej wyprzedawała się litera "A" (żeby kupić ją nawet w Paryżu, trzeba się było postarać i poprosić o wcześniejszą rezerwację - sprawdziłyśmy! Swoją drogą, na zagranicznych serwisach znajdziecie artykuły zatytułowane: "The designer necklace the A-list cannot get enough of"). Dlatego zdziwiłyśmy się, kiedy ostatnio przeglądając insta stories natrafiłyśmy na fotografię z złotej litery z bambusową fakturą i napisem "kup teraz". 

Jak się okazuje, podobne/inspirowane/skopiowane (niepotrzebne skreślić) literki można kupić na aliexpress za niecałe trzy dolary (!). Nie śpią też biżuteryjne marki i do swoich nowych jesienno-zimowych kolekcji wprowadzają zawieszki z alfabetem. Biżuterię w tym stylu projektuje też Anna Samków.

Marka Anna Samków - Céline made in Poland?

Anna Samków chociaż skończyła studia z marketingu i reklamy, od zawsze fascynowała się biżuterią. Najpierw tworzyła ją dla siebie, później dla swoich koleżanek, aż w końcu zdecydowała się założyć własną markę. Jej charakteryzują się nietypowymi fakturami - mają żłobienia, nieregularne formy. To efekt inspiracji m.in. naturą. Samków przyznaje, że potrafi ją zachwycić nawet zaschnięta i skręcona skórka od banana. To także dla niej metafora życia, które jest pełne niedoskonałości. Nie można nie zauważyć, że w jej pozłacanej biżuterii pobrzmiewa echo kolekcji Phoebe Philo dla Céline. Szczególną uwagę zwracają właśnie zawieszki z cyframi i literami (kosztują 485 zł) i podobno (jak zapewnia sama projektantka) są wynikiem fascynacji numerologią i symboliką, a nie alfabetem francuskiego domu mody. Czy wy też odczytujecie to w ten sam sposób?

Biżuteria Anna Samków / fot. mat. prasowe