Holly Golightly w "Śniadaniu u Tiffany'ego", Amélie Poulin z głośnej "Amelii", goście "Coffee and Cigarettes" Jarmuscha,  do tego słynne sceny z "Masz wiadomość" i "Pulp Fiction". Filmowi bohaterowie przyczynili się do popularyzacji kultu kawy, a właściwie zbiorowej obsesji na jej punkcie. Dziś codziennie wypija się aż 2,25 miliarda filiżanek tego napoju, a najwięcej spożywa się go w Finlandii i Norwegii. Naturalnie kawy zyskują więc swoje alternatywy, a wśród nich są też opcje latte bez dodatku espresso (i jakiejkolwiek innej kawy).

To dobre rozwiązanie dla osób, które nie mogą pić zwykłego caffè latte lub chcą po prostu zrobić sobie przerwę od kofeiny i małej czarnej, ale nie rezygnować drastycznie z napojów "na jej bazie". 

Latte bez kawy serwuje się tak jak tradycyjny miks podgrzanego mleka i espresso, czyli w wysokiej szklance na spodku lub białej filiżance. Fani takiego napoju piją go bez względu na porę dnia - także wieczorem i przed snem oraz urozmaicają według własnych potrzeb, na przykład wybierając składniki o rozgrzewającym działaniu, dodając superfoody lub roślinny syrop o słodkim smaku. Nie pobudzają jak kawa, ale spokojnie można z nimi rozpoczynać dzień i prawdopodobnie sprawdzą się także u osób z nadciśnieniem. Konkretne rodzaje latte bez kawy (na przykład z kurkumą( mogą także poprawiać zdrowie. Poza tym ich wygląd to estetyczna perełka, która regularnie zalewa nasz Instagramowy feed i gości w relacjach dziennikarek kulinarnych oraz redaktorek mody.

Chcecie spróbować takiego latte bez kawy? Oto najciekawsze alternatywy dla włoskiego napoju wraz z adresami miejsc, w których można się go napić i prostymi wskazówkami do wykonania. 

Latte bez kawy: matcha latte

Ta wersja latte to właściwie herbata - z tą różnicą, że japońska matcha wzbogacona jest o spienione mleko. Smakuje delikatnie i ma charakterystyczną nutę zielonych alg oraz ziół. Matcha latte serwuje się w Japonii nawet w kawiarnianych sieciówkach, a w Polsce można się jej napić coraz częściej - między innymi w azjatyckich knajpkach w większych miastach oraz stołecznych kawiarniach Stor i Odette. Da się ją też wykonać samemu, a przy odpowiednim przepisie herbata matcha latte nie powinna sprawiać większych trudności. Wystarczy zalać zielony proszek gorącą wodą i dokładnie wymieszać miotełką, następnie dodać odrobinę cukru, znów wodę i na końcu spienione mleko.

Latte bez kawy: różane latte 

Gdy różana latte bez kawy kilka lat temu zadebiutowała w kanadyjskim Starbucksie, internet oszalał. Nic dziwnego: była fotogeniczna i w odcieniu millennial pink, a do tego smakowała jak różany dżem i nie zawierała ani kropelki espresso. Sekret rose latte to tak naprawdę sok z buraków, który nadaje charakterystyczny różowy kolor, połączony z pastą waniliową, wodą różaną, olejem kokosowym, wrzątkiem i mlekiem (najlepiej migdałowym). Najlepiej jest serwować je obsypane suszonymi płatkami róży i hibiskusa. Sezonowo można go spróbować w autorskich wersjach w Warszawie w El Krepel i The Cool Cat.

Gdzie wypić dobrą kawę w Warszawie? Sprawdzamy warszawskie kawiarnie speciality>>

Latte bez kawy: chai latte

Napój wywodzący się z Indii, który w amerykańskich kawiarniach zyskał swój dzisiejszy kształt: chai latte tak naprawdę bazuje na masala chai, czyli napoju z gotowanych na mleku przypraw, liści herbaty, wody i cukru. W wersji latte jest on maksymalnie uproszczony, a do napoju często dodaje się również charakterystyczną mleczną piankę. Chai latte można napić się nawet w sieciowych kawiarniach w stylu Green Caffe Nero lub zrobić we własnej kuchni. Należy zagotować z wodą imbir, goździki, cynamon i kardamon, po jakimś czasie dodać cukier, a potem herbatę. Po przecedzeniu mieszankę łączy się z zagotowanym mlekiem. 

Latte bez kawy: rooibos latte

Bardzo aromatyczne latte bez dodatku kawy, które na pierwszy rzut oka przypomina klasyczną wersję tego napoju. Do stworzenia takiego "bezkawowej" rooibos latte są potrzebne zioła rooibos (w torebkach herbacianych lub sypkie), które parzymy w niewielkiej ilości wody, a następnie powoli łączymy z ciepłym spienionym mlekiem. Dla podkręcenia smaku można dodać do niej miód, ekstrakt z wanilii i cynamon.

Latte bez kawy: mleko z kurkumą

Tak zwane "złote mleko" doskonale zastępuje klasyczną kawę latte. Wywodzi się z Dalekiego Wschodu, a w Polsce można się go napić na przykład w warszawskiej kawiarni The Cool Cat. Żeby zrobić je samodzielnie, wystarczy połączyć ze sobą łyżkę kurkumy, łyżkę miodu, pół łyżeczki cynamonu i około tyle startego imbiru, a następnie dodać szklankę gorącego mleka i wymieszać. Mleko z kurkumą działa jak naturalny antybiotyk - wzmacnia odporność i leczy przeziębienia, a poza tym poprawia stan skóry i jest bardzo zdrowe. 

Każde z powyższych latte bez kawy można dowolnie konfigurować i szukać własnych smaków. Renomowani tea sommelierzy polecają połączyć spienione mleko, także te roślinne, również z imbirem, pieprzem cayenne, pudrem waniliowym, syropem z agawy, a nawet naparem z rumianka.