W jej rady wierzymy na 100% - bo choć w Polsce jej nazwisko nie jest jeszcze popularne, w USA Mimi Luzon ufa cała branża. Na liście klientek izraelskiej kosmetyczki są między innymi Bella Hadid, Gigi Hadid, Kaia Gerber, Irina Shayk i Sara Sampaio. Mimi spopularyzowała użycie prawdziwego, 24-karatowego złota w kosmetyce i z wykorzystania tego surowca słynie jej marka beauty. Może zdarzyło ci się zobaczyć na Instagramie sławną modelką w maseczce przypominającej płatki złotej folii – to właśnie jeden z flagowych produktów Mimi Luzon i ulubiony zabieg wśród jej klientek.

Złoto istotnie ma dużo korzyści dla skóry – udowodniono między innymi, że działa antybakteryjne, przeciwzapalnie i potrafi spłycać zmarszczki, ponieważ stymuluje produkcję kolagenu. Ale dobre efekty daje w wyższych stężeniach, co automatycznie podnosi cenę kosmetyku. Zestaw do domowego zabiegu z 24-karatowym złotem od Mimi Luzon kosztuje 336 euro (do kupienia na Net-a-porter.com). Jeśli to kosmetyk spoza twojego budżetu, bez obaw – istnieją inne sposoby na pełną blasku i gładką cerę, które wymagają dużo mniejszych nakładów lub wręcz nic nie kosztują. Zdradziła je sama Mimi.

1. Używaj dobrych kosmetyków z kwasami

Naprawdę uważam, że każdy może sobie pomóc jeśli ma do dyspozycji odpowiednie kosmetyki. Obecnie wiele marek dermokosmetycznych ma w portfolio dobre produkty z kwasami” – przekonuje Mimi Luzon. „Możesz zacząć od kwasu laktobionowego w niskim stężeniu, około 3%, a potem przejść na 10%. Tak samo z kwasem glikolowym – zacznij od niższych wartości, a potem, w miarę jak twoja cera się przyzwyczai, przejdź do wyższych stężeń. Na pewno zobaczysz rezultaty” – doradza specjalistka. Jako miłośniczki kwasów w pielęgnacji, możemy polecić ci 3 nasze hity. Pierwszy to Peeling rewitalizujący drSkin – jego profesjonalna formuła z łagodnymi kwasami PHA (laktobionowym, glukonolaktonem) i kwasem migdałowym to idealny duet dla osób początkujących, który pozwoli ci delikatnie złuszczyć cerę bez ryzyka podrażnień. Stosuj go 1-2 razy w tygodniu.

Jeśli masz konkretny problem z cerą – na przykład zaskórniki i niedoskonałości – strzałem w dziesiątkę będzie tonik glikolowy od Miya z 5-procentowym stężeniem tego składnika. Jest świetnym wyborem na początek. Ogranicza pojawianie się „niespodzianek” na twarzy i naprawdę skutecznie ściąga pory.

Kwas glikolowy dobrze radzi sobie też ze zmarszczkami, ponieważ potrafi wnikać do głębszych warstw skóry i tam pobudzać włókna kolagenowe do pracy. Ta nocna kuracja od Sunday Riley stworzona jest właśnie do cery z widocznymi oznakami starzenia. Zawarty w niej kwas glikolowy i mlekowy działają już po jednej nocy (co zostało udowodnione klinicznie).

2. Nie bój się stosować maseczek (nawet codziennie)

Jak przystało na kosmetyczkę, Mimi Luzon uwielbia maseczki – traktuje je jako element domowego SPA, które powinnyśmy robić sobie codziennie. „Ludzie zazwyczaj obawiają się maseczek albo twierdzą, że nie mają na nie czasu. Kilka lat temu na jednej z dużych konferencji beauty dowiedziałam się, że Japonki używają masek codzienne. Jest ich dziś na rynku tyle, że można się nimi bawić. Wystarczy, że nałożysz kosmetyk na 5 minut, zwłaszcza jeśli jest odpowiednio skoncentrowany. Są też maseczki, w których możesz spać” – wylicza kosmetyczka. Jeśli marzysz o wypróbowaniu złota w pielęgnacji, które na co dzień stosuje Mimi na swoich klientkach, możesz zaopatrzyć się w kultową maseczkę 111Skin Rose Gold Brightening Facial Treatment. Zawiera 24-karatowe złoto i różę damasceńską – działa kojąco, rozświetlająco oraz przywraca skórze promienny blask. Można porównać ją do zabiegu bankietowego u kosmetyczki, więc sprawdzi się na specjalne okazje.

Za to codziennie możesz sięgać po koreańskie maseczki z superfoods, z których każda niczym pokarm dostarcza cerze innych składników odżywczych. Do wyboru masz maseczki z pomidorem, jarmużem, awokado czy oliwkami mające właściwości rewitalizujące, detoksykujące, zmiękczające lub ujędrniające.

Nie chcesz korzystać z gotowych maseczek? Mimi Luzon w rozmowie z nami podzieliła się swoim przepisem na domową maseczkę, za którą nic nie zapłacisz:

Moim ulubionym przepisem na domową maskę jest zdecydowanie ten z zieloną herbatą. To mieszanka kubka herbaty, mąki ryżowej i miodu. Wszystkie składniki należy ze sobą dokładnie połączyć i zostawić na twarzy na 30 minut. Niezwykle efektywnie oczyszcza z toksyn, poprawia koloryt skóry, pozostawiając ją odświeżoną i rozświetloną.

Czytaj też: Mimi Luzon: "Akceptacja siebie to najważniejsza część mojej zawodowej filozofii" [#skinCRUSH] - wywiad

3. Baw się kosmetykami

Traktuję zabiegi i kosmetyki trochę jak grę. Baw się ich zapachami i teksturami, nie obawiaj się ich miksować, jak na przykład sera do twarzy. Udawaj, że to koktajle!” – zachęca Mimi Luzon. OK, może mieszanie serum z retinolem i z witaminą C nie jest najlepszym pomysłem (wcześniej zapoznaj się z naszym przewodnikiem, jakich składników kosmetycznych nie należy łączyć), ale śmiało możesz miksować ze sobą kosmetyki nawilżające czy regenerujące. Nie ma przeszkód, abyś na przykład wymieszała dwa sera z kwasem hialuronowym, aloesem czy gliceryną – ich nawilżająca moc tylko się zwiększy. W ten sposób dodasz swojego cerze zdrowego blasku i jędrności.

Czytaj też: Jak uzyskać efekt „juicy skin” jak u Koreanek?

4. Korzystaj z tego, co masz pod ręką

Kolejny tip od Mimi, który pomoże ci zaoszczędzić, a przy okazji rozwiąże odwieczne urodowe problemy: powrót do starych, sprawdzonych trików urodowych naszych mam i babć. „Na rynku jest dziś mnóstwo gadżetów do pielęgnacji, ale nawet ja często używam zimnych łyżek pod oczy, aby zmniejszyć opuchliznę”. Zamiast łyżeczek możesz wykorzystać kamienny roller wcześniej schłodzony w lodówce. Wykorzystaj go do porannego masażu twarzy, a skóra szybko odzyska świeżość i blask po zarwanej nocy.