Staś Zienkiewicz i jego początki w modelingu

Pewnego dnia latem 2019 roku Staś postanowił zrobić sobie nowy kolczyk. Salon piercingu mieścił się obok Domu Handlowego Vitkac. Przypadek chciał, że dostrzegł go wtedy fotograf Vitkaca, podszedł i zagadnął. Umówił się z dziewiętnastolatkiem na testową sesję zdjęciową. Efekty sesji zachwyciły pracowników agencji Uncover Models. Staś w agencji jest do dziś. Na pierwsze poważne zlecenie wyjechał do Florencji. Pracował wtedy dla Givenchy. Nie stresował się przed pierwszym pokazem na żywo. Kiedy wychodzi na wybieg, w ogóle nie myśli o tym, ile setek czy tysięcy osób go ogląda. Nie zwraca nawet uwagi na publiczność. Zwraca jednak uwagę na mankamenty i przeszkody w pracy na wybiegu. Największą z nich są za małe buty. Niezapomnianym przeżyciem było kroczenie w takich o dwa rozmiary za małych, masywnych butach na obcasie w artystycznym pokazie Maison Margiela.

Chłopak z okładki

Każdy ma w życiu niezapomniany moment. Niewątpliwie dla Stasia takim zawodowym wydarzeniem jest okładka francuskiego „Vogue’a Hommes”. Jest on pierwszym i (jak dotąd) jedynym polskim modelem, który wystąpił na okładce tego prestiżowego magazynu. Wciąż jest tym mile zaskoczony, tym bardziej że sesja nie powstała przy okazji. Była to normalna, bookowana po bożemu praca, na którą poleciał do Belgii. Oczywiście jest także zadowolony z topowych pokazów mody, ale nie kategoryzuje ich ważności. Wszystkie traktuje jako osiągnięcie. Ma apetyt na więcej. Chciałby dorzucić do swego portfolio Gucci, Diora, Pradę i wszystkich, dla których jeszcze nie pracował.

fot. Imaxtree

To jeden z nielicznych polskich modeli, który pomimo szalejącej pandemii i problemów w branży pracował bez przerwy przy ponad trzydziestu zagranicznych pokazach, kampaniach i sesjach zdjęciowych. Modeling traktuje jako pracę. Lubi ją, ale nie jest to życiowa pasja. Z muzyką nie wygrywa. Może dlatego nie kręci go rywalizacja i trzyma kciuki za wszystkich znajomych. Młodszym od siebie, tym na starcie, sugeruje, by po prostu się nie spinać. By pamiętali, kim są, znali swoją wartość i starali się mieć dystans do tego światka. Moda to nie jest wdzięczna i lekka praca. Wymaga cierpliwości, bo to dużo czekania.

Mikrofon i scena

Moda to znakomita przygoda, ale poza wybiegiem i studiem zdjęciowym liczy się przede wszystkim muzyka. Ona była pierwsza, bo to pasja od dziecka. To właśnie dlatego wybrał szkołę o profilu technik realizacji nagrań i nagłośnień. Jednak już w pierwszej klasie przekonał się, że nie uczy się tam niczego nowego. Mało tego – swoją wiedzą i umiejętnościami wykracza daleko poza program nauczania. Znał wszystko z praktyki, ponieważ realizacją nagrań i dźwięku zajmował się już od pięciu lat. Intensywnie nagrywał beaty, miksował, nagrywał wokale, masterował. W każdej z tych dziedzin miał doświadczenie. I talent.

fot. Imaxtree

Jego muzyka to mocny miks rapu, emot rapu z muzyką elektroniczną. Trudno wskazać tu jeden gatunek muzyczny. Zawsze wiedział, że muzyka to branża, z którą chce wiązać zawodową przyszłość. Modeling pozwala finansowo spełniać to marzenie. Niedawno wydał album z 27 muzycznymi utworami. „Zzzleepy Monroe” dostępny jest na Spotify. Fani przyjęli płytę z entuzjazmem. Staś Zienkiewicz na scenie jest niezwykle żywiołowy i łatwo wpada w swój muzyczny trans. Otwarcie mówi, że kiedyś miał spore problemy z poznawaniem nowych ludzi i nawiązywaniem kontaktów. Był dużo bardziej wstydliwy i początkowo na planie był bardzo zdystansowany. Teraz jest mu dużo łatwiej. Nie zastanawia się, jak zacząć. Po prostu rozmawia. Modeling otworzył go na innych, Staś nabrał pewności siebie.

Staś Zienkiewicz – wiek, wzrost, kariera, Instagram 

Miejsce urodzenia: Warszawa

Wiek: 22 lata

Wzrost: 189 cm

Agencja: Uncover Models

Staż w modelingu: 3 lata

Instagram: @zzzleepy_monroe

fot. mat. prasowy

Tekst ukazał się na łamach zimowego wydania magazynu ELLE MAN (4/2021). 

Może Cię zainteresować także: