Każda wielka historia zaczyna się od zrobienia tego pierwszego kroku. Tak właśnie stało się w industrialnym amfiteatrze w Tokio, gdzie niemożliwe stało się możliwe. Projektant i dyrektor artystyczny marki Dior, Kim Jones, zaprezentował kolekcję Dior Pre-Fall 2019 Men's Collection. Futurystyczna, oświetlona laserami scena, a pośrodku niej 12-metrowa, metalowa rzeźba przedstawiająca kobietę-robota autorstwa japońskiego artysty Hajime Sorayama. Monument stał się idealną scenerią odwołującą się do założenia marki: połączeniem tradycyjnego a zarazem współczesnego „odrodzenia” krawiectwa Diora. Na pokazie pojawiła się znakomita liczba gości, m.in David Beckham,Bella Hadid, A$AP Rocky, Ezra Miller. Swoją obecnością zaszczyciła również Kate Moss, której towarzyszył hrabia Nikolai von Bismarck. Supermodelka zasiadając w pierwszym rzędzie wyglądała oszałamiająco. Była też jedną z pierwszych osób, które miały szansę zaprezentować się w nowej odsłonie kolekcji, zanim ta pojawiła się na wybiegu. Brytyjka na tę okazję wybrała zapożyczony z męskiej szafy szary, elegancki i monochromatyczny płaszcz oraz spodnie garniturowe w pepitkę, z metką francuskiego domu mody. Kolorystycznym przełamaniem stylizacji była bladoróżowa, plisowana koszula. Swój look dopełniła czarnymi, zamszowymi botkami z detalami z wężowej skóry i sznurowadłami na boku (marki Azzedine Alaïa). Całość zwieńczyła minimalistycznym makijażem i nonszalanckim uczesaniem. Kate Moss z całą pewnością zasłużyła na swoją reputację jako ikona mody.