Który zabieg działa? Który jest skuteczny? Który jest wart pieniędzy? Który daje szybkie efekty? Pomocy! Co wybrać? Niezrozumiałe nazwy, high-tech, kosmiczne technologie, kuszące obietnice. W gabinetach medycyny estetycznej co parę miesięcy pojawia się kolejna „rewolucyjna” maszyna, która jeszcze lepiej wygładza zmarszczki albo skuteczniej wyszczupla uda. Nic więc dziwnego, że z wyborem zabiegu coraz częsciej jest jak z zakupem nowej pary dżinsów. Potrzebujesz jednej idealnej, a do wyboru masz sto. I tracisz orientację. I co? Znów sięgasz po swój ulubiony model. Bezpieczny i sprawdzony. Z wygody i z pewności. Takie podejście sprawdza się także przy wyborze zabiegów medycyny estetycznej. To, co zadziałało raz, z pewnością zadziała kolejny. Poza tym zabiegi, które od kilku lat nie znikają z oferty gabinetów, są tam nie bez powodu. Tak właśnie jest z karboksyterapią, czyli wstrzykiwaniem dwutlenku węgla pod skórę. Przez kilka ostatnich lat była przyćmiona przez przebojowe nowości, teraz powraca do łask. Dlaczego? Powód jest prosty: w porównaniu z wieloma innymi karboksyterapia jest stosunkowo niedrogim zabiegiem, a przy tym jednym z najskuteczniejszych w leczeniu rozstępów i cellulitu. Jest bezpieczna i ma bogata dokumentacje naukowa. Większa nawet niż mezoterapia.

–To jeden z najstarszych zabiegów. Dwutlenek węgla początkowo wykorzystywali francuscy kardiolodzy z uzdrowiska Royat do leczniczych kąpieli pacjentów z niewydolnością żylną. Później lekarze zaczęli podawać go podskórnie w leczeniu miażdżycy i owrzodzeń cukrzycowych. Okazało się, że cudownym skutkiem ubocznym tej terapii jest poprawa stanu i wyglądu skóry. Nic więc dziwnego, że karboksyterapią szybko zainteresowała się medycyna estetyczna. Sam wykonuje ten zabieg od 15 lat– mówi dr Andrzej Ignaciuk (www.drignaciuk.pl), lekarz medycyny estetycznej, współzałożyciel Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti-Aging.

Dziś zabiegi karboksyterapii wykonuje się od Brazylii po Francję. Od stóp do głów. Na twarz, włosy i ciało. Mówi się, że jest bezkonkurencyjna w leczeniu cellulitu i rozstępów. Ostatnio ze względu na świetne wyniki zachwala się ją jako terapię uzupełniającą w leczeniu łuszczycy. Jeden zabieg dobry na wszystko? Zbyt piękne, aby było możliwe.


Zero konkurencji
Karboksyterapia to zupełnie inny zabieg niż botoks, wszelkiego rodzaju wypełniacze, a nawet mezoterapia, choć podobnie jak one polega na iniekcji. W jej przypadku nie blokujemy żadnych mięśni, nie wstrzykujemy żadnych sztucznych związków ani substancji aktywnych, ale czysty dwutlenek węgla. Gaz, który naturalnie występuje w naszym organizmie i reguluje rozszerzanie naczyń krwionośnych. To zabieg zdecydowanie bardziej ukierunkowany na poprawę fizjologii skóry i dlatego ma tak dobre wyniki w leczeniu kłopotliwego cellulitu i rozstępów. Na czym to polega?

– Wstrzykując gaz w dawkach terapeutycznych, w naturalny sposób poprawiamy ukrwienie skóry. W ostrzykiwane miejsca napływa więcej krwi, docierawięcej tlenu, składników odżywczych i czynników wzrostu. Przy regularnym stosowaniu karboksyterapii powstaje sieć nowych naczyń krwionośnych, zwiększa się produkcja kolagenu i poprawia sprężystość skóry – mówi dr Roman Prończuk, dermatolog, lekarz medycyny estetycznej z kliniki Medi-Derm (www.mediderm.com.pl).

Karboksyterapia wykonywana na twarz nie zmienia jej rysów ani nie dodaje objętości. Wygładza drobne zmarszczki, które są oznaką zmęczenia, niweluje szary odcień skóry i rozjaśnia cienie pod oczami, choć bezpośrednio po zabiegu możemy mieć całkiem odwrotne wrażenie. Skóra może być lekko opuchnięta nawet przez kilka godzin. Jeśli czujesz, że rozświetlający korektor i podkład już nie wystarczą,by twoja skóra wyglądała dobrze, na pewno pomoże jej karboksyterapia.Intensywnie ją zregeneruje bez względu na wiek i typ cery. Dodatkowa zaleta? Skuteczne rozbija tkankę tłuszczową. Gaz podaje się wtedy głębiej, śródskórnie. – Oczywiście w walce z nadmiarem tkanki tłuszczowej karboksyterapia nie da nigdy takich samych efektów jak liposukcja, ale nie zmienia to faktu, że wielu chirurgów plastyków docenia ten zabieg i często korzysta z karboksyterapii po zabiegu liposukcji, aby udoskonalić jej efekty – dodaje dr Ignaciuk.


Rocznik 2015
Karboksyterapia jest idealna dla kobiet, które wolą odłożyć w czasie bardziej inwazyjne zabiegi, a na razie chciałyby odświeżyć wygląd swojej skóry. Można robić ją solo lub jako terapię wspomagającą inne zabiegi. Łączyć z masażami ciała, z mezoterapią skóry głowy czy laserami albo pilingami twarzy. – Karboksyterapia nie jest zabiegiem jednorazowym z efektem „wow!”. Jak każdy zabieg, który stymuluje skórę do regeneracji, daje efekty dopiero po jakimś czasie. Na spektakularne zmiany nie ma co liczyć z dnia na dzień. W przypadku cellulitu jest potrzebnych 9-12 serii. W przypadku skóry twarzy minimum pięć. To łagodny, bezpieczny i skuteczny zabieg – dodaje dr Prończuk. I prawie bezbolesny. Kwestia, jak jesteś wrażliwa na ból i jak znosisz zastrzyki. Nie martw się, nowoczesne urządzenia do karboksyterapii (bo tylko to jest tak naprawdę nowe w tym zabiegu!) są stworzone z myślą o komforcie. Specjalnie zaprojektowane pistolety pozwalają na szybkie nakłucia, a gaz jest podgrzewany. W imię piękna i przyjemności.

Karboksyterapia...

+ zabiegi, które najlepiej wspomaga...
Osocze bogatopłytkowe na włosy
Doskonała terapia dla kobiet. Ostrzykiwanie skóry głowy dwutlenkiem węgla poprawia ukrwienie, a osocze z kolei dostarcza czynników wzrostu.
Pilingi, mezoterapia na twarz
Z reguły w pierwszej kolejności wykonuje się serię zabiegów karbo, aby poprawić kondycję skóry, a potem zabiegi
korygujące.
Masaże na ciało
Karboksyterapia rozbija tłuszcz, masaże pomagają szybciej pozbyć się go z organizmu i ujędrnić skórę. Seria 10 zabiegów w połączeniu z dietą ubogą w cukier i bogatą w wodę może cofnąć nawet pierwsze stadium cellulitu.

Tekst: Marta Rudowicz