Julianne Moore, która w grudniu zeszłego roku skończyła 61 lat, olśniewa za każdym razem, gdy pojawia się na czerwonym dywanie. Jej stylizacje są zawsze pełne klasy, a makeup i fryzura idealnie korespondują z naturalną urodą aktorki. Nie inaczej było 15 marca podczas gali rozdania National Board of Review Awards, którą uznaje się za swoisty prolog do ceremonii wręczenia Oscarów. Na uroczystość Julianne wybrała skąpaną w bieli, elegancką suknię z kolekcji Valentino haute couture na wiosnę i lato 2022. Kreacja o eksponująca dekolt, szyję i ramiona pomogła aktorce zaprezentować się zmysłowo, ale i z typową dla niej klasą. Wytworna suknia o mistrzowskim szyciu podkreśliła też wszystkie atuty jej sylwetki. W kwestii dodatków, Julianne postawiła na srebrne sandałki na szpilce oraz srebrną biżuterię. Look dopełnił odważny manicure w odcieniu czerni.

Getty Images

Getty Images

Trzeba przyznać, że 61-latka jest mistrzynią w dobrze ubrań i makeupu do swojego wieku oraz typu urody. Potrafi podkreślać swoje dojrzałe piękno w sposób niewymuszony i naturalny, bez silenia się na efekt wow. Na dowód wystarczy wspomnieć, jak świetnie Julianne prezentowała się na niedawnym pokazie Louis Vuitton podczas tygodnia mody w Paryżu.

Getty Images

Getty Images

Zawsze trafiony ubiór to oczywiście nie jedyny czynnik, który przesądza o młodzieńczej aparycji Julianne Moore. Aktorka jest żywym przykładem na to, że świeży, promienny wygląd to także zasługa konsekwentnej pielęgnacji oraz wiedzy na temat tego, jakie zabiegi w makijażu służą dojrzałym typom urody. Z tą wiedzą gwiazda nie potrzebuje inwazyjnych zabiegów anti-aging. Jak wyznała, nie kusi jej, by inwestować w botoks i zabiegi chirurgii plastycznej. „Nie wiem, dlaczego kobiety robią sobie botoks. Nie czyni ich wcale młodszymi, raczej sprawia, że wyglądają tak, jakby miały „coś zrobione”. Oczywiście dla aktorek to bardzo trudne. Nie będziesz przecież wyglądać tak młodo jak wtedy, gdy miałaś 25 lat. Co z tym zrobisz? Jestem szczęściarą, bo mam dobre geny i pozwalam sprawom toczyć się swoim naturalnym torem” – wyznała Julianne w jednym z wywiadów.

Czym aktorka nadrabia więc brak inwazyjnych procedur? Analizując jej zdjęcia oraz wypowiedzi, udało nam się wyłonić 4 podstawowe zasady, którymi kieruje się gwiazda, by tak fenomenalnie wyglądać.

1. Unikanie słońca

Julianne Moore deklaruje, że nigdy się nie opala i zawsze nakłada na twarz oraz ciało kremy z wysokim filtrem przeciwsłonecznym. „Krem z SPF to mój kosmetyk numer jeden. Stosuję go każdego dnia odkąd skończyłam 23 lata” – ujawniła gwiazda w rozmowie z Redbook. Prawdopodobnie to właśnie ta dobra praktyka sprawiła, że porcelanowa cera gwiazdy niemal pozbawiona jest głębokich zmarszczek. Warto nadmienić, że według naukowców promieniowanie UV odpowiada za minimum 80% wszystkich oznak starzenia, takich jak zmarszczki, przebarwienia, utrata jędrności i wiotczenie skóry. Nakładanie filtra codziennie, niezależnie od pory roku, jest więc najlepszym rodzajem profilaktyki przeciwstarzeniowej, jaki jest w zasięgu każdej z nas – niezależnie od wieku czy zasobności portfela. Koszt kremu z SPF to zwykle 30-50 złotych - ponosząc raz na 3 miesiące tak nieznaczny wydatek, możesz uchronić cię przed dużo większymi kosztami procedur anti-aging w przyszłości. Ważne jedynie, by dobrać odpowiedni kosmetyk do swoich potrzeb, co w dzisiejszych czasach nie powinno być żadnym problemem. Oto kilka kremów z filtrem pełniących rolę kremu nawilżającego, ochrony przeciwstarzeniowej i bazy pod makeup, z którymi twoja cera na pewno się polubi:

2. Konsekwentna pielęgnacja

Julianne Moore nie stosuje żadnych „cudownych” kosmetyków, które magicznie spłycają zmarszczki. Zamiast tego po prostu przykłada się do pielęgnacji, szczególnie tej wieczornej. Za każdym razem dba o to, aby nigdy nie pominąć żadnego punktu ze swojej rutyny: dokładne oczyszczanie, krem pod oczy, krem na twarz i od czasu do czasu złuszczanie skóry. Produkty, których używa, to miks drogeryjnych kosmetyków z tymi o sprawdzonym, niezawodnym działaniu. Na co dzień sięga po kremy przeciwzmarszczkowe L’Oreal z linii Age Perfect. Pod oczy nakłada z kolei kultowy krem Kiehl’s Creamy Eye Treatment z awokado – zapewnia on dogłębne nawilżenie suchej skóry i długotrwały komfort.

W celu poprawy struktury skóry oraz wyrównania kolorytu cery, stosuje kosmetyki złuszczające z kwasami AHA. Jak przyznała, służą jej one lepiej niż retinoidy, które są za mocne dla jej delikatnej skóry. Do kwasów AHA o właściwościach anti-aging należy przede wszystkim kwas glikolowy, który potrafi stymulować skórę do produkcji kolagenu. Jego aplikacja 2 razy w tygodniu to skuteczny sposób na zachowanie jędrnej cery, zapobieganie zmarszczkom oraz przebarwieniom.

3. Świetlista cera

Tym, co w największym stopniu decyduje o świeżej i młodzieńczej aparycji Julianne, jest jej pełna blasku cera. Kosmetyki rozświetlające działają jak naturalny lifting, optycznie unosząc kontury oraz zmniejszając widoczność zmarszczek. Powodują też, że twarz wydaje się pełna energii oraz wypoczęta, niezależnie od tego, jak długo spałaś i czy masz za sobą wielogodzinny lot. Aktorka doskonale o tym wie, dlatego w świetle fleszy jej skóra wręcz lśni – jest jędrna, gładka i doskonale nawilżona.

Getty Images

Obsesja na punkcie glow to nie nowość wśród aktorek, ale z wiekiem dbanie o ten aspekt jest jeszcze ważniejsze. Po pięćdziesiątym roku życia skóra staje się sucha i matowa, a przecież blask skóry to jeden z atrybutów młodości. Dlatego w Hollywood tak wielkim kultem otacza się witaminę C, która ma naturalne działanie rozświetlające i wyrównujące koloryt cery. Pomaga też w produkcji kolagenu i w ten sposób działa przeciwzmarszczkowo oraz ujędrniająco. Dobre serum z witaminą C jest więc obowiązkowym elementem rutyny anti-aging – nie tylko w przypadku dojrzałych kobiet. Kosmetyk najlepiej aplikować rano, pod krem z filtrem. Oto kilka produktów z dobrym składem, o komfortowej, nawilżającej formule, które warto wprowadzić do pielęgnacji:

W podbiciu blasku cery pomoże też lekki, rozświetlający podkład o właściwościach nawilżających. Takie właściwości ma m.in. Shiseido Synchro Skin, Clarins Skin Illusion czy też drogeryjny Bourojis Healthy Mix. Nadają cerze zdrowy, „wilgotny” glow, a oprócz tego intensywnie pielęgnują ją i chronią przed wysuszeniem. Wyglądają na twarzy bardzo naturalnie:

4. Obowiązkowy róż

Sekretnym trikiem Julianne Moore na optyczne odmłodzenie rysów jest też aplikacja różu. Aktorka nigdy nie pomija tego produktu – dzięki delikatnej chmurce koloru umiejscowionej na szczytach kości policzkowych, kontury twarzy wydają się bardziej wyraziste i uniesione. Na zdjęciach gwiazdy z czerwonego dywanu da się zauważyć, że wybiera ona niemal zawsze róże o ciepłej tonacji, które dobrze zgrywają się z jej kasztanowymi włosami. Odcienie takie jak brzoskwinia czy koral, ożywiają cerę i neutralizują szary koloryt skóry. Aby dodatkowo wyostrzyć kości policzkowe, warto wybrać róż z mieniącymi się drobinkami, np. mineralny od Annabelle Minerals, lub ten w kremie – dzięki temu cera otrzyma dodatkową porcję nawilżenia.

 

--

W ELLE.pl na co dzień informujemy Was o trendach, stylu życia, rozrywce. Jednak w tym ciężkim czasie część redakcji pracuje nad treściami skupionymi wokół sytuacji w Ukrainie. TUTAJ dowiecie się jak pomagać, sprawdzicie gdzie trwają zbiórki i przeczytacie co zrobić, aby zachować równowagę psychiczną w tych trudnych okolicznościach.